Przyklejony napletek - pomozcie !

20.12.04, 16:38
Drodzy forumowicze,

Bylam w sobote na przegladzie dwulatka i wszystko jest ok (97 centyl wzrost,
90 waga, zdrowy, mowi, pieluch nie uzywa itp/itd) ale.. mamy problem
przyklejonego napletka. Nic sie nie dzieje czyli zadnych stanow zapalnych
itd ale mimo to dostalismy skierowanie do chirurga.

Macie jakies doswiadczenia w tym temacie ? Do chirurga oczywiscie pojdziemy
ale mimo to chcialabym sie dowiedziec od Was czy przeszlyscie przez
podobne "pryzpadki".

bardzo prosze o odzew
dziekuje z gory
magda
    • onika27 Re: Przyklejony napletek - pomozcie ! 20.12.04, 19:34
      Witaj
      My też mieliśmy ten prroblem z tym że u nas zaczęła zbierać sie chyba to sie
      nazywa mastka . Na bilensie dostaliśmy sierowanie ale stwierdziliśmy ze
      poczekamy za jakis czas zauważyłam takie dziwne "caś" na siurku. Poszlismy do
      chirurga państwowego ja nie patrzyłam ale maż mówił że wziął takie jakieś
      narzędzie i delikatnie odkleił napletek . wiadomo był płacz no i potem przez
      dwa tygodnie codziennie odciągalismy skórkę . Oczywiście synek płakał ale teraz
      po roku sam w kapieli sobie odciąga i sprawdzamy czy nie ma beboków. Gdzieś był
      wątek na ten temat ale tam mamy strasznie cudowały mówiąc że to pozostawia ślad
      na psychice. Ja jakos tego nie zauważyłam ale załuje że nie poszłam od razu.
      nie martw sie idż do chirurga będzie dobrze mimo płaczu. Monika
    • martaglowacka Re: Przyklejony napletek - pomozcie ! 21.12.04, 09:25
      U nas było łatwiej, bo pediatra od razu (od urodzenia) kazała delikatnie skórkę
      odciągać. Teraz Mateusz ma ponad 3 lata i właśnie jakiś miesiąc temu całkowicie
      skórka się odkleiła, choć zaraz przed tym przeżyliśmy jakieś wstrętne zakażenie
      (na szczeście nie bardzo bolesne). U znajomych natomiast i odciąganie nic nie
      pomogło - konieczny był zabieg - w tym przypadku okazał się bardzo bolesny i to
      przez długi czas (kilka miesięcy, dochodziło wręcz do niechęci do siusiania).
      Przetrwali ten okres i już jest w porządku. Być może wiele zależy od chirurga.
      Tak czy owak zwlekać nie należy.
      Pozdrawiam
      Marta
    • kasala26 Re: Przyklejony napletek - pomozcie ! 21.12.04, 14:43
      Witam,
      u nas pediatra od razu stwierdziła, że trzeba będzie kiedyś odkleić napletek,
      ale długo zwolekała ze skierowaniem do chirurga. Aż się przyplątało jakieś
      zakażenie i trzeba było iść do chirurga. Mały był malutki-miał ok. pół roku.
      Ale chirurg był super, od razu odkleił napletek. Był tam naprawdę straszny
      bałagan (takie jeszcze płodowe pozostałości). Płacz był straszny, a my przy
      pierwszym samodzielnym odklejaniu przeżywaliśmy katorgę, ale daliśmy radę.
      Teraz co mycie odciągamy skórkę i nie ma problemu. Radzę Ci wybrać się do
      chirurga dziecięcego. Na pewno będzie płacz, ale im szybciej to zrobicie, tym
      lepiej. Trzymaj sie ciepło i nie denerwuj się.
      • anatemka Re: Przyklejony napletek - pomozcie ! 21.12.04, 15:25
        napletek może być przyklejony do 4go roku życia, a nawet dłużej, jesli nic sie
        nie dzieje. To jest fizjologiczne i z czasem sam się odkleja. Odklejając można
        przypadkiem narobić więcej szkody niż pożytku.
    • jola_ep Re: Przyklejony napletek - pomozcie ! 21.12.04, 16:15
      Setki razy było o tym na forum wink
      Przyklejony napletek jest fizjologiczną normą. Problem powstaje, gdy ktoś sobie
      wymyśli, że jest jakiś określony wiek, gdy ma się odkleić. Na przykład parę lat
      temu uważano, że takim wiekiem jest dwa lata, później zaczęły się pojawiać
      informacje, że trzy lata, a ostatnio nawet czytam, że pięć smile W USA ten wiek
      wynosi kilkanaście lat (według zaleceń Amerkańskiego Instytutu Pediatrii - AAP).
      Ale co tam oni wiedzą wink W dodatku ośmielają się pisać takie rady, że jak się
      nie odklei do wieku nastu-lat, to potem taki nastolatek sam sobie z tym poradzi
      i jeszcze będzie miał z tego przyjemność wink))

      Mój synek w wieku 2 lat miał przyklejony napletek. Pediatra uważała, że
      wszystko jest w normie. W wieku 2,5 widział go chirurg (przy zupełnie innej
      okazji) - stwierdził, że wszystko jest w porządku smile Ale kto wie, jakbym
      przyszła z zleceniem odklejania, to może by to zrobił. Bo zabieg właściwie
      nieszkodliwy, a że stres dla dziecka i rodziców???

      Zbierająca się mastka pod napletkiem to komórki nabłonka łączącego napletek z
      żołędzią. Jest to etap wstępny do naturalnego odklejenia.

      Jeśli bardzo się tym przyklejniem martwicie, to możecie spróbować leciutko
      naciągać w czasie kąpieli. Ale nie na siłę - bo efekt będzie przeciwny do
      zamierzonego - tworzące się mikrourazy mogą spowodować mikroblizny, ograniczące
      elastyczność napletka i mogące prowadzić do stulejki.
      Wiem też, że niektóre mamy zalecają zamiast chirurga (mającego naturalną
      skłonność do rozwiązań drastycznych wink ) - urologa dziecięcego.

      Ja bym nie odklejała na siłę. Kiedyś jedna pediatra wyrokowała problemy. Inna
      mnie uspokoiła, a ostatecznie zrobił to chirurg. Nic nie robiłam i teraz
      napletek mojego synka spokojnie się odciąga. Po prostu potrzebował nieco więcej
      czasu.

      Pozdrawiam
      Jola
    • kasiula.m Re: Przyklejony napletek - pomozcie ! 21.12.04, 21:28
      Dla dziecka to ogromny stres, traumatyczne przeżycie. Jeżeli nie ma stanu
      zapalnego i nie robi sie podczas siusiania "balonik", to poczekajcie.
      Dużo było o tym na edziecko zdrowie. Są pediatrzy, którzy radzą czekać nawet
      dłużej (okres dojrzewania!).
      Pozdrawiam.
    • annapk Re: Przyklejony napletek - pomozcie ! 23.12.04, 00:37
      wystarczy przez ok. 2 tygodnie smarować siusiaczka, po delikatnym odciagnieciu
      mascia polcortolon. znajdziesz w aptece za 1,50 zl.to zaden problem.
      smaruj go 2 razy dziennie. ania
      • jola_ep Re: Przyklejony napletek - pomozcie ! 23.12.04, 08:24
        A czy przypadkiem nie jest to maść sterydowa na receptę?
        www.przychodnia.pl/el/leki/leki.php3?lek=1743
        "Triamcinolon jest średnio silnie działającym preparatem kortyzonowym
        przeciwdziałającym stanom zapalnym oraz objawom uczulenia." i jeszcze:
        "Preparatu nie należy stosować na błony śluzowe"

        Rozumiem, że chodzi o działanie niepożądane, min:
        "Długotrwałe stosowanie preparatów kortyzonowych może wywołać zwiotczenie
        skóry." A więc jakiś sens może byłby w przypadku stulejki - ale tylko i
        wyłącznie za decyzją lekarza (specjalisty).

        Ale czy Magda pisze o stulejce? Nie. Pisze o przyklejonym napletku. Proszę więc
        nie mylić tych pojęć.

        Pozdrawiam
        Jola
Inne wątki na temat:
Pełna wersja