Jak w tytule, może ktoś przetestował coś sensownego?
Jestem zainteresowana tym, żeby w miarę możliwości nie chlastać
dziecka. Migdał- jak to migdał, jest świeżym nabytkiem przedszkolnym,
młody choruje- i tyle. Nie głuchnie, nie dusi się, miewa okresy
bezantybiotykowe

głównie w okolicach świąt i moich urlopów.
Jeśli ktoś zrobił coś sensownego (nawet długodystansowo) i pozbył się
problemu migdała bez operacji, bardzo proszę się pochwalić, z góry
dziękuję.