01.05.09, 15:30
Czy któreś z dzieci powiedziało do was" nie kocham cię, nienawidzę
cię"?
Moja 9 latka napisała tak na kartce. I jeszce że ja biję. (
nieprawda-nie biję)
owszem oststnio stała się nieznośna, i w szkole i w domu. Pocieła
część zeszytów, biblię na wiór, książki wymazała farbami.
Zastanawiamy się z wych. co robić no ale pańća wzrusza ramionami- no
tak to przecież sprawa rodziców... zastanawiam się czy to moze
symptom dojrzewania? Fizycznie widać juz jej małe piersiczki .

Ja rozryczałam sie jak bóbr. uznałam ten dzień za jeden z
najgorszych w moim życiu. Za co... za to ze się wymaga, pomaga,
podciera dupę?
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: co robić 01.05.09, 15:40
      nie jestem psychologiem, ale wydaje mi sie, ze musi lub musialo
      wydarzyc sie w zyciu mlodej cos dramatycznego, na co probuje zwrocic
      uwage, w taki sposob, w jaki potrafi (pierwsze, co mi przychodzi do
      glowy to molestowanie seksualne?) Sprobuj pogadac szczerze z corka,
      dlaczego tak napisala (bo nie sadze, zeby Cie nienawidzila), bez
      atakowania, karania, ale dajac dziecku wsparcie i poczucie zaufania,
      ze moze na Ciebie liczyc i ze jej problemy nie zostana
      zbagatelizowane. Druga rzecz- jak mozna kochac dziecko warunkowo,
      czy oczekiwac wdziecznosci za opieke czy podcieranie pupy? Po
      trzecie- moze jednak rodzic powinien byc tym rozsadniejszym i
      odporniejszym psychicznie w rodzinie, a nie bac sie dziecka i jego
      zlosci?
    • nangaparbat3 Re: co robić 01.05.09, 17:02
      Córka chciała powiedziec, że jest na Ciebie strasznie zła. Źli najbardziej-
      często zupełnie bezpodstawnie - bywamy na tych, których najmocniej kochamy. Ja
      bym zapewniła córke o mojej do niej miłosci i spytała, co takiego robię, (lub
      czego nie robię), ze tak bardzo sie na mnie gniewa.
      Twoje dziecko przeżywa jakis głeboki kryzys i najwazniejsze teraz, to zrozumiec,
      o co chodzi - inaczej nie będziesz mogla jej pomóc i bedzie już tylko coraz
      gorzej. Jedyny sposób to szczera rozmowa - szczera czyli taka, podczas ktorej
      corka bedzie miala pewnośc, ze jeśli powie, co czuje, nie zostanie za to
      ukarana, ze Ty sobie z jej gniewem i bólem poradzisz.
      Życzę powodzenia i trzymam kciuki.
    • mariefurie Re: co robić 01.05.09, 17:12
      wsciekly_kurczak napisała:

      Za co... za to ze się wymaga, pomaga,
      > podciera dupę?

      a nie uważasz, ze to jest Twoim zas...nym obowiązkiem? i żadnej laski nie robisz podcierając dziecku tyłek i ze jej pomagasz?
      Idź wsciekły_kurczak do psychoterapeuty jakiego po poradę, zamiast wsciekac sie na córkę.
      Z takim mysleniem, jakie reprezentujesz,daleko nie zajedziesz.
      I podziękuj swojej corce, ze teraz Ci powiedziała, ze cie nienawidzi, bo masz czas, aby coś ze sobą zrobić. Nikt tak nas nie wychowa dobrze, jak nasze własne dzieci. Wystarczy je słuchac i wyciągać wnioski.
      Gorzej, jak będziesz trwała w przekonaniu żeś matką idealną, a za 10 lat córka do ciebie się nie odezwie. Bo bedzie Cie autentycznie nienawidzić.
    • tarzan3ltd Re: co robić 01.05.09, 20:33
      Zgadzam się z autorami odpowiedzi na Twuj wątek.Nie zauwarzasz
      problemu który ma Twoja córka.Jej zachowanie nie jest normalne.Myśle
      że zachowanie Twojej córki jest związane z jakimś traumatycznym
      przeżyciem,które już było lub trwa nadal.Może też nie dawać sobie
      rady ze zmianami zachodzącymi w jej organizmie.Sądze że powinnaś jak
      najszybciej przeprowadzić szczerą rozmowę ze swoją córką i zapytaj
      się jej czy może ktoś jej zrobił krzywde i dlaczego tak się
      zachowuje.I jeszcze jedno każdy znas ma prawo do złych dni nawet
      dziecko.A my rodzice,powinniśmy opiekować swoimi dziećmi, wychowywać
      a nawet jak piszesz podcierać pupe.I MUSIMY ROBIĆ TO Z MIŁOŚCIĄ, A
      NIE WYPOMINAĆ NASZYM DZIĘCIOM ŻE TO ROBIMY.
    • lolinka2 Re: co robić 02.05.09, 08:00
      dużo złości i buntu w małym człowieku, który nie umie tego wyrazić w
      jakiś cywilizowany sposób (lub też: cywilizowane formy wyrazu okazały
      się nieskuteczne, bo przekaz umykał rodzicom...); co gorsza - jak
      widać ten mały człowiek nie otrzymuje wsparcia i ukierunkowania w
      wyrażaniu emocji.

      pytanie: kiedy się tak stało (opisywane zajście), co bezpośrednio
      poprzedzało epizod, jakie zmiany nastąpiły w domu lub/oraz w szkole?
      jak reagujesz (reagujecie) na dojrzewanie córki? czy aby na pewno,
      nikt jej z tego powodu nie przygaduje, bądź czy dziecko nie jest
      wykorzystywane seksualnie?

      wymaganie, pomaganie, podcieranie - to naturalne konsekwencje
      posiadania dzieci. Nie oczekuj wdzięczności z tego tytułu. I nie
      traktuj zachowania córki jako osobistej obrazy, bo to mogło być
      równie dobrze wystrzelone w powietrze (choć niewykluczone, że miało
      poruszyć właśnie ciebie).
    • inguszetia_2006 Re: co robić 02.05.09, 09:42
      Witam,
      "Pocięła "Biblię" na wiór".
      Taka mała, a taka kontestatorka...;-D
      Bunt jest wpisany w wiek dojrzewania, więc myślę,że to dopiero
      początek. Moja rada; przyjrzyj się swoim wymaganiom wobec córki.
      Może za bardzo ją piłujesz w kwestiach ocen? Może przekazujesz jej
      sygnał, że albo piątki, albo jestes "be". Za mało napisałaś, więc
      nikt ci nic sensownego nie poradzi, tym bardziej, że to ty najlepiej
      znasz swoje dziecko.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • nessska Re: co robić 02.05.09, 12:24
      Dziecko, które zachowuje się w ten sposób zrozumie jak bardzo jest uciążliwe dla
      otoczenia, kiedy dozna takiego samego traktowania - jeśli zaczniesz "odpłacać
      pięknym za nadobne", traktować ją tak samo jak ona traktuje Ciebie, bunt szybko
      jej się znudzi.
      • mariefurie Re: co robić 02.05.09, 17:50
        nessska napisała:

        >>>jeśli zaczniesz "odpłacać pięknym za nadobne", traktować ją tak samo jak ona
        traktuje Ciebie, bunt szybko jej się znudzi.

        Kpisz czy o drogę pytasz??

        Wg tego co mówisz, autorka postu powinna pociąć wszystkie ksiązki na wiór,
        porozwalac wszystkie naczynia w domu, ściany pomalowac farbą , a na koniec
        rzucić córce prosto w twarz, że ją nienawidzi i że jest niewdzięcznym bachorem,
        trzaskając na odchodne drzwiami aby szyby wszystkie z futryn wyleciały.

        Tak? Czy jakoś tak podobnie może?? na czym miałoby polegać to "pięknym za nadobne" ?
        Czy to jest jakiś nowy nurt w pedagogice wychowawczej?
        • nessska Re: co robić 03.05.09, 11:30
          Nie kpię. Ok, wyraziłam się nieściśle, zapomniałam, że na forum pełno strażników
          dokładności i poprawności.
          Zatem errata: chodziło mi o zachowania analogiczne do tych, które wykazuje
          dziecko - jeśli zniszczy swoje książki/inne przedmioty, to jej problem - nie
          będzie miała. Jeśli to były podręczniki - tym gorzej - nie będzie miała się z
          czego uczyć i będzie zbierać złe stopnie, to ją szybko otrzeźwi.
          Jeśli zniszczy coś, co należy do matki/rodziców - wziąć jakąś rzecz dziecka i
          też zniszczyć, żeby poznało poczucie straty. Odkupienie przedmiotu jest w tym
          momencie mało dotkliwe, bo wiąże się jedynie z wydaniem kasy, a nie bolesnym
          odczuciem "na własnej skórze" (to przenośnia, nie namawianie do przemocy!!!)
          dokładnie tego, co dziecko samo wcześniej zrobiło komuś innemu.

          Jeśli pomaluje ściany - niech wyremontuje to, co popsuło. Na własny koszt, można
          obliczyć ile kosztuje remont, wyliczyć ile transz kieszonkowego się w tym mieści
          - jak przez rok nie będzie na kino albo na chipsy, to dziecko szybko zaniecha
          takich zachowań.

          A na hasła "nienawidzę cię", "nie kocham cię" odpowiedziałabym dziecku dokładnie
          tym samym - poczuje jak to jest, przestanie tak gadać.

          Po jakimś czasie dziecko zauważy, że lepiej jest żyć w zgodzie z rodzicami, bo
          niesubordynacja najzwyczajniej się nie opłaca - sprawdzone, działa i prowadzi do
          świętego spokoju w domu.
          • mariefurie Re: co robić 03.05.09, 15:27
            nessska napisała:
            >>cryingto przenośnia, nie namawianie do przemocy!!!)

            Ależ, kobieto! to, co proponujesz, to jest nic innego, jak wychowywanie poprzez
            przemoc!

            Dla "świętego spokoju w domu", to niektórzy (jak się w tv nieraz słyszy) boksują
            własne dzieci lub wyrzucają z okna.
            Właśnie TO robią dla świętego spokoju!
          • asia.sthm Re: co robić 03.05.09, 16:02
            Nessska, ty nadal dzieciuch jestes, a syczysz jak jadowita zmija.
            Przerazajace! I ciekawe czyja to zasluga, ze jestes kim jestes -
            nieczula, zatwardziala, niedojrzala.
            • nessska Re: co robić 03.05.09, 23:30
              Cóż no...nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że jestem dzieciuchem. A to,
              jaka jestem, zawdzięczam w dużej mierze sobie i całkiem mi z tym dobrze - jakoś
              sobie dotychczas w życiu radzę. Nie, właściwie nie "jakoś" - bardzo dobrze,
              rzekłabym. I mnie to nie przeraża.

              @mariefurie (żeby nie mnożyć postów) - nie wiem gdzie znalazłaś wzmiankę o
              stosowaniu przemocy, celowo użyłam cudzysłowu i wystosowałam uwagę w nawiasie,
              żeby się nikt nie przyczepił - nie wiem jak miałabym jeszcze uprzedzić takie
              uwagi. Pisałam właśnie o tym, żeby NIE stosować przemocy, tylko pozwolić na to,
              żeby dziecko empirycznie poczuło skutki tego, co samo robi.
              • nessska Re: co robić 03.05.09, 23:33
                aha, nie wspominałam też o boksowaniu dzieci albo o wyrzucaniu ich z okna -
                wiązanie takich przykładów z moją wypowiedzią jest nadużyciem. pisałam właśnie o
                takich rozwiązaniach, które użycia przemocy NIE wymagają
                • mariefurie Re: co robić 03.05.09, 23:42
                  To była też przenośnią, że tak sie wyrażę.
                  Zniszczenie przez rodzica w odwecie rzeczy dziecka - to jest przemoc.
                  Co chcesz tym udowodnić jako rodzic? Ze jesteś silniejsza? Ze na wszystko możesz sobie pozwolic? Tak To była przenośnia w tym sensie - ze na dobra sprawę, rodzic moze zrobić wszystko co tylko chce- z dzieckiem. Nawet zabić. Od Twoich propozycji do do tej "przenośni" calkiem niedaleka droga. Mozna tylko dyskutować, które ze sposobów są bardziej wyniszczjące/skuteczne/dający rezultat w krótkim czasie, - fizyczne czy psychiczne.
                  Współczuje Twojemu (jesli go masz czy będziesz miała)dziecku.
                  Tyle w temacie.
                  Nie chce mi sie z toba więcej gadać.
                • nangaparbat3 Re: co robić 03.05.09, 23:45
                  >>>Jeśli zniszczy coś, co należy do matki/rodziców - wziąć jakąś rzecz dziecka i
                  też zniszczyć, żeby poznało poczucie straty.

                  To jest przemoc.
                  Podobnie jak informowanie dziecka, ze sie go nie kocha.

                  Natomist Tobie, Nesska,powiem cos, czego chyba nie mowilam nigdy nikomu - a
                  jesli, to na tyle dawno, ze nie pomnę:
                  powinnaś się leczyc.
                  • nessska Re: co robić 03.05.09, 23:51
                    Zastanawia mnie larum, które zgodnie podniosłyście - twierdzicie, że takie
                    traktowanie to okrucieństwo itp. Ciekawe tylko, że jak się roztkliwia nad każdym
                    problemem niesubordynowanego, nieposłusznego, niegrzecznego dziecka, kolejno
                    dochodzi się do następnych problemów, i następnych... I tak w nieskończoność. I
                    zamiast wychowywać, odpuszcza się takiemu dziecku wszystkie przewinienia.
                    A dzieci, które się dyscyplinuje, po krótkim czasie stają się posłuszne i dobrze
                    wychowane. Tylko to takie politycznie niepoprawne...
                    • mariefurie Re: co robić 04.05.09, 00:10
                      Ależ zrozum, kobieto, dziecko samo z siebie nie stwarza zadnych problemów.
                      Dziecko rodzi sie czyste, niewinne, i bez jakichkilwiek obyczajowych obciążeń i
                      chorych nawyków, no bo skąd ma je mieć?! Skąd ma wiedziec i wymyślić sobie ot
                      tak nie z gruszki ni z pietruszki - matko, nie kocham cię!
                      To my, dorośli uczymy je złych zachowań, swoim własnym przykładem! Więc jesli
                      dziecko jest niegrzeczne i niesubordynowane, to wpierw rodzic powinien się
                      walnąć sto razy w swój durny łeb, zanim ukarze dziecko!
                      Pamiętaj, dziecko - póki jest zależne i pod wpływem rodziców - jest ich
                      zwierciadłem. jak szukasz rozwiązania problemu z dzieckiem, najpierw zwóć się do
                      siebie i w sobie poszukaj , co z tobą nie halo.
                      Jak naprawisz siebie, to z dzieckiem nie bedziesz miała problemów.
                      • nangaparbat3 Re: co robić 04.05.09, 00:27
                        czesc, Mario-Furiatko, całusy smile
                        • mariefurie Re: co robić 04.05.09, 00:46
                          Buź smile

                          ps. bardziej mi sie podobała Twoja poprzednia stopka: że na szczęście z wiekiem
                          rosnie liczba osób, które mogą mnie pocałowac w d.... smile czy jakos tak.
                          Kurczę, chyba sie starzeję wink
                    • nangaparbat3 Re: co robić 04.05.09, 00:26
                      Nie wiem, co jest politycznie poprawne, wiem, ze jakims cudem udało mi sie
                      wychowac wspanialą kobietę. Ale nigdy nie zalezało mi na tym, by była POSŁUSZNA.
                      Nie niszczylam jej rzeczy ani nie mowiłam, ze jej nie kocham. Przez myśl by mi
                      to nie przeszło.
          • marghe_72 Re: co robić 03.05.09, 23:11
            nessska napisała:


            >
            > A na hasła "nienawidzę cię", "nie kocham cię" odpowiedziałabym
            dziecku dokładni
            > e
            > tym samym - poczuje jak to jest, przestanie tak gadać.

            Powierdz, że żartujesz, proszę

            >
            > Po jakimś czasie dziecko zauważy, że lepiej jest żyć w zgodzie z
            rodzicami, bo
            > niesubordynacja najzwyczajniej się nie opłaca - sprawdzone, działa
            i prowadzi d
            > o
            > świętego spokoju w domu.

            Czyli tylko o święty spokój chodzi..
            • verdana Re: co robić 04.05.09, 13:55
              Po pierwsze dziecko niszczy własne rzeczy - w odwecie nalezalo by
              zniszczyć też wlasne, prawda?
              Po drugie dziecko może w konkretnym momencie rzeczywiscie nie znosic
              matki i uwazać, ze mówi prawdę. A nie sądze, aby "nie kocham cie" do
              dziecka tez bylo prawdą.
              A serio - dziecko, ktore zniszczyło podreczniki i nie dostanie
              nowych prawdopodobnie przestanie się uczyć - bo jak? Przestanie
              odrabiać lekcje - bo to będzie niemozliwe. Zacznie dostawać jedynki
              i dwojki, za ktore co? Będziemy miec pretensje? Karać?
              Po takiej terapi będziemy mieli w szkole drugoroczne dziecko, uznane
              za skrajnie leniwe/niezdolne, dziecko ktore najprawdopodobniej
              bedzie mialo zmarnowana kariere szkolną, być może na zawsze.
              Bardzo wychowawcze - za zniszczenie książek zniszczyć dziecku
              perspektywy życiowe.
      • lolinka2 Re: co robić 02.05.09, 19:33
        wiesz, tak to można "zmanierowanemu bachorowi", gdy się na 500000%
        upewnisz, że zachowanie dziecka nie wynika z maskowanych problemów,
        tylko czystej złośliwości.
        Gratuluję pewności siebie, ja bym nie ryzykowała. Zbyt dużo
        widziałam, zbyt dużo wiem...
    • mika_p Przeklejone przez moderatora 02.05.09, 21:48
      gerttta 01.05.09, 16:01 Odpowiedz

      wsciekly_kurczak napisała:

      > Czy któreś z dzieci powiedziało do was" nie kocham cię, nienawidzę
      > cię"?
      > Moja 9 latka napisała tak na kartce. I jeszce że ja biję. (
      > nieprawda-nie biję)



      Może sie ćwiczy literacko? Ja kiedyś znalazłam na biurku mojej 9-
      latki namiętne wyznania miłości, kierowane do... niej samej.
      _____________________________________________


      verdana
      02.05.09, 20:00 Odpowiedz

      Wymaga, pomaga się i podciera d... po to, ze chialo sę miec dziecka -
      nie robi sie tego dla dzicka, tylko dla siebie.
      Czy kartka została Ci wreczona, czy też przeczytalaś cos, co nie
      bylo dla Ciebie przeznaczone.
      Wybacz, ale przejmowanie sie czyms takim swiadczy o tym, ze nie
      czujesz się pewnie w roli matki i że nie rozumiesz dziecka. Dziecko
      mowiac "nie kocham cie" ma na mysli "jestem na ciebie wściekła". Być
      moze obawia się, ze za to drugie zdanie zostanie ukarana.
    • alabama8 Re: co robić 04.05.09, 08:42
      Siebie zmienić.
      To jest typowa relacja "ja tu sobie dla ciebie żyły podrzynam, flaki
      wypruwam, tyram jak wół (niepotrzebne skreślić) a ty ... (tu wpisać:
      brudzisz książki, tniesz zeszyty itp.itd)."
      Nie oczekuj wdzięczności z mycie dupy i wychowywanie, sama na świat
      się nie pchała.
      Więcej życzliwości, akceptacji i będzie okejaśnie. Kiedy czujesz że
      tracisz cierpliwość - policz do 10, powiedz sobie w myśli że
      będziesz dziś i jutro wyrozumiała i życzliwa.
    • asia_i_p Re: co robić 04.05.09, 13:46
      Moment, dziewczyny, ale to już jest dziewięciolatka.
      Jasne, że trzeba dociec, co dziecku doskwiera, ale z drugiej strony
      tak dużemu już dziecku trzeba wpoic pewne poczucie odpowiedzialności
      za komunikaty jakie wysyła.
      Pierwsza rozmowa, OK, "Widzę, że jesteś na mnie zła." POzwalamy się
      dziecku wygadac, uznajemy swoją odpowiedzialnośc, przepraszamy jeśli
      trzeba.
      Ale potem druga rozmowa: "Twoje słowa sprawiają mi przykrośc,
      zwłaszcza kiedy kłamiesz na mój temat. Oczekuję, że będziesz mi
      mówiła, że jesteś na mnie zła bez obelg i bez kłamania".
      Nie może byc tak, że akceptujemy zachowania dziecka, które u
      dorosłego nazwalibyśmy przemocą.
      • verdana Re: co robić 04.05.09, 13:58
        Bez przeady - dziecko mówiace "nienawidze Cię" - to nie koniec
        swiata. Nalezy raczej zwyczajnie i bez nerwów powiedzieć "Nie lubię,
        jak tak mowisz, mow po prostu "jestem na ciebie wsciekła".
        Natomiast co do klamanie o tym co dzieje się w domu - tu nalezy
        zbadac przyczyny klamstwa - bo to jest tak naprawde jedyne ważne.
        • asia_i_p Re: co robić 04.05.09, 20:12
          Koniec świata nie.
          Nawet nie duży problem, jeśli mówi tak dlatego, że inaczej nie umie
          wyrazic swoich uczuc. Natomiast jeśli mówi to po to, żeby zranic
          matkę, to problemem jest nie tylko układ z matką - dlaczego chce ją
          ranic, ale także sposób rozwiązywania konfliktów przez dziecko -
          przez wywieranie przemocy psychicznej.
          Brak empatii i szacunku dla ludzkich uczuc u dziewięciolatki to już
          coś, nad czym należałoby pracowac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka