Proponuję nowy wątek do dzielenia się ;plożyteczną wiedzą - które zabawki
polecacie, a które nie warte swej ceny lub po prostu szkodliwe.
Na początek moje typy:
Na plus:
1.Wszystkie, przy których można manipulowac paluszkami: grzechotki z
zawieszkami, koralikami do przesuwania, otwierane, o zróznicowanych
kształtach, jak najwięcej tych zawieszek;
2. Nieoczekiwany przebój (synek 8 mies.)- zestaw ogniw do łańcucha Sassy,
zabawa idzie cały cas, mama łączy, dziecko rozdziela, potrząsa. W życiu bym
nie podejrzewała, że to może byc takie zajmujące dla dzieciaczka
Na minus:
1. Klocki sensoryczne Fisher Price - zero zainteresowania, rzucone w kąt.
Synek wściekał się, że wszystko jest zamknięte w środku, niczego tak naprawdę
nie można dotknąć, blyskawicznie przestał się tym intersować. Nazwa
sensoryczne to chyba kpina, bo zmysł dotyku - najwazniejszy w tym wieku -
absolutnie nie jest stymulowany. Wyrzucona kasa

((
2. Książeczka pluszowo-tkaninowa ze Smyka. Synek bawił się tylko... metką
Pewnie dlatego, że nic nie grzechotało.
3. Pluszaki wszelkie, niamiętnie kupowane przez rózne ciotki