flurcia
05.10.04, 08:07
Przeczytałam chyba wszystkie wątki na temat szczepienia przeciwko odrze-śwince-różycce i stwierdziłam rzaem z mężem,że córkę zaszczepimy Priorixem. Poszłam wczoraj do poradni po receptę na Priorix i wywołałam istna burzę w przychodni. Wszyscy patrzyli na mnie jak na wariata dlaczego chę Priorix, pani, która mnie załatwiała-pilegniarka od szczepień przekonywała, że MMr ma lepszy szczep świnki (?), że to jest to samo i w ogóle (tylr tego było, że nie pamiętam), ściągnęła jakiegos pediatrę (nie był to lekarz mojej Oli), ale ten wzasadzie się nie odzywał. Stanęło na tym, że pediatra mojego dziecka przepisze mi recepte i odbiorę ją dziś. Zapytałam tylko skoro są takie same o oco ten szum. Nie chodzi tu bynajmiej o to, że mamza dużo pieniędzy i kaprys kupienia Priorixu. Nie Wyszliśmy z mężem z założenia, że jeśli możemy zapewnic coś lepszego Oli, to zacisniemy pasa i kupimy jej ta szczepionkę.
A tu wieczorem kolejna niespodzianka. Dzwoni z przychodni pediatra Oli i śpiewka zaczyna się od noiwa. Dlaczego Priorix... itd. Zastanawiam się jaki w tym wszyskim jest cel. Czyżby wszyscy chcieli zaadbać o moje finase? Czy jest jakiś inny cel w tym,żebym zaszczepiła dziecko MMR. Powiem szczerze, że do pediatry córki mam zaufanie, jest rzetelnym, kompetentym lekarzem, ale wczorajsze wydarzenia troche mnie zaskoczyły. Wiem też, że siła perswazji przedstawicieli medycznych też jest silna i niektórzy lekarze nie są obiektywni w doborze leku.
A co Wy sądzicie o tym "wydarzeniu"? Jakie jest Wasze zdanie na temat tych szcepionek i czym szczepiłyście dzieci?