Dodaj do ulubionych

HLHS- 24 tydzień :(

09.06.06, 08:48
Witajcie, jestem mamą nienarodzonej córeczki, która ma zdiagnozowane HLHS.
Nie dużo wiem o tej chorobie, a ta garstka informacji nie poprawia mi
nastroju sad Nie chcę już czytać suchych, medycznych faktów, bo one nic mi nie
mówią. Chciałabym usłyszeć od Was, tych które przez to przechodza lub
przechodziły, jaką moja córka ma szanse na normalne życie. Ile bólu ją czeka
i jaka przyszłość? Czy będzie się musiała wstydzić swojej blizny za kilka
lat? Nie będzie chciała chodzić na plaże, i pokazywac się bez koszulki? Czy
wogóle będzie mogła tam chodzić i pływac, bez ryzyka?
I nie chcę żadnego owijania w bawełne. że wszystko będzie dobrze itd. Bo tak,
to mówią wszyscy. Ja chce usłyszec każdą wersje- oprócz przesłodzonej.
Obserwuj wątek
    • basikrzy Re: HLHS- 24 tydzień :( 09.06.06, 11:34
      Witaj w naszej serduszkowej rodzinie,
      rozumiem Twoje obawy, ja też dowiedziałam się w ciąży o HLHS u synka, wtedy
      jeszcze niestety nie było tego forum ani strony Funduszu
      www.sercedziecka.org.pl/
      są tam opisy medyczne, ale też i historie naszych dzieci opisane przez rodziców
      (Portrety dzieci), jest tam też mój Bartek,
      powiem Ci, że przed operacją też bardzo bałam się o bliznę i wydawało mi się to
      okropnym następstwem, a teraz, po trzech operacjach kocham tę bliznę i wierzę,
      że synek też nie będzie się jej wstydził,
      pytasz jaka przyszłość czeka Twoją córeczkę, ja też zadaję sobie to pytanie i
      nie znam na nie odpowiedzi, ale staram się wierzyć, że będzie dobrze i staram
      się cieszyć każdym dniem spędzonym z moim skarbem,
      obecnie mój Bartek ma 4,5 roku, był operowany w Krakowie przez profesora Malca,
      miał trochę powikłań pooperacyjnych, ale ogólnie niewiele różni się od
      rówieśników - jest trochę niższy i szczuplejszy i trochę spokojniejszy, za to
      bardzo mądry i wesoły, ma świetne poczucie humoru, lubi ludzi i ma z nimi
      wspaniały kontakt, jest kobieciarzem i strzela oczami za długowłosymi
      blondynkami, nie jest mistrzem sportów i wulkanem energii, jest za to bystrym
      obserwatorem, chodzi do przedszkola, chociaż często łapie infekcje,

      prosiłaś, żeby było bez owijania w bawełnę - OK, na początku było ciężko: ten
      paniczny strach czy przeżyje operację jedną, drugą, trzecią, czuwanie w
      szpitalu przy łóżeczku, były kłopoty z karmieniem ale... jakoś sobie
      poradziliśmy, a teraz, poza tym że synek dostaje codziennie lekarstwo, troszkę
      szybciej się męczy i co pół roku jeździmy na kontrole do Krakowa, żyje
      normalnie: śmieje się, biega, łobuzuje, jeździ na rowerze, bawi się z dziećmi i
      codziennie mi powtarza "kocham cię mamuniu"

      jestem z niego dumna i bardzo go kocham, a obawy o przyszłość odganiam jak
      najdalej i staram się normalnie żyć,

      trzymaj się dzielnie, bardzo serdecznie Cię pozdrawiam smile
      Baśka mama Bartka HLHS
      • emka72 Re: HLHS- 24 tydzień :( 09.06.06, 12:06
        Witam bardzo serdecznie nową mamusię! Jestem mamą 3-letniego Kuby z hipoplazją
        lewego serca. Myśle, że na początek najlepszą lekturą bedą historie naszych
        dzieci na stronie Funduszu. Są tam te dobre , ale niestety i te smutne. Muszę
        przyznać, że bardzo podoba mi sie twoje podejście do sprawy. My trzy lata temu
        informacji o HLHS szukaliśmy na wszystkich możliwych stronach w internecie. A
        były wtedy tylko te "suche- medyczne" i po angielsku. Dzis, wygląda to zupelnie
        inaczej. Mozemy wymieniac informacje i dzielic się doświadczeniem. Będziemy
        odpowiadać na twoje pytania i rozwiewać twoje watpliwości, bo każde z naszych
        dzieci inaczej przechodziło okres leczenia i powrotu do zdrowia. Pozdrawiam
        serdecznie
        • monikakonieczka Re: HLHS- Mati ma 2 latka 09.06.06, 16:20
          Cześć mo synek ma HLHS z tym,że ja dowiedziałam się o tym dobę po porodzie i
          przeżyłam to strasznie.Mateusz urodził się dokładnie w dniu terminu
          wyznaczonego przez panią ginekolog z wagą 3700 i 10 punktów a tu nagle
          dowiaduję się,że ma bardzo skomplikowaną wadę serca i tak na prawdę to nie
          wiadomo co z Nim będzie.Kilka informacji uzyskałam w Łodzi gdzie Mati został
          przewieziony.Podaję,że kilka bo tak wtedy czułam i za dużo z tego dnia nie
          pamiętam.Dziś Mati ma dwa latka kokietuje wszystkich dookoła,chodzi,biega i
          dokazuje jak większość dzieci.Nikt z Nas nie powie Ci zapewne co Cię czeka w
          przyszłości,gdyż same tego nie wiemy,ale dzieci żyją z"połową" serduszka ,a
          kochają jakby miały dwa.Życzę Ci dużo wytrwałości i czytaj na "naszych"
          stronach wszystko,żebyś miała pełenobraz tej wady.Są opowieści wesołe i
          optymistyczne,ąle są też smutne.Pozdrawiam serdecznie Monika mama Mateusza
          (HLHS) i Kingi(zdrowej)
    • macbeata Re: HLHS- 24 tydzień :( 10.06.06, 06:49
      Witaj,poprzedniczki prawie wszystko Ci już powiedziały,Ja tylkochcę
      dodać,żedzięki ni nigdy nie czułam się opuszczona i całkiem załamana,zawsze
      dawały mi nadzieję,samym tym,za tedzieciaczki moga zyc.Michałek jest po
      pierwszym etapie(ma 2 miesiące)jestesmy w domku i wracamy do normalnosci,Nie
      wybiegamy za daleko w przyszłość,cieszymy się dniem dzisiejszym.Choć przed nami
      jeszcze długa,wyboista droga,wie,że tu zawsze znajde wsparcie i
      pocieszenie.Gorąco pozdrawiam.
      Beata ,mama Michałka(HLHS)
    • gocha80 Re: HLHS- 24 tydzień :( 16.06.06, 20:32
      Witaj,
      Tydzien temu urodzila sie nasza coreczka - tez ma HLHS. Teraz czekamy na
      pierwszy etap. Malutka lezy w Prokocimiu. Cieszymy sie kazda chwila z nia
      spedzona i wierzymy ze wszytko powolutku sie ulozy. Nie jest latwo. Przed nami
      jedna wielka niewiadoma.
      Trzymaj sie.
    • gosiap10 Re: HLHS- 24 tydzień :( 16.06.06, 21:22
      Tak jak juz napisaly dziewczyny. Zajrzyj do portretow naszych dzieci na stronie
      www.sercedziecka.org.pl/index.php?url=5_portrety_dzieci.inc . Zobacz jak
      wielu z nich sie udalo i zyja dzisiaj normalnie.
      Tydzien temu na wakacjach moj 5-letni HLHS-ik, czyli Martusia, wchodzil po
      drabinie i bujal na trapezie wiszacym 10 m nad ziemia. A kiedy prosilismy, zeby
      sie puscila, to krzyczala, ze jeszcze powisi, bo tak sie jej podoba bujanie.
      Trzymam mocno kciuki za wszystkie nienarodzone Maluszki. Lekarze czynia teraz
      cuda. Musicie mocno wierzyc, ze Waszym Dzieciom sie uda.
    • bamastu Re: HLHS- 24 tydzień :( 19.06.06, 17:12
      Czesc,
      my jesteśmy po pierwszym etapie, od dwóch tygodni w domu. Nasz Jakubek skończy
      w środę 8 tygodni. Wierz mi, że nasze dzieci są całkiem normalne, może poza
      tym, że mają 'kreseczkę' na brzuszku... Ciesz się, że wiesz już teraz, wielu
      rodziców dowiaduje się po porodzie... Ja wiedziałam w 36 tygodniu... Teraz
      wiem, że dobrze się stało, chociaż były to najgorsze 4 tygodnie, jakie przyszło
      mi spędzić w życiu... Urodziłam w Krakowie, naturalnie, mój synuś dostał 10 pkt
      Apgar, ważył 3180. To silny chłopak i wierzę mocno, że sobie poradzi, tak jak
      poradził sobie po operacji...
      A teraz walczymy z kolkami...
      Jak widzisz nie ma się czego bać, chociaż bać się będziemy pewnie przez całe
      życie naszych dzieci, ale pamiętaj, że nie jesteś sama, że jesteśmy jeszcze my,
      inne serduszkowe mamy, które doskonale wiemy, co teraz czujesz...
      TRZYMAJCIE SIĘ OBIE BARDZO MOCNO, będziemy z Wami modlitwą...
    • a_s_i_e_k Re: HLHS- 24 tydzień :( 16.08.06, 23:00
      Witaj,mój synek również ma wrodzoną wadę serca HLHS,tylko,że ja dowiedziałam
      się dzień po porodzie ,Filipek urodził się 19 lipca ważył 4000g i miał 60 cm
      wzrostu,dla mie i męża to był ogromny szok jakby ktoś nam wbił nóż w
      plecy.Teraz jestem z Filipkiem w Łodzi jest po pierwszej operacji miał ją 31
      lipca,niestety miał komplikację po operacji i musiał mieć robioną
      reoperację,stracił całą swoją płytkę krwi co spowodowało u niego drgawki,leżał
      dwa tygodie na sali poperacyjnej(niestety mama może przebywać z nim bardzo
      krótko),tydzień temu odłączyli mu respirator jednak nie poradził sobie i w nocy
      musieli go intubować,teraz leży na intensywnej terapi(tutaj mogę być z nim
      praktycznie cały czas i chociarz trzymać go za rączkę)dzisiaj podjeli następną
      próbę cały dzień oddychał sam,jestem z niego strasznie dumna bo widzę jak
      bardzo się stara i mam nadzięje,ze jak jutro się z nim zobaczę będzie nadal sam
      oddychał,przed nami jeszcze długa droga do powrotu do domu,bo tak napradę nikt
      Ci nie powie, żaden lekarz ile to jeszcze może potrwać,każą być cierpliwym
      słucham ich i czekam staram się wytrzymać i być dzielna dla synka,bo widzę że
      on też jest dzielny.
      Bądź silna i dzielna dla swojej córeczki!!

      Asia-mama Filipka 4-tygodniowego z HLHS
    • ewire Re: HLHS- 24 tydzień :( 18.08.06, 00:57
      Hej- to i ja się dopiszę!!!

      Moja Alusia ma 2 lata i 4 mce i różni się od innych dzieci tylko blizną i
      tym,że jest o wiele bardziej żywa smile
      O wadzie dowiedziałam się w ciąży i usłyszałam wtedy to wszystko co najgorsze.
      Nie poddałam się i wierzyła,że na przekór temu co mówią, Alusia im wszystkim
      pokaże. I pokazuje...
      Co do blizny, to nie robię z tego problemu. Nie ukrywam przesadnie (ale też się
      nie afiszują), a na pytania dzieci ( bo to one głównie pytają) odpowiadam: "ty
      masz piegi, ona ma taką blizną". Najważniejsze,żeby podchodzić do tego
      normalnie.
      Co do przyszłości, to zadna z nas nie wie jaka będzie, ale każda wierzy,że jak
      najdłuższa i jak najlepsza.
      Czasem jest bardzo ciężko, szczególnie w szpitalach.Przeżywa się swoje problemy
      i problemy innych, ale trzeba wierzyć,że będzie dobrze, bo Wiara czyni cuda i
      ja wierzę w to całym sercem i duszą.
      My żyjemy każdym dniem, każdą chwilą, staram się nie patrzeć w przyszłość, bo
      po co marnować na to czas? Trzeba się cieszyć z tego co jest teraz, bo własnie
      teraz są nasze najszczęśliwsze chwile...

      Ewa- mama Alusi i Basi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka