Dodaj do ulubionych

Podłużne zgrubienie na czole u dzidzi-co to ?

26.02.06, 14:26
EMamy, juz 3 miesiące po urodzeniu napomknełam mężowi, że syn ma takie
podłużne zgrubienie od nasady nosa do końca czoła (gdzie zaczynaja sie
włosy). To jest twarde jak kość. To nie jest moje gładkie czoło, mąż też nie
ma takiej lini, coś na kształt wału a środku czoła jakby rozdzielało lewą
część od prawej. Myślałam, że toprzejdzie, ale już minął ponad rok i syn
rośnie, więc ta wypukłość też. Mam się martwić czy skonsultować te obawy z
pediatrą? może to taka uroda, ale obawiam się, że to może być bardziej
widoczne pożniej, a może to jakieś anomalie w budowie czoła? Czy może jest na
forum jakiś lekarz, który może mi wyjaśnić lub rozwiać moje obawy?
przepraszam, że tak długi list i dziekuję za przeczytanie go.
Obserwuj wątek
    • e5121 Re: Podłużne zgrubienie na czole u dzidzi-co to ? 26.02.06, 14:39
      Nie rozumiem dlaczego pytasz nas na forum. My czoła nie widzimy. Dziwię się,że
      skoro od roku chodzisz do pediatry to mogłaś już kilka albo nawet kilkanaście
      razy zapytać swojego pediatry. Ja pytam o wszystko co mogę i czego nie mogę
      zauważyć. Nawet po kilka razy.Z drugiej strony skoro pediatra nie zauwazył tego
      zgrubienia to być może taka jest uroda dziecka i jest to normalne. Proponuję
      zapytać lekarza, który bedzie w stanie naocznie stwierdzić czy jest problem czy
      nie.Pozdrawiam
      • mamazuzi7 Zapytam w poniedziałek,ale 26.02.06, 15:22
        Wiesz, właśnie w poniedziałek zapytam pediatrę. Wcześniej oczywiście wiele razy
        byłam na kontroli, nie opuściłam żadnych badań i szczepień, ale wcześniej
        właśnie myślałam, że przecież lekarz widzi dziecko, więc jakby coś było nie tak
        to zauważyłby i nie pytałam o czoło. W piątek odwiedziła nas teściowa z kuzynką
        i to one wystraszyły mnie , że wnuczek nie ma gładkiego czoła itd. Pomyślałam,
        że zanim nadejdzie poniedziałek to muszę coś zrobić, choćby napisać na to
        forum, sądząc, że może ktoś miał podobny przypadek i rozwieje moje obawy, ale
        oczywiście do pediatry szybko z rana się wybieram.
    • dorek3 Re: Podłużne zgrubienie na czole u dzidzi-co to ? 27.02.06, 00:59
      Trudno po takim opisie o pewnośc, ale wydaje mi się, ze mój Kuba ma cos
      podobnego. Rozmawiałam z kilkoma lekarzami i ostatecznie stanęło na tym, ze
      taka jego uroda. To sa wypukłe szwy czaszkowe.
      Ale niektórzy lekarze, ko\tórzy go widza po raz pierwszy pytaja się czy miał
      krzywicę (nie miał). U Kuby ta wypukłość jest mniej więcej cały czas taka sama
      coć jak byl maleńki to jakos bardziej sie to w oko rzucało.
      porozmawiaj może z ortopedą.
    • maxima10 Re: Podłużne zgrubienie na czole u dzidzi-co to ? 27.02.06, 07:27
      mamazuzi7 napisała:

      > EMamy, juz 3 miesiące po urodzeniu napomknełam mężowi, że syn ma takie
      > podłużne zgrubienie od nasady nosa do końca czoła (gdzie zaczynaja sie
      > włosy). To jest twarde jak kość. To nie jest moje gładkie czoło, mąż też nie
      > ma takiej lini, coś na kształt wału a środku czoła jakby rozdzielało lewą
      > część od prawej. Myślałam, że toprzejdzie, ale już minął ponad rok i syn
      > rośnie, więc ta wypukłość też. Mam się martwić czy skonsultować te obawy z
      > pediatrą? może to taka uroda, ale obawiam się, że to może być bardziej
      > widoczne pożniej, a może to jakieś anomalie w budowie czoła? Czy może jest na
      > forum jakiś lekarz, który może mi wyjaśnić lub rozwiać moje obawy?
      > przepraszam, że tak długi list i dziekuję za przeczytanie go.


      To ty jeszcze do tej pory nie sprawdzilas co to jest????
    • dorotakatarzyna Re: Podłużne zgrubienie na czole u dzidzi-co to ? 27.02.06, 19:34
      Bez paniki. Czy głowa rośnie normalnie? Czy dziecko rozwija się prawidłowo? Nie
      ma krzywicy?
      Moja ośmioletnia córka ma coś podobnego, ale trochę wyżej, taki jakby grzebień
      na głowie - wypukłą kość. Siostrzenica męża ma 1,5 roku, wygląda właśnie tak jak
      opisujesz. Zgrubienie na czole. Ortopeda im powiedział, że gdyby to było coś
      poważnego, to dziecko by się nie rozwijało w takim tempie.
      • mamazuzi7 Re: Podłużne zgrubienie na czole u dzidzi-co to ? 28.02.06, 15:38
        Dorotokatarzyno,
        No wlasnie lekarz tez stwierdzil, ze dziecko rozwija sie b.dobrze i nie zalecil
        specjalistycznego badania glowki, wiec powinnam zaufac lekarzowi (?). Mam
        nadzieje, ze lekarz wie co mowi. A czy w Twojej rodzinie, ktos blisko
        spokrewniony z siostrzenica, ktos z doroslych tez tak ma? Moze to dziedziczne.
        Ja teraz dla sw.spokoju sprawdzam na zdjeciach kto w rodzinie ma
        taki "grzebien".
    • esprit3 Re: Podłużne zgrubienie na czole u dzidzi-co to ? 01.03.06, 13:50
      A rozmawiałaś z lekarzem na temat Kraniostenozy, tzn. przedwczesnego zarastania
      szwów czaszkowych, czy twoje maleństwo ma jeszcze wyczuwalne ciemiączko?
      • sto_krotka30 Kraniostenoza? 02.03.06, 06:47
        Esprit3, pierwszy raz slysze o takiej chorobie, po przeczytaniu Twojego
        komentarza zaczelam szukac i czytac o kraniostenozie i jestem wystraszona. Jak
        dziecko mialo 6 miesiecy bylam z nim na specjalnym badaniu kontrolnym, min.
        sprawdzanie ciemiaczka i tylu glowki (poprosilam lekarza, zeby zobaczyl, bo
        zazwyczaj niemowleta w snie ukladaja glowke na jedna strone, wiec ja zmienialam
        poslanie tak, zeby raz spal na lewej raz na prawej) i pediatra powiedzial, ze
        wszystko jest prawidlowo. Zawsze chodzimy do tego samego pediatry i nawet moge
        powiedziec, ze ufalam mu na 99%, choc lekarze tez sie mla, ale ten pediatra
        zawsze staral sie wytlumaczyc, nie traktowal pacjenta tasmowo, wiec sadzilam,
        ze trafil sie nam dobry lekarz. No nic, dalej bede grazyc problem i jutro znow
        pojde do niego zapytac o kraniostenoze. Juz nie obchodzi mnie to, ze
        pielegniarki od pediatry krzywo na mnie patrza, bo czesto mnie widuja w
        szpitalu. Czy pediatra bedzie umial ocenic czy to, odpukac, kraniostenoza? Czy
        inny specjalista powinien to sprawdzic?
        • esprit3 Re: Kraniostenoza? 02.03.06, 08:50
          Stokrotko, ja nie jestem lekarzem, a jedynie mamą, której synek ma lekkie
          zgrubienie na główce w miejscu szwu czaszkowego i swego czasu zgłębiałam temat.
          Ja konsultowałam się z lekarzem neurochirurgiem.
          • sto_krotka30 Re: Kraniostenoza? 02.03.06, 08:58
            Esprit, dzieki. neurochirurg - mam nadzieje, ze dostane sie do niego jutro.
            • esprit3 Re: Kraniostenoza? 02.03.06, 09:10
              Nie denerwuj się na zapas. Są różne typy kranostenozy i często jest to związane
              z dużą deformacją czaszki. Na forum był kiedyś wątek rodziców dzieci z tą
              chorobą. Wrzuć w wyszukiwarkę "kraniostenoza".
              Wszystkeigo dobrego
        • marianna17 Re: Kraniostenoza? 28.06.06, 11:21
          Witam,
          przeczytałam twój list dopiero dzisiaj.
          Mam nadzieję, że znalazłaś odpowiedzi na wszystkie twoje pytania.
          Mimo wszystko chciałabym przypomnieć historię swojego dziecka, którą umieściłam
          na forum w 2005 roku.
          Może będzie pomocna.

          Witam,
          Mamy nadzieję, że nasza historia ułatwi rodzicom znaleźienie pomocy dla dziecka.
          Nasza córeczka urodziła się w grudniu 2003 r. Przy porodzie ważyła 4,1 kg i
          mierzyła 56 cm. To chyba właśnie jej rozmiary były
          usprawiedliwieniem dla niepokojącego mnie i męża spłaszczenia czoła po lewej
          stronie. Lekarze pediatrzy sugerując się jej wagą
          mówili, że to na pewno wynik ułożenia w życiu płodowym i spłaszczenie wynika z
          nacisku na jedną z moich kości. Na krótki czas było
          to nawet uspokajające. Niestety po dwóch miesiącach życia kształt czoła Marianny
          nie uległ zmianie, a pediatra zauważyła, że
          ciemiączko jest zbyt małe. Niestety nie wiązało się to ze skierowaniem nas na
          badanie USG lub RTG. Między czasie kontrolne badania
          u neurologa i ortopedy wskazały, że Marianna potrzebuje rehabilitacji ze względu
          na asymetrię ułożenia (skracała prawą część
          ciała, główkę zwracała w lewą stronę ze wzrokiem skierowanym do góry,
          przykurczając tym samym głowę do prawego barku). Niepokój o
          Mariankę wzrastał. Postanowiliśmy skonsultować się z innymi lekarzami i zapytać
          o ich opinię na temat ciemiączka i czółka
          Marianki. Tym razem trafiliśmy do chirurga dziecięcego. Dowiedzieliśmy się, że
          rzeczywiście ciemiączko jest małe, ale nie
          powinniśmy się martwić, a jedynie obserwować, zrobić USG przezciemiączkowe
          (które nie wykazało zresztą żadnych nieprawidłowości) i
          skonsultować się za miesiąc. Przy następnym spotkaniu chirurg skierowała nas do
          neurochirurga. Uzyskaliśmy opinię neurochirurga,
          z której wynikało, że ciemiączko nie jest małe, jedynie Marianna ma po prostu
          grubą tkankę tłuszczowo i dlatego jest ciężko
          wyczuwalne, a przekręcanie głowy w lewą stronę doktor kazał rozmasowywać
          przechylając przy tym główkę dziecka do tyłu. Na
          szczęście na koniec wizyty doktor postanowił, na wszelki wypadek, skierować
          Mariannę na RTG czaszki w celu wykluczenia wad w
          kostnieniu, ale mimo tego skierowania był przekonany, że z Marianny głową nic
          złego się nie dzieje. Wynik badania RTG był dla nas
          niejasny. W opisie zdjęcia RTG radiolog zauważył: Szwy czaszkowe wąskie.
          Udaliśmy się z tym z powrotem do neurochirurga. Lekarz
          obejrzał zdjęcie i wyjaśnił, żeby się nie martwić, że nic złego się nie dzieje,
          że za miesiąc powinniśmy się spotkać ponownie i
          wtedy zadecyduje czy potrzebne są badania antropometryczne. Do tego momentu
          żaden z lekarzy nie wspomniał o chorobie, która nazywa
          się kraniostenoza i charakteryzuje się przedwcześnie zarośniętymi szwami
          czaszkowymi. Nie zaspokojeni zdawkowymi wyjaśnieniami
          neurochirurga i coraz bardziej widoczną deformacją twarzy córeczki
          postanowiliśmy poszukać innego specjalisty neurochirurgii
          dziecięcej. Trafiliśmy do prof. Roszkowskiego. Weszliśmy do gabinetu,
          opowiedzieliśmy historię Marianny, pokazaliśmy wspomniany
          wynik badania RTG i po dotknięciu głowy dziecka prof. Roszkowski postawił
          diagnozę: plagiocefalia – rodzaj kraniostenozy
          – zarośnięty lewy, wieńcowy szew czaszkowy (lewoskośność). Na tej samej wizycie
          dowiedzieliśmy się, że operacja jest jedynym
          sposobem leczenia tej wady, ponieważ nie operowana może doprowadzić do asymetrii
          linii twarzy (u Marianny było to już widoczne),
          w tym różnej wysokości oczodołów, co z kolei może doprowadzić do asymetrycznego
          ustawiania głowy, a co za tym idzie
          nierównomiernego obciążenia kręgosłupa, a dalej do zachwiania całej sylwetki,
          nie wspominając neurologicznych powikłań i
          estetycznych aspektów tej wady. Ustaliliśmy razem z lekarzem termin stawienia
          się w Centrum Zdrowia Dziecka w celu przyjęcia na
          oddział neurochirurgii dziecięcej, której był ordynatorem i wykonania
          podstawowego badania, jakim w tym przypadku jest tomografia
          komputerowa. Zadowoleni, że po tylu wizytach u różnych lekarzy znaleźliśmy
          odpowiedź na dręczące nas pytania, a zarazem bardzo
          przestraszeni wizją rychłej operacji wyszliśmy z gabinetu. Pełni niepewności
          spowodowanej tak rozbieżnymi opiniami specjalistów
          tej samej dziedziny udaliśmy się ponownie do pierwszego neurochirurga. Po raz
          kolejny przekonywał nas o braku konieczności
          interwencji chirurgicznej, a jedynie pozostaniem przy badaniach
          antropometrycznych (których z resztą i tak do tego mementu nie
          zlecił), a nawet sugerował, że nie powinniśmy zgadzać się na operację, bo
          „zrobimy jej krzywdę”. Zaufaliśmy prof.
          Roszkowskiemu.
          W szpitalu spędziliśmy 2 tygodnie. Kilka dni przed operacją została
          przeprowadzona tomografia komputerowa, która potwierdziła
          wcześniejszą diagnozę prof. Roszkowskiego. Lekarzem prowadzącym przypadek
          Marianny był niezastąpiony dr Sławomir Barszcz. 23
          kwietnia Marianna została przewiezioina na blok operacyjny i po 5 godzinach
          mogliśmy przez chwilkę popatrzeć na nią przez szybę na
          oddziale pooperacyjnym. Po jednej dobie została przywieziona na oddział
          neurochirurgii. Miała ogoloną główkę (wcześniej miała
          śmiesznie stojące go góry ciemne włoski) i opatrunek przez górną część czaszki
          (od ucha do ucha). Trzy kolejne dni wiązały się z
          bardzo silną opuchlizną głowy i twarzy, wymiotami spowodowanymi intubacją jak
          również narkozą i ciągłymi zastrzykami z środkami
          uśmierzającymi ból. Po 5 dniach wracała do siebie, a w 7 dobie po operacji
          szczęśliwi wróciliśmy do domu (jesteśmy z Warszawy,
          więc dojazd na zmianę opatrunku nie był problemem). Badanie kontrolne w sierpniu
          2004 r. nie wykazały nieprawidłowości. W lutym
          czaka ją rezonans magnetyczny. Marianna jest pod opieką rehabilitanta, ponieważ
          nadal skraca sobie prawą część ciała, a tym samym
          głowa ustawiona jest do prawego barku. Jak na razie nie wiemy, czy jest to
          dalszą konsekwencją wady budowy czaszki, czy przeciwnie
          jest to zupełnie odmienna historia. Do tej pory nie znaleźliśmy na to pytanie
          odpowiedzi. Mamy jedynie nadzieję, że opieka
          rehabilitanta będzie owocna.
          Jeżeli macie pytania chętnie odpowiemy, piszcie.
    • esprit3 Re: Podłużne zgrubienie na czole u dzidzi-co to ? 13.03.06, 14:35
      Mamozuzi7. Daj znać co u was słychać?
      • magdamroziuk Re: Podłużne zgrubienie na czole u dzidzi-co to ? 28.06.06, 22:35
        Mój synek ma takie zgrubienie. To jest zarośnięty szew strzałkowy.
        Konsultowaliśmy w poradni neurochirurgicznej w CZDz. Synek miał robioną
        kontrolną tomografię, która wykazała, że poza tym jednym szwem pozostałe nie są
        zarośnięte (miał wtedy ok roku). Z poradni wypisano nas po kolejnym roku, a na
        wizytach tylko już mierzono główkę i oceniano, czy rozwija się prawidłowo. Nie
        było nigdy żadnych problemów, na szczęście ciemiączko synek miał duże, więc
        mózg miał gdzie rosnąć.
        Jeżeli Twoje dziecko rozwija się prawidłowo, główka zawsze ładnie rosła, to
        pewnie poza tym, że jest to widoczne, to nic się nie dzieje. Chociaż z lekarzem
        bym to skonsultowała. (Mi dopiero 3 pediatra powiedział co to jest, wcześniej
        słyszałam: niektóre dzieci tak mają, taka jego uroda.. Pytanie, czy tamci w
        ogóle wiedzieli co to jest. Jak potrzebowaliśmy skierowanie z rejonu do
        poradni, to pani napisała "kostna narośl na czole".)
        Najlepiej pójść do dobrego neurochirurga dziecięcego.
        Trzymam kciuki.
        • sykol ..a jednak zabieg... 28.09.06, 14:08
          u mojego dziecka 3-miesięcznego tez był nieładny guz ciemieniowy,w ogóle głowka jest dosc asymetrycznabo poród był ciężki a dziecko duze
          ostatnio byłam u neurochirurga i stwierdził ze szew wiencowy jest zrośniety i ciemiączko tez,więc będzie zabieg ,boje sie bardzo
          mam pytanie do mam których dzieci miały ten zabieg,jak długo dziecko "dochodzi do siebie"?
          • sto_krotka30 do esprit 28.09.06, 20:55
            Mam nadzieje, ze bedzie dbrze. U nas zabieg okazal sie niepotrzebny, wiec nic
            nie moge Ci napisc na twoje pytanie.
            Moze zaloz osobny watek, nowy, albo napisz na priwa do magdamroziuk.
            Pozdrawiam i zycze zdrowka dla Twojego maluszka.
            • sto_krotka30 przepraszam, mialo byc do sykol, sory-zmeczenie. 28.09.06, 20:56
              do sykol powyzsza odpowiedz
          • joanwu Re: ..a jednak zabieg... 29.09.06, 11:09
            Witam,
            mój synek miał operację w wieku pięciu miesięcy. Operował wspomniany juz
            wcześniej doktor Sławomir Barszcz. Zabieg był bardzo skomplikowany bo badania
            wykazały iż był to przypadek craniostenozy złożonej (trigonoplagiocephalii). W
            tym samym czasie w CZD spotkałam jeszcze dwie mamy dzieci z podobnymi
            przypadkami też operowanymi przez Dr Barszcza. Cała trójka dochodziła do siebie
            po operacji bardzo szybko. Oczywiście ciężkie były pierwsze dni ale dzieci
            miały podawane cały czas środki przeciwbólowe. Po tygodniu można już było
            zabrać dziecko do domu i przyjeżdzać tylko na zmianę opatrunku i zdjęcie szwów.
            Od operacji minęło już półtora roku i mały bardzo dobrze się rozwija. Jesteśmy
            cały czas pod opieką Centrum.
            odpowiem chętnie na wszystkie pytania.
            pozdrawiam J.
    • iwonak112 Re: Podłużne zgrubienie na czole u dzidzi-co to ? 01.10.06, 22:05
      Mój synek też ma takie zgrubienie.Zaniepokoiło mnie to już jak miał kilka
      miesięcy,ale lekarz twierdził,że wszystko jest o.k.Jestem przerażona,ponieważ
      przypadkowo weszłam na ten wątek i mnie olśniło.Przed kilkoma dniami otworzyłam
      nowy wątek o wybrzuszeniu czaszki w miejscu gdzie było ciemiączko.Jedna z
      uczestniczek odpisała mi,że muszę iść do lekarza bo to może świadczyć o
      podwyższonym ciśnieniu śródczaszkowym.Mój synek ma piękną buźkę.Twarz bez
      zmian.Zawsze miał burzę blond włosków i dlatego deformacja główki nie była
      widoczna.Opiszę kształt główki.Od noska do końca czoła biegnie zgrubienie.Kończy
      się w miejscu gdzie było ciemiączko ale tam z kolei jest kolejne duże
      wybrzuszenie.W tej samej linii zaczyna się płaska główka.U czubka głowy zaczyna
      się tak jakby czop,czyli główka
      jest w szpic.Dosyć mocno.Z tyłu płaska,po boku wypukła.Opisałam tak dokładnie
      jak tylko mogłam ale to i tak może być niezbyt czytelne.Bardzo chciałabym
      wiedzieć,czy każdy przypadek kraniostenozy musi być operowany?Czy są jej takie
      przypadki,tzw.lekkie,których się nie operuje?Co wtedy?Co się stanie,kiedy
      dziecko do tej pory nie było operowane a ma już 2,10m-cy?Czy dziecko z tym
      schorzeniem może narzekać na ból głowy,oczu,być nerwowe,czy może są jeszcze
      jakieś inne objawy?Do tej pory rozwijało się chyba dobrze.Pytam,ponieważ jeszcze
      dwa tygodnie nie będę mogła zgłosić się z dzieckiem na konsultację.Od niedawna
      mieszkam zagranicą i czekam na pozowlenie na pracę a tym samym na
      ubezpieczenie.Chciałabym już teraz wiedzieć coś więcej o tej chorobie.Pozdrawiam
      i proszę o pomoc
      • szafirek04 Re: Podłużne zgrubienie na czole u dzidzi-co to ? 06.02.18, 20:38
        Może ktoś coś kiedyś będzie szukał. Nie nalezy tego usprawiedliwiać w ten sposób, że tak miał sąsiad, dziecko kolegi koleżanki itp Takie rzeczy należy konsultować z neurochirurgiem, który wie co to kraniosystenoza, zrosnięcie szwów itp. Lekarze często nie mają pojęcia o dyskraniach. W Polsce mamy kilku świetnych specjalistów od kranio, np. Dr Roszkowski, Barszcz, Roszkowski, Eibl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka