dorciakl
24.02.06, 12:13
Zaczęło się miesiąc temu, niewielka infekcja, jeden antybiotyk ,potem drugi,
okazało się że to zapalenie płuc. W szpitalu brak miejsc(miasteczko w
podkarpackim), dziecko wypisane do domu. Po kilku dniach duszności, dopiero
decyzja o natychmiastowym przewiezieniu do oddalonego o kilka kilometrów
szpitala(innego niż powyżej).Dziecko jest tam od wtorku, lekarze nie
przejmujacy się zrozpaczonymi rodzicami, wstrzykują przez główkę kolejne
antybiotyki, ponieważ w nóżke czy rączkę nie da rady. Dzisiaj jest
piątek ,lekarze na porannej wizycie twierdzą że stan bardzo krytyczny,
dodatkowo na głowce od ukłuć zrobił się krwiak. Aha zrobiony wymaz z płuc,
który trzeba było zawieżć samemu do kolejnego szpitala, bo oni nie mają
wolnej karetki żeby zawieżć, a więc wymaz ten wykazał bakterie i grzyby.
Czy ona wyzdrowieje, czy miał ktoś podobne traumatyczne przeżycia. To nie
moje dziecko, ale mojego brata.On z żoną powoli tracą nadzieję.