farfalina
27.10.09, 10:45
wiem,ze na forum bylo juz troche i tym ale moze ktos ma nowsze
doswiadczenia w leczeniu tego swinstwa.coreczka prawie 5 lat ma taka
jedna krostke na szyji,wydaje mi sie ze jest wieksza niz wczoraj a
dopiero wczoraj ja zauwazylam/chce jaknajszybciej zareagowac aby nie
roznioslo sie dalej.jestem zapisana na jutro do dermatolog ktora
kazala posmarowac juz emla aby nie jezdzic ewentualnie 2 razy jesli
okaze sie to mieczakiem bo poltorej godz musze wczesniej nalozyc
oczywiscie Pani nastawia sie na lyzeczkowanie ale chcialabym tego
uniknac o ile sie da.stad moja prosba o rade czy da sie z tym cos
zrobic,pozbyc innym sposobem?moze sa juz jakies masci nowszej
generacji niz rok,dwa lata temu....