Dodaj do ulubionych

kilka pytań "ospowych"

07.11.06, 15:04
1. jak długo z waszego doświadczenia wyłażą nowe krosty? Jestem po pierwszej
dobie ataku ospy wietrznej. Córka całą noc gorączkowała (podałam czopek
paracetamolu) wieczorem ją zasmarowałam tym białym mazidłem, a rano pojawiło
się jeszcze kilka nowych krostek. Wylazą jeszcze?

2. Ile czasu "na oko" upływa od wyjścia krosty do strupka? (bo to on powinien
się pojawić tak?)

3. Ile czasu upłynęło u was do zarażenia się między rodzeństwem? (pytanie
skierowane oczywiście do mam z dzieckiem więcej niż 1 big_grin)

4 Co lepiej działa - to białe mazidło (córka płacze że śmierdzi - ma mentol w
składzie,) czy może to coś fioletowego (notorycznie zapomnam nazwy)

Obserwuj wątek
    • pysiaaa1 Re: kilka pytań "ospowych" 07.11.06, 15:18
      witam,
      ja stosowałam to fioletowe (gencjana) lekarka mi powiedziala ze mimo iz maluje
      nalepiej odkaża krostki,
      krostki wychodziły synkowi kolo 4 dni
      kolo 4-5 pokazywały sie juz strupki
      moj młody nie gorączkował wogóle ale w momencie kiedy krostka pojawiła sie na
      powiece podałam Heviran ( odpowiednia dawka dla dzieci)no i na krostki kolo
      oczu sa specjalne maści.
      mam jednego wiec nie wiem ile trwa czas zarażenia drugiegosmile
      • ika99 Re: kilka pytań "ospowych" 07.11.06, 16:06
        witam, moja corka miala klasyczna ospe, krostki byly wszedzie (dosłownie!!!!)
        zanim wszystko poschodzilo minely 3-4 tygodnie
        stosowalam pudroderm(to biale), przez pare dni nie kapalam i mimo ogromnej
        ilosci krostek nie ma zadnego sladu
        ale wymeczylam sie przy tej ospie okrutnie
        pozdrawiam
    • agenciara1 Re: kilka pytań "ospowych" 07.11.06, 16:37
      Witam
      My ospę leczyliśmy na przełomie kwietnia i maja. Starszy synek(4 lata)
      zachorował około 23 kwietnia. Chorował tydzień. W pierwszej dobie podałam mu
      hewiran (dla dzieci powyżej 2 lat). Smarowałam go pudrem w płynie(tym białym).
      Nie lubił tego, więc kupiłam jeszcze jedną buteleczkę i smarowaliśmy razem, tzn
      synek i ja. Wtedy był bardziej skupiony na smarowaniu, nie czuł znudzenia.
      Swędziało go jak każde dziecko, ale powiedziałam mu, że jak się nie będzie
      drapał, to pojedzie po chorobie na tydzień do babci. Do tego podawałam jeszcze
      clemastin i wapno. Nie kąpałam go w tym czasie. Po tygodniu było już po
      chorobie. Synek nie gorączkował wcale. Krostek miał średnio dużo, ale miał je
      nawet na małym języczku w buzi. Młodszy synek(10 miesięcy) zachorował mniej
      więcej po 2 tygodniach od wystąpienia pierwszej wysypki u starszego syna.
      Również nie gorączkował. Smarowaliśmy go pudrem w płynie. Hewiranu nie podałam,
      bo za mały. Dostawał clemastin i wapno. Nie był kąpany w czasie wysypki. Jak
      starszy chorował tydzień. Nie drapał się na szczeście. Tylko w krostkę koło
      oka. U młodszego po 4 miesiącach wystąpił półpasiec. Innych nastepstw ospy nie
      było. Proszę pamiętać o obniżonej odporności po ospie u dziecka, dzieci łatwo
      łapią wirusy. Moi jeszcze w maju chorowali na grypę żołądkową. Serdecznie
      pozdrawiam.
    • 5_monika Re: kilka pytań "ospowych" 07.11.06, 17:14
      aga55jaga napisała:

      > 1. jak długo z waszego doświadczenia wyłażą nowe krosty? Jestem po pierwszej
      > dobie ataku ospy wietrznej. Córka całą noc gorączkowała (podałam czopek
      > paracetamolu) wieczorem ją zasmarowałam tym białym mazidłem, a rano pojawiło
      > się jeszcze kilka nowych krostek. Wylazą jeszcze?

      3-4 rzuty

      >
      > 2. Ile czasu "na oko" upływa od wyjścia krosty do strupka? (bo to on powinien
      > się pojawić tak?)

      to zależy te większe i bardziej płynne dłużej, niektóre wogóle nie dojrzeją do
      tych z płynem
      >
      > 3. Ile czasu upłynęło u was do zarażenia się między rodzeństwem? (pytanie
      > skierowane oczywiście do mam z dzieckiem więcej niż 1 big_grin)

      14 dni

      >
      > 4 Co lepiej działa - to białe mazidło (córka płacze że śmierdzi - ma mentol w
      > składzie,) czy może to coś fioletowego (notorycznie zapomnam nazwy)
      >

      nie smarowałam niczym ani dziecka ani później męża smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka