kasztanowka
22.09.14, 23:06
Mój syn ma 2,5 roku. Od 6 miesiąca życia uczęszcza do żłobka. Od urodzenia nie lubi spać, szybko zaczął chodzić. Żywotny, szybko się nudzi. I tak jest do dzisiaj plus jeszcze:
- nie słucha się, wiele razy zwracamy uwagę, prosimy, krzyczymy, tłumaczymy
- bije dzieci i nas rodziców
- często w żłobku wywala jedzenie z talerza
- wpada w straszne spazmy, gdy coś jest nie po jego myśli
- sprzeciw wywołuje u niego agresję
- rozpiera go energia
Panie w żłobku ciągle na niego narzekają: nie chce spać, uderzył dziecko, wystarczy, że jakieś dziecko go dotknie kiedy on sobie tego nie życzy krzyk i płacz "boli!".
Nie chcę go tłumaczyć, bo bywa naprawdę okropny, ale mam wrażenie, że ze swoim temperamentem on się poprostu nudzi, a nuda powoduje takie a nie inne negatywne zachowania. On potrzebuje dużo bodźców i ruchu.
Ale bardzo martwi mnie ta jego nadpobudliwość, problemy z koncetracją, długo nie pobawi się zabawką, jest bardzo absorbujący. Mam wrażenie, że jest on ciągle nakręcony, nie potrafi się wyciszyć.
Czy powinnam szukać pomocy u psychologa? Czy to normalne u dzieci w tym wieku?