Moi drodzy usiadłam w koncu przy komputerze z dobry łączem internetowym i
pomyślałam że opiszę jak to było w naszej sytuacji Moja olcia jest już 1,5 m-
ca po operacji ASDII i wydaje się że wszystko jest dobrze 22 czerwca jedziemy
na kontrol i mam nadzieję że nie bedzie niespodzianek. Czasami sama
zastanawiam się jak to wszystko mineło jak dałam radę ja i moje dziecko. Pan
Bóg czuwał nad nami i do końca moich dni będę mu dziękować za życie dlas
mojego dziecka. Czasami gdy opwiadam dla ludzi o sytuacji w której postawiło
mnie życie to nie widzę zrozumienia , nie moe się dziwć ktoś kto tego nie
przeżył nie wie jak wielki bół przeżywa rodzic, który może stracić swoje
dziecko.... dziś staram sie ratować swoje studia i tłumacząc swoją
nieobecność na zajęciach wygląda to tak jakbym mówiła że pojechałam sobie na
karaiby

nie mogę jednak wymagać aby każdy mnie zrozumiał nie wioem
dlaczego bardzo częto przypomina mi się pobyt w szpitalu..... Często też
myślę o rodzicach małego Patryka którzy byli z nami na sali i który niestety
uciekł do aniołków i zostawił tu swoich rodziców Boże jaki to ból- Patryczku
na zawsze bedziesz w mojej pamięci(*) Dziś jestem innym człowiekiem nie moge
pojąć tej strasznej nesprawiedliwości na świecie ktoś inny dostaje innym się
zabiera jestem szczęśliwa ale boję się życia i tego co bedzie dalej a sama
najlepiej wiem jak może być ciężko Dziś myslę tylko o tym żeby moja córeczka
była zdrowa i to dla mnie sprawa najważniejsza już drżę na myśl o tej
kontroli ale staram się nie myśleć i czekam. Moja ola operowana była w
warszawie na działdowskiej wszyscy którzy chcieli by się czegoś dowiedzieć o
naszym pobycie podaje numer tel 660586323 i numer gg 4622258. Pozdrwiam wam
ciepło wszystkich jesteśmy jedną wielką rodziną i to mnie bardzo cieszy że
istniejecie.