Dodaj do ulubionych

Agresywny czternastolatek z ADHA

19.01.05, 19:57
Nie do[ |e agresywny, ale tylko wobec rodziców, nigdy wobec zwierzt, kolegów,
a tym bardziej kole|anek. Na dodatek ma mysli samobójcze. Jak reagowa?
Obserwuj wątek
    • halina.kantor Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 19.01.05, 21:03
      To duży problem, sądzę, że tu nie obejdzie się bez terapii rodzinnej, on
      prawdopodobnie manipuluje wami, ale nie chcę przesądzać, spotkałam się już z
      opowiadaniami rodziców o takich dzieciach, niestety w chwilach bardzo nasilonej
      agresji wzywają pogotowie i kończy się to dużymi dawkami relanium dla dziecka.
    • lea1 Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 19.01.05, 21:54
      napisz cos wiecej, jak objawia sie ta agresja, jak czesto i w jakich sytuacjach.
      jak reagujecie wy? Czy rozmawiacie o ADHD?
      pozdrawiamlea1
      • beja17 Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 20.01.05, 06:28
        oczywiscie ze rozmawiamy; syn wie o problemie ale nie zawsze stara sie
        pracowaca nad soba; obawiam sie ze srodki farmakologiczne bedea musialy byc
        uzyte; ostatnio pani psychiatra dziecieca wysmiala mnie kiedy podzielilam sie z
        nia moimi watpliwosciami i obawami co do tych srodkow. teraz jestesmy juz
        zrozpaczeni; moze ktos powie mi cos na temat tych srodkow. dzieki
        • kaszka66 Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 20.01.05, 08:16
          Jeżeli nikt nie wypowie się "profesjonalnie" (chociaż sądzę, że Halina czy
          Verova będą potrafiły) to mogę Ci prywatnie napisać o moich doświadczeniach i
          wskazać literaturę. Mój adres kaszka66@wp.pl Mogę odezwać się 31 stycznia. Kaska
          • verowa Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 20.01.05, 09:20
            a dlaczego nie podzielisz sie na forum? moze ktos inny tez skorzysta?
            ani ja ani halina nie zajmujemy sie adhd profesjonalnie - po prostu staramy sie
            poznac to, co nas dotyczy i dzielic sie swoja wiedza. jesli cos wiesz, to nie
            zachowuj tego tylko dla siebie, podziel sie
            • kaszka66 Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 20.01.05, 10:25
              Ojej! Bo to co mam nie jest wiedzą, sama się czuję niepewnie w tym temacie.
              Mogę tylko napisać co brał mój Kuba i polecić książkę wielokrotnie tu
              przywoływaną Kołakowskiego i spółka, tę wydaną w Lublinie w 1999 r.
              Ale jak już zaczęłam to dobra. Kuba (obecnie lat 12 - piąta klasa SP) w
              przedszkolu przyjmował imipraminę. Krótko, bo nie dawała skutku. W międzyczasie
              w poradni leczenia moczenia nocnego przepisano mu Amitryptylinę - bez sensu, bo
              przyjmował ją ponad 2 lata i też mu nie pomogła. W ubieglym roku psychiatra
              skrytykował Amitryptylinę, pytając czy Kuba po niej nie chodził po ścianach.
              NIe chodził. I zapisała Thioridazin i imipraminę powtórnie. Po tych lekach było
              ciut lepiej - minęły myśli samobójcze i udawało się opanować nastroje ja się do
              niczego nie nadaję. Udawało mi się z nim uczyć. Latem odstawiłam leki i m.in.
              pojechał na obóz harcerski. Cudem przeżyłam ten czas, bo dochodziły stamtąd
              straszne wieści o jego zachowaniu (np.że znęcał się nad młodszym chłopczykiem -
              co chwała Bogu okazało się w końcu nie do końca prawdą). Druhna stwierdziła, że
              zdecydowanie lepiej można się było z Kubą dogadać kiedy brał leki (była z nim
              wcześniej na zimowisku - chwała tej dziewczynie - lat 17 - że zdecydowała się
              go zabrać, ale to wyjątkowa osoba). Wakacje się skończyły. Nie mogłam dopchać
              się do psychiatry - zresztą poprzedni już w klinice nie pracował (owszem
              prywatnie - 1 wizyta 100 zł, dla mnie nie do przeskoczenia). W szkole horror, w
              domu też. Kuba bez leków nie mógł nic się nauczyć nawet gdy siedziałam z nim,
              czytałam i pilnowałam ile się dało, był agresywny, wyzywał mnie i innych,
              kłamał bez skrupułów, nawet kradł, uciekał z lekcji, nie chodził do szkoły itd.
              W połowie października dostał Rispolept (1 ml dziennie) i imipraminę, cały czas
              daję mu też magnez z vit B6. I jest zdecydowana poprawa. Funkcjonujemy. Nawet
              jeżeli zaczyna się awantura to jesteśmy w stanie WSPÓLNIE ją opanować.
              A dla takich co mają problem z moczeniem nocnym to za 2 miesiące powiem, czy
              wreszcie znalazło się lekarstwo i rozwiązanie. Jesteśmy w trakcie leczenia. (U
              kolejnej psychiatrki - ta wydaje się wreszcie sensowna).
              Powiem Wam, że udział w tym forum bardzo mnie emocjonuje. Chyba nie lubię mówić
              o tych strasznych chwilach, które są za mną. Cześć. Kaśka.
              • halina.kantor Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 20.01.05, 17:10
                Ja problem moczenia sie u starszego mam za sobą, pomógł amizepin brany przez 3
                miesiące, później odstawiliśmy i problem nie wraca.
                Obecnie jest problem ogromnego braku koncentracji i mamy wizytę u psychiatry 16
                lutego, po której może będę mądrzejsza.
                • beja17 Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 20.01.05, 17:49
                  dzieki; jestesmy z mezem zalamani i wysiadamy nerwowo; sila powstrzymujemy sie
                  zeby nie zareagowa, ale tracimy sily. co sadzicie o lekach; tez mam niedlugo
                  wizyte u psychiatry i w poradni terapeutycznej; moze kupi mu psa? mamy krolika;
                  jest dobry i czuly dla zwierzat
                • porta2 Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 23.01.05, 17:04
                  Kiedy czytam wasze wypowiedzi, z których przebija ogromna miłość do waszych
                  dzieci i zrozumienie ich zachowań, łzy same cisną mi się do oczu i jest mi
                  strasznie przykro. Moja matka uważała, że najlepszym lekarstwem na nocne
                  moczenie się będzie wywieszanie mokrego prześcieradła na dwór, na widok
                  publiczny i to miało mnie motywować do panowania nad sobą!!! Nie mam pojęcia,
                  czym motywowała się kobieta, która była pielęgniarką a jednoczesnie matką
                  dziecka z nierozpoznanym przed 40, i 30 laty adhd, ale za to z cgriniczną
                  chorobą nerek, a wiec chorobą niosącą z sobą cały bagaż konsekwencji!!! Nie
                  zliczę też razy, kiedy strach przed biciem nie pozwalał mi zasnąć już w nocy,
                  aby nie zmoczyć się. Ale jak zasnęła, to już oczywiście na kamień. I wtedy
                  pływałam!!! Chyba nie jestescie w stanie wyobrazić sobie, jakie to było
                  upokarzające. Dziękuję Bogu dzisiaj, że rozwinęło się wiele dziedzin
                  psychologii, a między innymi psychologia dziecka przewlekle chorego, gdzie
                  ukazuje się funkcjonowanie psychiki dziecka mającej specyficzny charakter. W
                  każdym razie zapewniam was, że żadne moczące się dziecko nie robi swoim
                  rodzicom na złość tym, sikając do łóżka. To przedmiot niewyobrażalnego wstydu.
                  Dlatego zapewniajcie wasze dzieci o swej miłości, na którą nie ma żadnego
                  wpływu fakt, iż dziecko ma tak obciążające psychikę konsekwencje swej choroby.
                  Pozdrawiam Wanda
              • nieszki Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 20.01.05, 20:24
                Mój Kuba - 6 lat - tez jest w tej chwili na Rispolepcie i naprawde sa efekty.
                Tak jak pisala kaszka66 "spokojniejsze" awantury, spanie w nocy (no bardziej
                zasypianie bez problemów, noce różnie, troszke jeszcze wedruje), przeszla
                nerwica natrectw (prawie zupelnie) i ogolnie jest lepiej. Skonczylo sie tez
                strasznie nas tekstami typu: wyskocze z okna, po co ja sie urodzile,
                wyprowadzam sie. No i kierowanie agresji na siebie (drapanie twarzy,
                szczypanie, malowanie mazakami po rekach) Wiec tu duzy plus, nawet bardzo duzy.
                Nie przeszly za to lęki nocne - boi sie non stop wszystkiego, lazi za mna jak
                tylko sie sciemni na dworze.
                Moczenie nocne bylo ale przeszlo, bral imipramine, ale nie pomogla, potem jakos
                pomalutku samo przechodzilo, najpierw z nawrotami, ale juz od dwoch miesiecy
                wstaje w nocy do ubikacji, ale jeszcze ceratki zostaly w lóżku, bo kto to wie.
                Troszke odbieglam od tematu posta, ale jakos tak wskoczylam w temat i nastrój
                kaszki66. Moze i to komus pomoze.
                pozdrawiam
                Agnieszka
    • przygodaa Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 20.01.05, 18:12
      Piszę na tym forum pierwszy raz choć podczytuję je od jakiegoś czasu.
      Mój Bartek jest nadpobudliwy (opinia psychologa szkolnego) Jest bardzo
      agresywny, ale tylko w stosunku do rodziców. Wpada w takie ataki agresji. Byle
      co potrafi go wyprowadzić z równowagi i zaczyna sie atak trwający nawet do 3
      godzin. Popycha nas, zaczepia czekając na naszą reakcję , przy braku jej robi
      to coraz mocniej, aż zareagujemy. Wtedy z krzykiem (a właściwie wrzaskiem jak
      by go co najmniej krojono) ucieka, by zachwilę wrócić i rozpocząc "zabawe" od
      nowa. Nie rozumie co się w tedy do niego mówi, nie pomagają żadne krzyki,
      grożby, próby odizolowania go , czy przytulania, łaskotki, odwrócenia uwagi.
      Jedynie co pozostaje to przeczekać to nie pozwalając robić sobie krzywdę. Nie
      wie dlaczego to robi. Wyglada jak by coś kazało mu tak się zachowywać,
      Psycholog szkolna araz w poradni rozkładaja rece, nie potrafią nic poradzić.
      Nie podoba im się ta jego wybiórczośc, tzn. że w szkole i w śród kolegów nie
      jest agresywny. nie bije się z nikim. Już sami nie wiemy co robić. Do
      psychiatry terminy są na czerwiec.
      Słyszałyście może o takim zachowaniu?

      Pozdrawiam Sylwia
      • halina.kantor Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 20.01.05, 19:33
        Żeby psychiatra potwierdził adhd i tak potrzebne są badania neurologiczne,
        dlatego może najpierw wybierz się do z sensownego neurologa dziecięcego, który
        także może przepisać te same leki co psychiatra i wyklucz wszelkie sprawy
        neurologiczne, Twój Bartek jest jeszcze bardzo mały, na jego agresję musicie
        reagować, ale najpierw ustalcie z nim zasady, jaką będzie miał konsekwencję za
        agresję w stosunku do Was.
        Żadne gadanie , gdy agresja wybucha nic nie da, trzeba wspólnie ustalić zasady i
        konsekwentnie się ich trzymać.
        • verowa Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 20.01.05, 20:12
          mnie sie nasuwa tylko jeden pomysl - zabezpieczyc pokoj tak zeby nie bylo w nim
          niebezpiecznych przedmiotow, okno, jesli ma pomysly na otwieranie, rogi
          pooklejac czyms (niezbyt kosztownym, bo zniszczy i bedzie was serce bolec) i
          jak zaczyna agresywne zachowanie to go tam zamknijcie az sie nie uspokoi-chocby
          mail wyc pol dnia jak zazynane prosie. to nie jest tak, ze on nie potrafi tego
          kontrolowac, albo zly duzh w niego wstepuje nagle. mnie sie wydaje ze po
          prostu mu na to pozwalacie i akceptujecie takie zachowanie. mysle ze jakby raz
          a porzadnie dostal przez leb w takiej sytuacji i zostal zmuszony do siedzneia
          na stolku - bez mozliwosci wstania, to by mu sie odechcialo. nie mozecie mu
          pozwalac by w taki sposob rozladowywal zlosc i napiecie z calego dnia, bo
          niestety w przyszlosci przneiesie to na swoja rodzine - zone i dzieci. chcecie
          tego? zeby wasz syn wyrosl na damskiego boksera?
          za to powinniscie pomyslec o udostepnieniu mu rozsadnego rozladowania energii i
          napiecia. niech sie zapisze na jakes kolko - walki, boks, wyscigi, cokolwiek,
          chocby basen. i niech sie tam meczy. jesli przez caly dzien zmusza sie do
          poprawnego zachowania - czesta w adhd niska samoocena i starania by sie
          przypodobac, byc jednak lepszym - to nie mozna sie dziwic, ze chlopak potem
          peka od srodka. jest jeszcze za maly zeby sobie radzic z emocjami, natomiast
          zdecydowanie WY rodzice nie mozecie mu na to pozwalac. taka jest, bolesna bo
          bolesna, ale prawda - tak bardzo drzycie nad swoimi dzidziusiami ze tracicie
          rozsadek i najmniejszy chocby dystans. adhd a rozpusczenie to dwie rozne rzeczy
          i nalezy je wyraznie oddzielac.
          • beja17 Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 21.01.05, 13:54
            Dzis bylam na spotkaniu z terapeut - zrobil na mnie bardzo dobre wrazenie ale
            jak bedzie - zobaczymy w praniu. Dla osob z Bydgoszczy - BORPA Bydgoski Osrodek
            Rozwiazywania Problemow Alkoholowych zajmuje sie problemami m.in. dzieci
            nadpobudliwych. Szereg zajec, terapia sztuka, zajecia sportowe. Takich osrodkow
            powinno byc wiecej. Przeciez to dla naszych dzieci bezposrednio a posrednio dla
            nas samych. Inaczej - coz nas za starosc czeka.
            Zrobilam tez jeszcze jedno - przenioslam wlasnego syna do szkoly w ktorej ucze.
            O zgrozo, pomysleli inni - nie moze byc gorzej jak uczyc wlasnego dzieciaka. Ja
            go nie ucze. Chcialabym powiedrziec ze mam wielki wsparcie w wielu kolegach i
            kolezankach z pracy. I nie chodzi o stopinie - mlody na semestr ma caly zestaw -
            procz jedynek. Chodzi o to ze sa otwarci i sluchaja tego co mowie. Zdarzylo mi
            sie pytanie od mlodszej nauczycielki - "pomoz, powiedz jak mam postepowac'. do
            tego zauwazaja ze inne dzieci tez nie sa niegrzeczne tylko maja problem
            psychologiczny. wielki dzieki dla nauczycieli z Gimnazjum nr 29 w Bydgoszczy na
            ulicy koronowskiej. Oby takich wiecej - wymagajacy ale przy tym rozumiejacy.
            Zeby jeszcze skonczyla sie ta agresja i te mysli samobojcze. Dzis jestem pelna
            optymizmu - po wizycie u terapeuty.
            Mlody ostatnio porobil sobie kreski na rekach - nozem, bo cos tam sie stalo.
            Non stop slysze texty - 'niepotrzebnie sie urodzielem, gdybym ze soba skonczyl
            nie mielibyscie problemu; jestem zerem; nic nie potrafie' Okroponosc.
            powiedzialam terapeucie o pomysle kolonii dla naszych dzieciakow - usmiechnal
            sie i zapytal - A widziala pani fil Twister?. Chyba racja - moze kilku
            ADHDziakow byloby OK ale wiecej? Co sadzicie. Teraz juz codziennie odwiedzam
            forum. dzieki za wszystko i trzymajmy sie.
            • halina.kantor Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 21.01.05, 17:27
              Kolonie, czy obozy dla dzieci z adhd jak najbardziej mają sens, tylko na takie
              wyprawy należy wybierać i selekcjonować wychowawców, moim zdaniem najbardziej
              odpowiedni byliby dorośli z adhd, ponieważ oni sami wiedzą, jak należy z nimi
              postępować, wcale nie jest powiedziane, że wszyscy napedzaliby sie wzajemnie,
              uważam, że wręcz przeciwnie, może nie byłyby pokoje dobrze posprzątane, ale
              dzieci nadpobudliwe lgną do siebie i najlepiej czują się w towarzystwie
              podobnych do nich.
              Spróbujemy zorganizować takie kolonie, tylko wychowawca bedzie miał pod swoją
              opieką maksymalnie 8-10 takich dzieciaków.
              • tomekzhp Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 21.01.05, 22:23
                Pomysł jest dobry.

                Jak wiesz, zajmuję się z pracą z dziećmi i jakoś kiepsko to widzę.

                Kolonia złożona z samych osób z adhd (dzieci i kadra) byłaby bardzo
                konfliktogenna , szczególnie w kadrze. Przydałby się psycholog, który zna się na
                adhd i to obecny cały czas na miejscu.

                Pozatym jest problem dzieci. Wyjeżdżając na kolonię (z zuchami) dostajemy
                "materiał" w postaci około trzydziestki spokojnych dzieci "niesprawiających
                problemów wychowawczych" - wpis wychowawcy do karty kolonijnej.

                Na miejscu okazuje się, że pojedynczo, to dzieci są spokojne, miłe i wogóle cud
                miód. Ale zgrupowanie dzieci większe niż trójka jest już nieprzewidywalnym
                tworem. Tu pałnuje pełna nadpobudliwość: bieganie, skakanie, fikanie itp itd.
                Na kolonii zuchowej na jednego opiekuna przypada około 6 dzieci (tyle się mieści
                w namiocie), pozatym mamy zwykle jeszcze dwie osoby w komendzie.
                6 ("normalnych) dzieci na głowie przez 24h/dzień to jest sporo roboty i kiepsko
                widzę pracę z 8 do 10 dzieci z adhd, zwłaszcza, że sam mam adhd.

                Pozatym jest kwestia programu. W ciągu dnia trzeba dzieciaki tak zmachać, żeby
                padły wieczorem na twarz i zasnęły. Z klasycznymi dziećmi jest tak, że one
                kiedyś mają wreszcie dość i jak się mówi, że idziemy spać, to idą i po jakimś
                czasie zasypiają.
                Z nadpobudliwymi dziećmi jest inaczej. One muszą być tak padnięte, żeby nie
                miały już siły wstać i znów zacząć biegać.
                Nakłada to bardzo duży nacisk na planowanie i dynamiczne realizowanie planu
                kolonii, co oznacza pełny zasów od pobudki do ciszy nocnej, a potem upojny
                wieczór przygotowań do dnia następnego.

                Podsumowując. Pomysł jest dobry i jeżeli znajdę czas i nerwy, to chętnie mogę w
                nim wziąć udział, jednak będzie to zadanie trudne, nawet bardzo trudne.
                • verowa Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 21.01.05, 23:08
                  szczerze mowiac ja sens takich obozow widzie tylko w wypadku, kiedy beda forma
                  obozu szkoleniowo(dla rodizcow)-terapeutycznego (dla dzieci). ze spoecjalistami
                  ktorzy wiedza co robic, jakie cwiczenia, jakie zabawy takim dizeciakom
                  organizowac. dzieci powinny byc ze swoimi rodzicami - nei z opiekunami, kotrzy
                  za chwile pojada do domu, tylko z rodzicami, ktorzy beda cale zycie.
                  natomiast bez watpienia fajna sprawa bylyby tez obozy po prostu wypoczynkowe -
                  kiedy sie jedzie w okreslone miejsce (jakas wies w gorach) cala rodizna i tam
                  sie milo spedza czas w towarzystwie osob, ktore znaja nasz porblem, nie beda
                  przychodzily sie wyklocac co chwile ze nasze dzieci wariuja itd. a i samym
                  dizeicakom bedzie ciekawiej spedzic troche czasu z podobnymi sobie dzikuskami.
                  kiedy sie przekonaja ze takich jak oni jest wiecej na swiecie, bedzie im
                  latwiej sie zaakceptowac.
                  rozni moi znajomi od lat wynajmuja na wakacje prawie cala wies - pole, stodoly,
                  potok, w bieszczasdach wlasnie - i tam organizuja swego rodzaju komune,
                  niezwiazana ideologicznie, ale wlasnie oparta na dobrej woli uczestnikow.
                  dzieci razem z doroslymi i dziadkami, wsyzcy wspolnie gotuja, dbaja o siebie
                  itd. jest to nie tylko przyjemnie spedzony czas, ale przede wszytkim tanio. a
                  chyba niewielu z nas stac na drogie turnusy i obozy...
                  jednym slowem jesli sie zdecydujecie na spedzenie odrobiny czasu we wspolnym
                  towarzystwie, to wydaje mi sei ze taki rodzaj jest najwygodniejszy - zwlaszcza
                  na poczatek, po to zeby sie poznac, poustalac co kto potrafi robic itd.
                  napomiast potem szlabym w rozwoj stowarzyszenia (czy ile ich tam zrobicie) i
                  zorganizowania silnego zaplecza dydaktycznego, zeby zaczac tworzyc juz naprawde
                  terapeutyczne obozy. to duzo daje. nawet kilka dni, z doswiadczonym terapeuta
                  wiele daje w codziennych zmaganiach z dzieciakami. ale dla takich
                  profesjonalnych spotkan potzrebna jest kasa - i tu wlasnie zadanie dla
                  stowarzyszenia
                  • halina.kantor Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 22.01.05, 12:33
                    Dzięki Verowa za pomysł, możliwe że uda się coś takiego zorganizować, wystarczy
                    trochę popolemizowac ze specjalistami ( terapeutami) i wśród adehadowców
                    następuje burza mózgów i zaczynają się sypać pomysły na ciekawe zorganizowanie
                    wyjazdów wakacyjnych, proszę o wiecej takich pomysłów.
                    • akinka6 Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 22.01.05, 19:03
                      Witam ja jestem nowa na tym forum. A nawiązując do tytułu tego wątku, to mam
                      pytanie, czy ktoś z Was zna jakąś organizację rodziców dzieci z ADHD w
                      Warszawie. Ktoś mi mówił, że jest na Poznańskiej, ale nie mam ani adresu, ani
                      telefonu. Będę wdzięczna za każdą wiadomość.
                      Pozdrawiam
                      • halina.kantor Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 23.01.05, 08:02
                        www.adhd.strefa.pl/
                    • kaszka66 Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 31.01.05, 12:33
                      No i wróciłam z ferii. Było cudownie. Zafundowałam mojemu Kubie duży wysiłek
                      fizyczny , czyli jeżdżenie na nartach bez udogodnień, wycieczki na nartach w
                      zawieję, włażenie na górki w głębokim do ud śniegu, dźwiganie nart na
                      ramionach, mieszkanie bez telewizora i komputera w starym, drewnianym domu. To
                      wszystko dało bardzo dobry efekt. Nie było w ogóle awantur. W czasie wycieczek
                      udawało nam sie rozmawiać na różne tematy, a to bardzo ważne, bo w domu nie
                      udaje nam się porozmawiać, gdyż Kuba jest w ciągłym ruchu itd.
                      Piszę to, bo widzę, że kiedy biorę Kubę na takie wakacje gdzie ciągle
                      jest "robota" to jest wspaniałym kumplem (o ile przypomnę mu wcześniej o paru
                      zasadach typu, że jak idziemy w góry to tempo dyktuje najsłabszy, że nie wolno
                      odłączać się od grupy itd.).
                      To co pisaliście wcześniej o wspólnych wyjazdach, żeby się lepiej poznać,
                      bardzo mi się podoba.
                      Kiedy Kuba nie chodził jeszcze do przedszkola opiekowałam się nim i drugim
                      równie nakręconym chłopcem. Musiałam cały czas kierować ich działaniami, bo
                      inaczej roznosili mieszkanie w ciągu 5 minut (np. gdy poszłam na siusiu).
                      Wyobrażam sobie poprowadzenie na szaloną wyprawę dwóch takich wariatów o ile
                      się polubią. To oczywiście wymaga bardzo dużego wysiłku fizycznego i
                      intelektualnego. Wyobrażam to sobie przy dwóch, ale nie przy większej ilości...
                      • janmariadreptak Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 31.01.05, 17:37
                        Witam
                        A nie przyszło do głowy, że dziecko odcięte od telewizji, któremu poświęca się
                        więcej czasu jest zupełnie inne?
                        Mam wrażenie, że właśnie telewizja jest źródłem wielu problemów. Bezsensowna
                        agresja wycieka z ekranu i to się przenosi na nasze dzieci.
                        • kaszka66 Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 01.02.05, 08:05
                          Przyszło do głowy! I wyobraź sobie, że cały czas jaki mam poświęcam moim
                          dzieciom. A Tobie nie przyszło do głowy, że nie wszyscy mają tak cudownego męża
                          jakim Ty jesteś? Widzę, że masz do mnie dużo krytycyzmu.Nie podobam się Wam to
                          nie ma sprawy. Więcej się nie pojawię. Pa.
                          Kaśka
                          • janmariadreptak Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 01.02.05, 08:16
                            Kaszka, widzę, że jesteś równie nadpobudliwa jak ja. Robisz zanim myślisz.
                            Nie mam do ciebie krytycyzmu. Szukam rozwiązań. A Ty odbierasz to jak atak. I
                            reagujesz ucieczką. Czyste adhd.
                            Ja atakuję agresję w telewizji, której wielu rodziców nie zauważa. I głoszę
                            wszem i wobec, że jest to zło.
                            • kaszka66 Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 01.02.05, 09:39
                              grum, grum. Nie mam żadnego ADHD. Tylko tego by mi do szczęścia brakowało.
                              Przepraszam. Zawsze miałam głupie zagrania. Lepiej Dreptak pamiętaj o mnie,
                              żeby mogła się dołożyć na ściepę na Stowarzyszenie Halinki, bo ja na czata
                              pewnie nie wejdę.
                              • janmariadreptak Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 01.02.05, 10:11
                                Wrr.
                                Żeby mi to było przedostatni raz.
                                Będę pamiętał i przypominał.

                                Przy okazji. Ogłaszam wszem i wobec. Każdy deklaruje 150 zł. Jak się zbierze 10
                                osób to wystarczy. A jak będzie górka to się nie zmarnuje. Na pewno pójdzie na
                                słuszne cele.
                                Ja niniejszym się zadeklarowałem. Forma jest do dogadania. Mogę służyć numerem
                                konta jako pośrednik, póki stowarzyszenie nie ma swojego.
                                • verowa stow. w katowicach 01.02.05, 11:40
                                  dreptak, 150 zeta przerasta mozliwosci wielu osob - w tym moich. nie rzucaj
                                  takiej kwoty, bo odbierzesz mi przyjemnosc dolozenia sie do stowarzyszenia.
                                  mysle, ze halina powinna podac jakis nr konta, na ktory kazdy bedzie mogl
                                  wplacic ile moze, niezaleznie od tego czy to bedzie 150 czy 15 zl. wazne zeby
                                  uzbierac te 1500 zeta.
                                  poza tym jest jeszcze jedna wazna rzecz - jesli cala sume zbierzesz tylko wsrod
                                  forumowiczow, zas czlonkowie zalozyciele sie nie doloza ani zlotowka to sie
                                  zrobi troche niezdrowa sytuacja. jestem zdania, ze jesli ktos sie czegos
                                  podejmuje, to powinien umiec ponosic odpowiedzialnosc. stowarzyszenie nie bedzie
                                  funkcjonowalo, jesli czlonkowie zalozyciele beda siedzieli z zalozonymi rekmi.
                                  wiem,z e halina robi co moze, dlatego wysunelam pomysl na sciepe, uwazam jednak,
                                  ze o ile cz.z. nie moga wyrzucic po 150 zeta, to moga si eposwiecic i zlozyc
                                  chocby po 50. my mamy uzbierac reszte, nie zas odwalic cala robote.
                                  • janmariadreptak Re: stow. w katowicach 01.02.05, 12:13
                                    Przepraszam, jeżeli zalicytowałem za wysoko. Chciałem napisać
                                    każdy kto może, niech zadeklaruje 150 zło. Ale nie napisałem. Przepraszam.
                                    Oczywiście. Każdy moze dorzucić ile może.
                                    Ja nie mam zamiaru ani możliwości finansować całej działalności stowarzyszenia.
                                    Ale na początek mogę trochę dołożyć. Nawet jak nie jestem członkiem założycielem.
                                    Może ktoś z członków założycieli by się odezwał na forum?
                              • halina.kantor Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 01.02.05, 12:00
                                Kochani strasznie Wam dziękuję, że wyszliście z poropozycją ściepy, mam
                                nadzieję, że wśród naszych członków też powstanie ściepa, ale jeszcze odwlekam
                                ponownym pismem do Sądu:

                                Wysoki Sądzie: Część członków założycieli składa swoje oświadczenia majątkowe, w
                                terminie wyznaczonym przez sąd. Dla wielu z nas składanie oświadczeń jest trudne
                                ponieważ mamy chore dzieci i każdą złotówkę, która nam zostaje ponad środki
                                potrzebne na utrzymanie wydajemy na terapię naszych dzieci, ponieważ Zespół
                                nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD) jest chorobą genetyczną
                                wielu z nas cierpi na nią również, a diagnostyką i leczeniem dorosłych z ADHD
                                zajmuje się tylko Centrum Terapii Behawioralno Poznawczej z Warszawy, jest to
                                placówka, której usługi nie są refundowane przez NFZ, dlatego wielu z nas na
                                terapię swoją, żeby mieć możliwość utrzymania się w pracy wydaje również
                                zarabiane środki, dobranie skutecznego leku wymaga wielu prób, dlatego też nasze
                                wydatki na leki są większe niż przeciętnego człowieka. Bardzo trudno znaleźć
                                Poradnię Zdrowia Psychicznego, która zajmuje się tym schorzeniem u dorosłych.
                                Jako Stowarzyszenie pragniemy w naszym regionie udostępnić możliwość diagnostyki
                                i leczenia, żeby zmniejszyć koszty, choćby o dojazd do Warszawy, dlatego
                                uprzejmie prosimy o ponowne rozpatrzenie naszego wniosku o zwolnienie od kosztów
                                sądowych.

                                Zarząd Stowarzyszenia:


                                Może Sąd okarze się ludzki.
                                • kaszka66 Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 01.02.05, 12:37
                                  Próbuj Halinko! A w razie czego dorzucimy ile kto może.
                                  Zadzwoniłam do Andrzeja, który pisał o spotkaniu w Lublinie. Wygląda na to, ze
                                  i my wschodniacy jakoś się spotkamy. Tyle dobrego, że będziemy mogli działać
                                  pod skrzydełkami istniejącego już Stowarzyszenia. Wszyscy wiemy, jaką
                                  przeszkodą mogą być pieniądze. To co pisze Halina do sądu, to czysta prawda.
                                  Trzymam mocno kciuki. Kaśka.
                          • verowa Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 01.02.05, 11:28
                            ee. ktos tu chyba dostal niepotrzebnego dola.
                            kiedy czytasz posty zawsze pamietaj o 3 sprawach
                            1. posty sa odpisywane na jeden konkretny list, ale poniewaz dotycza ogolu, to
                            sa od razu pisane "dla wszytkich". dlatego czesto na swoj post czytasz
                            "dodatkowe nadinterpretacje". po prostu dziel to co czytasz na pozostalych
                            forowiczow, nie bierz wsyztkiego tylko do siebie.
                            2. pamietaj ze w tym gronie - gronie ludzi dotknietych dokladnie tym samym
                            problemem co ty - nikt nie jest przeciw tobie; wszyscy jestesmy razem - po tej
                            samej stronie barykady. musimy wspolpracowac, uczyc sie od siebie nawzajem.
                            zakladaj dobra, a nie zla wole, nawet jesli czujesz sie troche opieprzana.
                            zreszta zawsze mozesz sie "odszczeknac", nikt z nas nie jest idealny, a ja i
                            dreptak to juz najmniej big_grin
                            i przyjmijmy ogolna zasade - jesli cos ci nie pasi, to mowisz o tym wprost.
                            powiedz ze jestes w trudnej do wytrzymania sytuacji i jedyne czego teraz
                            potrzebujesz to odrobina ciepla wsparcie i sympatii, bo inaczej pekniesz. jesli
                            bedziesz jasno komunikowac swoje potrzeby, otrzymasz to, czego potrzebujesz.
                            przeciez masz do czynienia z adhdowcami, musisz mowic czysto i przejrzyscie smile
                            3. wszelka korespondencja - nawet taka z buzkami - pozbawiona jest kontaktu
                            rzeczywistego - nie widzisz nas, naszych min, usmiechow, gestow, nie slyszysz
                            glosu, tonu, itd. to zazwyczaj powoduje, ze nadawca pisze cos zupelnie innego
                            niz widzi odbiorca. nie mam na mysli - ani dreptak ani nikt inny - zeby ci
                            dokopac czy cie zdolowac czy cokolwiek innego. jestem adhdowcem, mowie co mysle
                            i co wyczytam z waszych listow - tez przeciez bez kontaktu osobistego, mam
                            problemy z delikatnym dobieraniem slow i ogolnie wyrazaniem cieplych uczuc, choc
                            naprawde mysle o tobie z sympatia, tak jak mysle z sympatia o kazdym tu obecnym
                            rodzicu - przeciez chcecie cos dla swoich dzieci zrobic! wielu rzeczy jeszcze
                            nie potraficie, ale probujecie i to jest w was cenne. wiec, zamiast uciekac i
                            chowac glowe w piasek po prostu walcz dalej - o swoje dziecko, ale tez o siebie
                            - mow jasno ze cos ci sie nie podoba.
                            dobrze ze o tym piszesz - tez sie czegos wlasnie od ciebie naucyzlam (oby nauka
                            nie poszla w las big_grinDD)
                            pozdr
                            glowa do gory!
                            • kaszka66 Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 01.02.05, 14:36
                              W ogóle już chciałam się na ten temat nie odzywać, ale wyjdzie na to, ze jestem
                              takim tłukiem ze wschodu co to się zachować nie umie. Nie chcialam na sobie
                              koncetrować uwagi (a może chciałam).
                              A teraz to chcę tylko powiedzieć PSZEPRASZAM WAS. Zawsze za to dostaję burę (bo
                              Ty ciągle przepraszasz!), więc staram się powstrzymywać. Ale wytrzymalam już
                              długo i dłużej nie mogę. Głupio mi, że tak głupio się zachowałam i napadłam na
                              Dreptaka i dostałam reprymendę od Verowej (wolałabym pisać Góralki), a efekt
                              taki, że odbiegliśmy od tematu który nas zajmował, czyli jak zorganizować czas
                              wolny naszym dzieciom, żeby nie głupiały, tylko mądrzały, żeby odpoczywały, a
                              nie słuchały cały czas jakie są okropne i co znowu przeskrobały i co mamy
                              zrobić, żeby nam się czas wydłużył i żebyśmy mogli poświęcić naszym dzieciom
                              jak najwięcej czasu i w wakacje i bez nich. Czy może mi się tylko tak wydawało,
                              że o tym dyskutowaliśmy?
                              Kaśka
                        • kaszka66 Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 01.02.05, 08:08
                          Acha! Telewizja jest moim wrogiem numer jeden, komputer w rękach dziecka
                          również.
      • emeryt21 Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 25.05.06, 07:42
        Ja chce przypomniec rodzicom,ze dawniej,moze 50 lat temu,nikt nie slyszal o
        takim zjawisku jak ADHD.Rodzice radzili sobie doskonale przy pomocy
        paska.Wiem,ze to co pisze wywola burze protestow.Mysle jednak,ze moge na ten
        temat tak pisac,bo sam bylem chyba dzieckiem z ADHD.Wowczas jednak nikt nie
        wiedzial co to jest.Rodzice jednak byli zdecydowani nauczyc rozumu takiego
        gowniarza jak ja i inni.Zrobili to skutecznie,do dzis pamietam pas ze
        sprzaczka.Wcale nie mam do nich o to pretensji,wrecz przeciwnie.Mysle,ze to
        bylo rozsadne z ich strony.W wieku 17 lat,po kolejnej "wpadce" z mojej strony
        spakowali mi walizeczke i wystawili za drzwi z rada radz sobie sam.Skonczylo
        sie moje "beztroskie" dziecinstwo.Mialem do wyboru kryminal,zdechnac pod
        plotem,wstapic do brygady SP i wyjechac na budowe socjalizmu.Po tygodniu na
        dworcu kolejowym wybralem to ostatnie.Tam nikt sie nie martwil o mnie,tam moja
        agresywnosc temperowali walac na odlew w morde.Juz po roku zdalem mature i
        zostalem skierowany przez ZMP na studia do Wroclawia.Wyobrazcie sobie,ze
        skonczylem,tylko rok pozniej niz trzeba,bo na trzecim roku wylali mnie za
        chuliganstwo.Skonczylem w Poznaniu,juz calkiem samodzielnie,bez
        stypendium,akademika,dorabiajac u badylarzy i na budowach.Z dyplomem w kieszeni
        wrocilem do domu,zatrudnilem sie w zakladzie pracy ojca,ktory byl tam
        ksiegowym.Wiem,ze wowczas duma rozpierala staruszka,ze ma takiego
        syna,inzyniera.Dzieki temu,ze mialem to ADHD nie moglem powstrzymac sie od
        tego,zeby nie mowic tego co mysle.Otoczenie uznalo,ze jestem aktywny,zdolny itd
        same plusy.Awansowalem w pracy,po trzech latach zostalem zastepca dyrektora
        sporej firmy.Jednym slowem moje ADHD mialo i dobre strony.Rodzice nie
        rozpaczajcie z powodu swoich dzieci.Zastosujcie metode moich rodzicow.Byla
        skuteczna w stosunku do mnie,moze byc i w stosunku do waszych pociech.Dajcie
        sobie spokoj z psychiatrami,lekarstwami.Wezcie pas w swoje rece.Strach przed
        laniem jest skutecznym lekarstwem.
    • amelka99 Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 26.01.05, 17:21
      Witam cieplusio smile)) Wiem z autopsji jak trudno zyje sie z dzieckiem ktore oprocz nadpobudliwosci ,impulsywnosci ma bardzo duze problemy z agresja i samoagresja sad( Moim zdaniem biorac pod uwage mysli samobojcze jak najbardziej poradzam wizyte uw poradni psychologiczno-pedagogicznej tam po rozmowie z psychologiem lub pedagogiem mozna odnalezc punkt w ktorym sie dziecko pogubilo ..fakt dzieki ktoremu zycie jest mu juz tak obojetne lub wprost przeciwnie tak bardzo zalezy mu na naszej uwadze ze jest w stanie posunac sie tak daleko zeby zwrocic na siebie uwage.Rozwazylam bym rowniez podawanie lekow..wiem ze rozne jest zdanie rodzicow na ten temat ..ja mam jednak 2 dzieci z zdiagnozowanym ADHD (w Poradni Leczenia Nadpobudliwosci w Warszawie ) i oboje sa leczeni rowniez farmakologicznie .Wiem jak trudno jest stanac naprzeciw wlasnemu dziecku gdzie dbajac o jego bezpieczenstwo musimy chwilowo ograniczyc jego "wolnosc".Zawsze staralam sie powstrzymac sila syna przed zrobieniem sobie czegos ..jednak ostatnio nie dawajac sobie rady zadzwonilam po pogotowie ratunkowe...po wielkiej prosbie przyjechalo i syn dostal dawke relanium.Nie ma zlotego srodka wychowawczego ani juz tym bardziej leku ktory moze zmienic takie zachowania..ja jestem w stanie cokolwiek osiagnac jedynie dzieki ustalonemmu systemowi ,nagrod ,kar i konsekwencji a najlepiej jak sprobujecie spisac kontrakt.Wtedy zobowiazuje on obie strony zarowno dziecko jak i rodzicow do ponoszenia odpowiedzialnosci za ustalone decyzje.I glowa do gory mi sie pomalutku udaje odnosic sukcesy wiec i Wam sie uda.Pozdrawiam cieplutko.Ola
      • handcremisko Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 06.08.05, 23:10
        a niby dlaczego moje dziecko, ktore ma bardzo dobre i celujace wyniku w nauce,
        by nie wspomniec o wzrorowym zachowaniu, ma sie przenosic do innej szkoly z
        powodu malego tyrana?
        czy ma dojsc do sytuacji, w ktorej "chore" na ADHD dziecko zostanie jedynym
        uczniem tej szkoly?


        niewykluczone jest, ze jednak przeniose swoje dziecko do szkoly wolnej od
        malych zboczencow cierpiacych na ADHD, ktorzy masturbuja sie na oczach
        rowiesnikow i jeszcze gotow taki zgwalcic moje dziecko na korytarzu.
        czy jego matka wtedy nadal bedzie wystepowac w telewizji, pluc na szkole i
        zrzucac wine na caly swiat nie rozumiejacy jej bardzo chorego syna?

        Kobieto, zajmij sie wreszcie swoim synkiem, a nie zwalczaj
        wszystkie "nieprawomyslne" posty w sieci, bo pedofile wychowaja ci dziecko
        wedlug jego potrzeb.
    • arise4 Re: Agresywny czternastolatek z ADHA 25.05.06, 10:43
      beja17 napisała:

      > Nie do[ |e agresywny, ale tylko wobec rodziców, nigdy wobec zwierzt, kolegów,
      > a tym bardziej kole|anek. Na dodatek ma mysli samobójcze. Jak reagowa?

      Pozno sie budzisz. Moja corka, obecnie 13 lat, zmusila mnie do rezygnacji z
      pracy, siedzialam z nia w domu, wychodzilysmy dwa razy dziennie do parku, gdzie
      nie moglam usiasc z ksiazka, musialam miec ja ciagle na oku. Ciagle konflikty z
      rowiesnikami, wlazenie na drzewa, do smietnikow, fontanny... Konflikty ze mna,
      gdybym sie poddala, to wymierzalabym klapsy od rana do wieczora! Trzeba bylo
      rozmawiac i meczyc ja, park, basen, rower... W wieku trzech lat poszla do
      przedszkola i trafila na doskonala wychowawczynie, ktora umiala wytyczyc jasne
      granice, raz tylko moja corka ugryzla inne dziecko, na wiecej sobie nie
      pozwolila. Po przedszkolu bieglysmy na zajecia typu judo, basen, a nielatwo
      bylo takie znalezc dla trzylatki, ale warto bylo! I tak jest do teraz: dwa razy
      w tygodniu basen, dwa razy tenis, judo. Moja corka ma 13 lat, jest doskonala
      uczennica, nauczylysmy sie komunikowac ze soba, jestem bardzo wymagajaca, nie
      jestem robotem i zdarza mi sie pokrzykiwac, ale zaraz potem dyskutujemy. I caly
      czas trzeba ja upewniac jak wartosciowa jest osoba, jakie ma w zyciu szczescie,
      jak jest inteligentna i wspaniala.
      A przeciez moglabym pasem, moglabym karac od switu do nocy, a wybralam inna
      droge: byly kary, ale nie fizyczne (czasami klaps, bo nie wytrzymywalam),
      ustalanie granic, bo dzieci, nawet te grzeczne, doskonale sie czuja w jasno
      ustalonych granicach, ale trzeba ROZMAWIAC;, mowic o tym co czujemy, pytac o to
      co czuje dziecko.
      Powaznym bledem jest wyczekiwanie, ze wyrosnie, bo takie dziecko nie wyrosnie,
      urosna tylko jego problemy i problemy z nim!
      I jeszcze jedno, przypominam sobie jak wieczorami, kiedy corka byla mala,
      mialam napady bardzo bolesnych skurczow zoladka, bo musialam caly dzien trzymac
      nerwy na wodzy! Wierzcie mi, warto bylo, teraz moja corka radzi sobie ze soba,
      czasami tylko cos sie odzywa, gdy jest zbyt podekscytowana, bardzo
      zdenerwowana, ja to widze, ale nikt na zewnatrz nie cierpi, a my poklocimy sie,
      ale zaraz po tym przytulimy, porozmawiamy.
      Pozdrawiam wszystkich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka