Witajcie, jestem mamą nienarodzonej córeczki, która ma zdiagnozowane HLHS.
Nie dużo wiem o tej chorobie, a ta garstka informacji nie poprawia mi
nastroju

Nie chcę już czytać suchych, medycznych faktów, bo one nic mi nie
mówią. Chciałabym usłyszeć od Was, tych które przez to przechodza lub
przechodziły, jaką moja córka ma szanse na normalne życie. Ile bólu ją czeka
i jaka przyszłość? Czy będzie się musiała wstydzić swojej blizny za kilka
lat? Nie będzie chciała chodzić na plaże, i pokazywac się bez koszulki? Czy
wogóle będzie mogła tam chodzić i pływac, bez ryzyka?
I nie chcę żadnego owijania w bawełne. że wszystko będzie dobrze itd. Bo tak,
to mówią wszyscy. Ja chce usłyszec każdą wersje- oprócz przesłodzonej.