Dodaj do ulubionych

poranny kaszel i niewidzialny (?) katar

26.09.09, 14:35
córka ma prawie 5 lat, rok temu usunełysmy trzeciaka, skonczyly sie
bezdechy i wieczny katar, buzia sie zamknela
2 tygodnie temu mala złapała katar
niby minał szybko, ale do dzisiaj córka ma poranny kaszel. Ten
kaszel jest okropny, bardzo intensywny, mała czasami cos odpluje
w dzien czasami tez zakaszle, ale rzadko
osłuchowo czysto
kataru wlasciwie nie ma - troszke wydmucha rano (lub nie) i to
wszystko
pediatra zalecil actifed, częściowo pomógł, ale jak po kilku dniach
odstawilam kaszel zrobil sie znowu gorszy sad
dzisiaj podam znowu, no ale ile mozna faszerowac dzieciaka actifedem?
moze ktos miał podobny problem?

Obserwuj wątek
    • osimek Re: poranny kaszel i niewidzialny (?) katar 26.09.09, 16:30
      U nas sytuacja wygląda podobnie, oprócz tego, ze córka ma migdał. Przebadalam ją
      na pasożyty i wszytko OK.
      Idę teraz do alergologa, by zobaczyc co to za cholercia.
      Ma 4,6 roku
      • myelegans Re: poranny kaszel i niewidzialny (?) katar 26.09.09, 20:27
        Zobaczcie ponizej do watku "katar wewnetrzny" tam dziewczyny daja dobre rady.
        dziecko ma katar splywajacy po scianie wewnetrznej gardla nizej, stap poranne
        odkaslywanie. Mozna plukac zatoki woda morska, a jak dziecko nie pozwoli, to
        przynajmniej woda morska zakrapiac, ona wysusza sluzowki.
        • fogito Re: poranny kaszel i niewidzialny (?) katar 27.09.09, 19:34
          Dzięki Myelegans smile Ja jestem orędowniczka płukania zatok na tym
          forum. Mój syn płucze od początku czerwca i problemy z katarem i
          odchrząkiwaniem/odkasływaniem się skończyły. Codziennie pomimo braku
          kataru wypłukuje mu z nosa meduzy mniej lub bardziej nadkażone,
          które dotychczas spływały do gardła lub uszu. Odstawiliśmy actifedy
          i antyhistaminy.
          Zajrzyj na strone www.nosizatoki.pl

          Dla nas błogosławieństwo i mam nadzieję, że nie będzie 5
          antybiotyków w tym roku na zapalenie uszu... odpukać.
          • myelegans Re: poranny kaszel i niewidzialny (?) katar 28.09.09, 03:33
            No to masz szczescie, ze Twoje dziecko lubi plukac, moje po pierwszym razie sie
            zbiesilo, a ja juz od kilku miesiecy plukam chcac zlikwidowac katar alergiczny.
            Zreszta sama robie plukanke ,sol + soda jako bufor i zwykla gruszka do
            odciagania, tak poradzil mojemu mezowi laryngolog po operacji na przegrode
            nosowa. U mnie zlikwidowalo pokaslywanie, dziecko odmowilo i juz, nie poradze.
            Znowu smarczy i pokasluje rano.
            Ja antybiotyk podalam raz w stanie ostrym, wszystko inne wyprowadzam
            bezantybiotykowo z blogoslawienstwem pediatry, wiec infekcji bylo duzo wizyt u
            lekarza 3 w roku, w tym jedna bilansowa.
            • fogito Re: poranny kaszel i niewidzialny (?) katar 28.09.09, 11:43
              Moj synek tez nie lubi plukac i zawsze jeczy, ze znowu go mecze. Ale
              na szczescie dal sobie przetlumaczyc, ze kilka sekund plukania
              uchroni go od choroby i masy lekow. Zawsze tez przypominam mu, ze to
              tak jak przy nurkowaniu, ktore przeciez bardzo lubi.
              W naszym przypadku - odkad malemy wypadly dreny w styczniu tego
              roku - wszystkie zapalenia uszu konczyly sie antybiotykiem (5!), bo
              pekala blona i lalo sie paskudzctwo z ucha. Laryngolodzy z reguly
              dawali antybiotyk na tzw. wszelki wypadek, zeby nie bylo gorzej i
              zeby nie doszlo do zapalenia opon mozgowych . Ja nie mialam odwagi
              antybiotyku nie podac. Teraz przy plukaniach wszelkie swinstwa sa
              wyplukiwane zanim dotra do gardla lub uszu. A operacja zalozenia
              drenow, ktora mielismy miec w Stanach w siepniu, zostala odwolana ze
              wzgledu na olbrzymia poprawe stanu uszu wlasnie po plukaniach.
              W kazdym razie dzieci sa rozne i roznie reaguja. Ale sprobowac
              zawsze warto.
              Powiem szczerze, ze dla mnie bylo wielka ulga jak syn wreszcie
              przestal odchrzakiwac jak stary palacz.
            • moniaz1980 Re: poranny kaszel i niewidzialny (?) katar 28.09.09, 12:17
              myelegans, jak możesz to napisz na czym polega to płukanie, opisując
              krok po kroku jakie proporcje soli, sody. Mój 3-ylatek też ciągle
              odkasłuje, teraz w zasadzieprawie nie ma kataru, ale to tylko
              chwilowe jak zwykle. Chciałabym wypróbować ten sposób z gruszką. Z
              góry dziękuję.
              • myelegans Re: poranny kaszel i niewidzialny (?) katar 28.09.09, 14:22
                1/2 - 1 lyzeczki soli (niejodynowanej)
                szczypta sosy oczyszczonej
                szklanka przegotowanej letniej wody

                Wciagasz do gruszki duzej, tak zeby Ci sie pol szklanki zmiescilo,
                nachylasz sie nad umywalka i wciskasz do jednej dziurki tak, zeby
                sie druga wylalo. Musisz to robic zdecydowanie, zeby woda szybko
                wylatywala, wleje sie na pewno do gardla. Wyprobuj na sobie, bo to
                jest dziwne uczucie. Zobacz sobie video z poprzedniego watku. Nie
                wiem, czy 3-latek pojdzie na takie zabiegi, bo moj 5-latek nie
                poszedl. W najgorszym wypadku zakrapiaj mu to do nosa kilka razy
                dziennie, bo sol wysusza blony sluzowe.
                Sa specjalne zestawy w aptece, ale moim zdaniem szkoda kasy, tam
                jest tylko sol i sodium bicarbonate (soda) do zbuforowania, zeby nie
                szczypalo.
                Moj syn juz przestal juz odkaslywac, trwalo kilka dni i przeszlo.
                Jakby mnie przycisnelo, to chyba naciskalabym bardziej. Teraz nie
                chce mu niepotrzebnie wysuszac blon sluzowych, bo one sa glowna
                bariera przed inwazja wirusow.
    • daggga Re: poranny kaszel i niewidzialny (?) katar 28.09.09, 17:03

      ja też probowałam z gruszką. Wlalam odrobinę, po czym nastąpiło
      narastające szczypanie, a następnie potworny ból głowy, który
      utrzymal sie 10 min. Nic mi przy tym nie wyleciało drugą dziurką.
      o co chodzi?jestem zatkana?
      daga
      • myelegans Re: poranny kaszel i niewidzialny (?) katar 28.09.09, 17:56
        Jak dasz sama sol bedzie szczypac, z soda nie powinno, i nie wylalo
        przez druga dziurke sie bo wlalas za malo. Jak wlejesz pol szklanki
        za jednym zamachem, pod cisnieniem to wyleci, gwarantowane, to
        naczynia polaczone. Powinno sie zuzywac 250ml na caly nos. Dla
        dzieci moze byc mniej.
        Jak Ci z gruszka nie pojdzie to poszukaj w gospodarczym lub
        konsmetycznymy butelki z rurka i dziurka na gorze.
        • dorek3 Re: poranny kaszel i niewidzialny (?) katar 29.09.09, 11:42
          Nie wiem jak z gruszką bo korzystam z tego firmowego zestawu, ale żeby dziecku"przelało się z dziurki do dziurki to wystarczy objętość rzędu 20 ml. U nas jak małym zużyję z 60-80 ml na całe płukanie (każda dziurka 3 razy naprzemiennie) to wszystko. Patrzę tylko, aby za ostatnim razem nie schodził z nosa żaden śluz. Mój mąż też zużywa nie więcej niż 120-150 ml.
          Rozmawiałam z laryngologiem i nie do końca jest wszystko jedno jaką objętością płuczesz, bo to determinuje wytwarzane podciśnienie. Dziecku nie robiłabym też zbyt gwałtowanie. Raz że nieprzyjemne dwa że właśnie może zaszkodzić a nie pomóc.
          • kurdkowa dorek???/ 29.09.09, 11:49
            A jak moze zaszkodzic to plukanie?? Pytam bo moja córka uwielbia to
            płukanie i normalnie calę butelkę sobie przelewa- SAMA- pod moim
            okiem, wychodzi to jej jak na filmi epokazowym, ale już sama się
            zaczełam zastanawiać czy przesada nie zaprowadzi nas w kozi róg i
            efekt bedzie odwrotny..obecnie Młoda ma chyba przerosnietego
            trzeciega bo miala przez miesiac katar i teraz nic prawie nie
            plynie, ale jak spi to ma mega obrzeknięty klamon i chrapie jak
            stara, z nocy na noc lepiej ale juz nie wiem jak z tym
            plukaniem...ona rano wstaje i od razu wrzask,ze chce pzeplukac nos...
            • dorek3 Re: dorek???/ 29.09.09, 14:24
              Poza tym że można się zwyczajnie zachłysnąć to jeśli nos jest przyblokowany i dziecko właśnie zrobi coś głupiego że będzie chciało przełknąć w trakcie płukania to może sobie niejako "wtłoczyć płyn i wydzielinę" w ucho. Jeśli robi no normalnie i bez żadnych wygłupów to raczej nie ma szans że coś będzie nie tak. Ja bym się tylko obawiała, że dziecko samo może trochę za mocno docisnąć i przyblokuje sobie ucho np.
            • fogito Re:kurdkowa 29.09.09, 21:27
              Płukanie może zaszkodzić, jeśli od razu po płukaniu wyjdziesz na
              zimne powitrze lub pójdziesz spać.
              Przy płukaniu nosa mojego 5 letniego syna zużywamy zawsze butelkę
              240 ml czyli tę dla dorosłych. Ja naciskam dwukrotnie do jednej
              dziurki. Staram się robić delikatnie, ale zdecydowanie, coby jednak
              tę meduzę wypłukać. Syn nigdy się nie skarżył na ból ucha czy głowy.
              Dzieci maja tylko zatoki sitowe więc z założenia woda ma mniejszą
              okazje do penatracji niż u dorosłego i dlatego dzieciaki znoszą to
              lepiej niż dorośli. Jeśli twoja córka robi to sama to tylko się
              ciesz. Mój ciągle marudzi, że mu się nie chce.
              Na filmach instruktarzowych widać, że rodzice płucza bardzo mocno i
              zdecydowanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka