mama-008
28.12.09, 15:55
19.12 w sobotę synek obudził się z mega katarem(białym, wodnistym) +
mokry odrywający kaszel.
lekarka osłuchała, obejżała uszy, gardło i nic - wg niej infekcja
wirusowa = dała Flavamed, Lipomal, Tantum Verde w sprayu i krople do
nosa(Nasivin, woda Stermiar).
24.12. nadal kasłał jak stary grużlik (glut mniejszy, wodnisty) i ta
sama procedura: wszędzie czysto. przepisała Pulneo 5ml(Eurespal)
dodatkowo do poprzedniego kompletu leków.
dziś 28.12 i nadal kaszle (glut znikomy) = nie meczy się przy tym
jakoś szczegolnie, ładnie śpi i je - ładnie odkałsuje na moją
prośbę, bo czasami tak mu rzęźi że słuchac nie mogę więc
mówię "syneczku odkaszlnij" i syneczek odkałsuje pieknie.
zastanawiam się, jak długo może trwac taki kaszel przy infekcji
wirusowej...
dodam, że synek nie miał przez ten cały czas temperatury. nie
dostawał żadnych nurofenów, ibufenów itp same syropy i krople.
Inhalacje tez odradzono z pulmicortu jedynie z soli fizjologicznej,
ale młody już niechętnie siedzi przy nebulizacji...
czy faktycznie taki kaszel może trwac długo? ale skoro odkasłuje to
chyba nie ma raczej możliwości aby mu spłynęło na oskrzela?