Dodaj do ulubionych

zwiotczenie krtani

02.10.04, 21:47
Dziewczyny,
czy znacie jakieś strony internetowe, względnie same dysponujecie wiedzą na
temat ZWIOTCZENIA KRTANI u niemowląt?

dziękuję za pomoc

Ewa mama Kubcia
emw@interia.pl
Obserwuj wątek
    • fionna Re: zwiotczenie krtani 02.10.04, 23:32
      Może chodzi o "wiotkość kratni" - lekarze używają też określenia stridor
      kratniowy. Mój młody to miał, tak sobie charczał w czasie snu. Szybko się do
      tego przyzwyczailiśmy, a kiedy nagle w nocy przestał, to się budziliśmy
      przerażeni i sprawdzaliśmy, czy oddycha.
      Wiotkość krtani to niedojrzałość chrząstek krtani, prowadząca do zwężenia się
      jej światła w czasie wdechu. Czasami może się też zapadać dołek jarzmowy.
      Powinno się cofnąć samo do 2 lat.
      Można zrobić badanie - np. videofiberoskopię, żeby sprawdzić czy to na pewno
      wiotkość. Ponieważ u mojego syna w tym badaniu wyszło, że kratń jest zbudowana
      prawidłowo (o odgłos miał jak przy ztridorze) zrobiono mu jeszcze
      direktoskopie - "oglądanie" krtani od drugiej strony (niestety w z.o.). Tam też
      niczego nie znaleziono nieprawidłowego. Stridor ustąpił w czasie zahładani rury
      intubacyjnej - możliwe, że przyczyną "charczenia" był zapadający się języczek.
      Od jakiegoś czasu młody nie charczy (ma teraz 19 m.), nawet nie pamiętam kiedy
      przestał.
      • kurs1974 Re: zwiotczenie krtani 29.01.05, 00:30
        Witaj fionna, mój maluszek ma dopiero 5 dni. W szpitalu powiedziano mi że
        prawdopodobnie ma stridor.
        Tak sobie poskrzypuje, szczególnie silnie po jedzeniu jak budze go na siłe na
        karmienie a on nie ma na to ochoty bo by pospał.Poza tym jak śpi to ciągle
        wydobywają się z niego jakieś odgłosy, chrapnięcia, ziewnięcia zachłyśnięcia
        powietrzem itp. Mam pytanie w związku z diagnostyką stridoru, kiedy Twój
        maluszek miał zrobione pierwsze badania. My jestesmy z Warszawy i powiem
        szczerze, że najchętniej to wiedzieli byśmy już czy to stridor czy nie.
        Wybieramy się na ostry dyżur laryngologiczny na Litewską. Nie wiem czy to dobry
        pomysł już teraz.
        Boimy się nieco że przez te kłopoty w oddychaniu będzie mniej dotleniony i
        będzie się gorzej rozwijał. Czekam na odpowiedź. Kurs
        • fionna Re: zwiotczenie krtani 29.01.05, 00:53
          My mieliśmy badania z okazji pobytu (z całkiem innego powodu) w CZD. Młody miał
          robioną videofiberoskopie (wkładają przez nos sondę do krtani i kręcą filmik. U
          młodego wg tego badania krtań nie wykazywała cech wiotkosci, był tylko naciej
          spowodowany refluksem. Następnym badaniem była tracheoskopia - w znieczuleni
          ogólnym niestety - "zaglądali" do krtani od drugiej strony, tzn. od tchawicy. W
          tym badaniu też wszystko było ok, tylko pani dr stwierdziła, że w pewnym
          momencie przy wkładaniu rurki do intubacji skrzypienie ustało. Aha można
          jeszcze zrobić badanie nasycenia krwi tlenem - chyba aparat ten nazywa się
          oksymetrem (choć nie jestem pewna). Zakłada się na rączkę taką opaskę i przez
          parę godzin bada nasycenie krwi tlenem.
          U nas wyniki były w porządku, młody nigdy nie miał problemów z oddychaniem.
          Zauważyłam, że skrzypienie nasilało się przy suchym powietrzu., dlatego polecam
          nawilżanie (chociażby powieszenie wilgotnych pieluszek wokół łóżeczka).
          Lekarze raczej nie przejmują, jeśli nie ma problemów oddechowych. Ma samo
          przejść, kiedy krtań dojrzeje.
          W CZD bylismy badani w poradni foniatrycznej, byliśmy też późniejna kontroli w
          poradni laryngologicznej na Litewskiej, Ja polecam CZD.
          Ja bym się z takim maluszkiem nie wybierała na ostry dyżur laryngologiczny -
          jeśli tylko sobie skrzypi, ma prawidłową zabarwioną skórę, ciepłe rączki i
          nóżki. Na takim ostrym dyżurze można złapać jakąś paskudną bakterię czy wirusa.
          Zresztą i tak tam nie zrobią żadnych badań, tylko stwierdzą "na słuch", że to
          stridor.
          Aha - badania mielismy dopiero jak młody miał 4 miesiące - trafiliśmy do CZD i
          tam robili mu wszystkie badaniam jakie się da. Wcześniej nasz pediatra (z
          Orłowskiego) mówiła o tej wiotkości, ale żadnych badań nie zlecała - tylko
          obserwacja, czy nic się nie dzieję.
          • mw4 Re: zwiotczenie krtani do fionny 29.01.05, 21:42
            Witaj!!! Moja córka urodziła się z wiotkością krtanii. Ma 4 miesiące i cały
            czas strasznie charczy i bardzo się przeziębia. Miała już dwa razy zapalenie
            oskrzeli.Robimy inhalacje,nawilżamy powietrze w domu i czyścimy nosek solą fizj.
            Proszę odpowiedz czy twój mały też chorował.Może masz jakieś sprawdzone metody.
            Lekarze mówią że wyrośnie ale kiedy nie wiadomo.Ma przy tym trochę problemy z
            oddychaniem,szczególnie jak jest chora albo jak mocno płacze dlatego nie dajemy
            jej płakać.JAk jest zdrowa to saturacje ma prawidłową.Moja lekarka móei że jak
            przebieże na wadze to jej to szybciej minie.Czy twój synek też słabo przybierał
            na wadze.Ona wogóle nie chce jeść, ale nie wiem już sama czy to jej przszkadza
            w jedzeniu.CZy dzieci z wiotkością słabiej przybieraJĄ.

            DZIĘKUJE ZA WSZELKIE INFORMACJE
            POZDRAWIAM mw4
            • fionna Re: zwiotczenie krtani do fionny 29.01.05, 23:14
              Witaj,
              Mój synek wcale nie chorował do 14 miesiąca życia (nawet kataru czy gorączki
              nie miał), niestety od września chodzi do żłobka i teraz nadrabia zaległości.
              Nie wiem więc, czy wiotkość krtani wpływa na podatność na przeziębienia.
              Żadnych specjalnych metod nie stosowałam, może jedynie tzw. "zimny chów",
              ubierałam go dość lekko, co budziło przerażenie u babć, częste wietrzenie itd.
              Za to moje dziecko jest wybitnym niejadkiem, dlatego właśnie, z powodu słabego
              przybierania na wadze trafiliśmy do szpitala (wtedy okazało się, że młody ma
              wrodzoną CMV, na szczęście bezobjawową postać). Szczerze mówiąc, nie wiem czy
              wiotka krtań przeszkadza w jedzeniu, chyba raczej nie, nikt z lekarzy nie
              szukał w tym przyczyny niejedzenia.
              W naszym przypadku przyczyną był refluks - taki bezobjawowy (bez wymiotów czy
              ulewań), ale przełyk był podrażniony cofającym się jedzeniem, to powodowało ból
              i niechęć do jedzenia. Czy mieliście badania w kierunku refluksu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka