Witam,
mam pytanie o nabiał. Mój 20 miesięczny synek kompletnie odmawia wszystkiego, co jest białe, mam na myśli mleko, jego przetwory, jak je czymś "zabarwię" również nie przełknie

przykład: jagody wcina na masę, ale jak mu dam ze śmietaną od razu wypluwa jako niezjadalne. Kiedyś jadł kaszki na mleku modyfikowanym, teraz jest w stanie przełknąć tylko Sinlac, który je raz dziennie na kolacje, poza tym menu żłobkowe. Pytałam lekarki, co z tym wapniem, ale twierdzi, że jak je różne inne rzeczy np. jajka, brokuły, to mu wystarczy, a nakaz jedzenia nabiału czy picia mleka to mit. Młody jest dość drobny, waży 9 kg. Co Wy na to? Miałyście taki problem ze swoimi dziećmi? jak go rozwiązałyście? Wszędzie trąbią o tym mleku, że koniecznie, że należy... Trochę mnie to martwi. Z góry dzięki za rady

pozdrawiam