mamagaby
08.07.05, 20:52
w lutym, na kontrolnym echo, dowiedzieliśmy się że u Gabrysi wystapił
przeciek,wróciły pytania, dlaczego to wszystko spotyka moje dziecko, żal do
całego świata i utrata wiary w prawidłowość wykonywanych badań.Czuliśmy się
bezradni i oszukani.Po zabiegu zapewniano nas że dziecko jest 100% zdrowe!!!
W czerwcu Gabrysia miała wykonane dokładne badania mające na celu
potwierdzenie przecieku i decyzji dalszego leczenia.
Stwierdzono rekanalizację przetrwałego przewodu tętniczego botalla -
powikłanie bardzo rzadkie lecz nie niemożliwe.Zabieg wyznaczono na 5
września.Przeciek ma 3mm szerokości i najprawdopodobniej (tak usłyszeliśmy od
wybitnego kardiochirurga), urosło dziecko - urósł przewód i stworzył się
ponownie przeciek.
Emocje opadły, przestałam zadawać pytania, dlaczego spotkało nas takie
nieszczęście, trudno...damy radę i przejdziemy przez to wszystko drugi raz,
nie mamy wyjścia, patrząc z drugiej strony to dobrze, że są kontrole, że
udało się wykryć nieprawidłowość, że da się to leczyć, że nie jest tak
najgorzej, tylko jakoś tak dziwnie brzmi zdanie: moja córka ma 8 lat i dwie
sprężynki w sercu...