magdalenki1
05.02.05, 00:54
od jakiegoś czasu coraz bardziej niepokoi mnie zachowanie mojej córeczki Maja
ma dziś 6 miesięcy. Nie wiem, czy jest tak rozpieszczona, czy ma jakieś
kłopoty. Potrafi bez przerwy jęczec, nawoływać marudzić i potem krzyczeć w
niebogłosy. po urodzeniu była spokojnym dzieckiem. teraz jest coraz gorzej.
Kiedy była mała faktycznie ciągle się napinała i wyginała, konsultowałam to z
3 pediatrami, ale mówiły, że wszystkow w porządku. Ja wiem, że ona po prostu
strasznie jest nerwowa, poświęcam jej mnóstwo czasu, miłości i uwagi, ale dla
niej wciąż za mało.Rozwija się prawidłowo (nawet szybciej niż normy dla jej
wieku podają), ale jest strasznie ęcząca. Siedzi samodzielnie od 3 tygodni,
Jej problem polega na tym, że potrzebuje strasznie dużo impulsów, żeby nie
rozpaczać, ciągłe zmiany pozycji, sytuacji, zabawek, miejsz, osób.
Najbardziej niepokoią mnie sytuacje, kiedy mała biezre coś do rączki na kilka
sekund, wydaje się być bardzo zainteresowan, a w jednej chwili ciska przed
siebie tym, co trzymała i krzyczy i tak bez końca. Chce cycusia nie chce
cycusia, usmiechaa się i płacze, z nerwów ciągnie za włosy, szczypie i macha
raczkami, wygina się i krzyczy. Kiedy nudzi jej się zabawa natychmiast
zaczyna krzyczeć i się wyginać, jeśli akurat siedziała zuca się do tyłu.
Dodam tylko, że kiedy weżmie się ją na rączki uspokaja się. Ale trzymana na
rękach ciągle się obraca wokól siebi i pojekuje co jakiś czas, aż znowu się
wkurzy i znudzi sytuacją.
Jestem wykończona i zrozpaczoana, mam wyżuty sumienia i boję się o Nią. Czy
mogłam aż tak rozpuścić takie małe dziecko, czy powinnam gdzie indziej szukać
przyczyn. Bywa pogodna i usmiechnięta, ale jej uśmiech w ułamek sekundy
zmienia się w grymas, sądzę w tedy, że jej sie znudziło i zmieniam pozycję
lub sytuację. Maja ma duże problemy z zasypianiem, ale kiedy zaśnie śpi, w
nocy budzi się bardzo często i od razu strasznie krzyczy, nie obchodzi jej,
że ktoś przy niej jet, że sie ja przytula. wręcz przeciwenie, dotyk i
głaskanie działają wtedy na Nią jak płachta na byka. Usypia tylko przy
piersi, ale zanim usnie strasznie się szamocze, macha rączkami, ściska
piastki i szrpie moją dłoń. Pomóżcie błagam jestem pzrerażona. Moja starsza
córka nigdy się tak nie zachowywała, a postępowałam z Nią tak samo (chyba).
Co ma m robić, czasem myslę zeby ją zostawić, az się wypłacze i przestanie,
ale nie mam serca, wracam po poaru sekundach i biorę ją na raczki - efekt -
przestaje płakać, a za chwilę znów jest znudzona. Pomóżcie. Pozdrawiam Magda