pisałam tu o tym całkiem niedawno, ale już sama nie wiem co mam robić. Za pierwszym razem gdy lekarka oglądała syna powiedziała: nie ruszać. Dziś byłam na wizycie (przy okazji cholernej za przeproszeniem anginy). I znów zapytałam o sklejkę, gdyż wydaje mi się, że jest większa. Niegdyś nie było jej w ogóle, pojawiła się z czasem, teraz jest już dość spora (około 1/3 powierzchni). I usłyszałam, że jeśli mnie to martwi to nogę iść do chirurga, który to załatwi raz na zawsze. Powiedziałam, że nie podoba mi się pomysł, ona się uśmiechnęła, powiedziała, że swojemu synowi też nie dała tknąć przyrodzenia

I nie wiem co robić, bo wiele mam chodzi po chirurgach i załatwiają sprawę szybko. Za to druga połowa grzmi, aby nie tykać.
Więc tykać czy nie tykać? Jak myć? Ja odsuwam, do momentu kiedy się da i dalej nie ruszam. A Wy?