Dodaj do ulubionych

Poronienie

IP: *.* 31.05.01, 07:02
Niestety stało się - poroniłam w 11/12 tygodniu ciąży. To jest dla mnie strasznie smutne wydarzenie, tym bardziej że to była moja pierwsza ciąża. Nigdy nie sądziłam, iż to może aż tak boleć (nie fizycznie tylko w serduszku), ale chcę mieć jeszcze dużo dzieci (oprócz mojego aniołka w niebie).Czy ktoś mógłby mi powiedzieć, kiedy najlepiej starać się o drugie dziecko, bo spotkałam się z różnymi opiniami. Agnieszka.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 31.05.01, 07:23
      Witaj! Bardzo mi przykro :(((( NIestety wiem z wlasnego doswiadczenia jak sie czujesz teraz :((Jesli poronilas zupelnie naturalnie, musisz odczekac jeden pelny cykl. Jesli potrzebne bylo lyzeczkowanie w szpitalu - co najmniej 3 pelne cykle.
    • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 31.05.01, 07:26
      Wiem, ze nie pytalas o to, ale czesto spotykam sie z pytaniami jak sobie radzic ze smutkiem, zloscia i wszystkimi pytaniami jakie kraza po glowie po stracie dziecka.Dobrym sposobem na smutek jest posadzenie krzewu np bzu w ogrodzie lub na dzialce. Jesli nie masz gdzie posadzic - mozna kupic ladna rosline doniczkowa.Pielegnuj ja i rozmawiaj a bedzie Ci przypominac o dziecku (czesto po paru latach od poronienia zdarza sie tak, ze kobietom brakuje jakiegos "realnego" dowodu, ze bylo dziecko)Dobrze jest tez nadac dziecku imie - nie bedziesz musiala mowic/myslec o nim/niej "dziecko" czy "aniolek"Trzymaj sie cieplo - wyplacz, musisz ponosic "zalobe" zeby nie oszalec...Jakbys chciala porozmawiac - napisz.
      • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 01.06.01, 08:11
        Dzięki za słowa otuchy! Ale mam jeszcze jedno pytanie. Domyślam się, że Ciebie też spotkało to nieszczęście - czy nie miałaś problemów z zajściem w kolejną ciążę i z donoszeniem jej. Chwilowo jestem dość przygnębiona i po głowie chodzą mi różne pytania i niepokoje. Ja chcę jak najszybciej zacząć próbować zajść z drugim dzieckiem i strasznie się tego boję. Mam nadzieję, iż będzie wszystko ok. Jednak z drugiej strony ciągłe obawy - teraz czakam na tą pierwszą miesiączkę, później na drugą i trzecią. No i zobaczymy. Tylko ten strach, czy się uda. To jest chyba najgorsze.
        • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 31.10.01, 20:20
          Witaj!Glowa do gory tyle moge Ci powiedziec ja tez poronilam w 23 tygodniu ciazy i musze Ci powiedziec iz mimo ze bylo to 3 lata temu to do tej pory czesto o tym mysle i czasami nawet placze bo ciagle to siedzi we mnie wiec placz tez to pomaga, i powodzenia z nastepna ciaza, mnie sie udalo mam piekna zdrowa 8-miesieczna Natalie, jestem szczesliwa i tego tez Tobie zycze . "moja jeszcze jedna rada mow o tym za kazdym razem gdy tylko pomyslisz to tez pomaga.Marta
    • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 31.05.01, 10:23
      Agnieszko ! Bardzo mi przykro z tego powodu , mnie tez ta przykrosc spotkala miesiac temu , planowalismy dziecko przez dwa lata i sie nie udalo . Stwierdzilismy z mezem ze bedziemy probowac juz po pierwszej miesiaczce ( czekam na nia ) . Bylam u lekarza wszystko jest ok ! To mnie podtrzymuje na duchu ze jestem plodna , spojrz Agnieszko na te osoby ktore wiedza ze nigdy nie beda mogly miec dzieci bo sa nie plodne . Jest to przykre bardzo . Jesli bedziesz planowac dziecko jeszcze w tym roku napisz nie jestes sama przyszla mamusiu :) magda
      • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 01.06.01, 08:17
        Magdo! Będę planować drugie dziecko jeszcze w tym roku, ale dopiero (najwcześniej) po trzech cyklach - tak doradziła mi moja doktor, która jest dla mnie dużą podporą w tych momentach. Ale przyznam Ci się, że potwornie się boję, czy się uda. Tobie życzę powodzenia. A jak się uda, to dbaj o siebie najlepiej jak potrafisz, bo uwierz mi nikt o Ciebie i o dzieciątko aż tak nie zadba.
    • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 01.06.01, 09:24
      Ja również mam za sobą to smutne doświadczenie. Straciłam dziecko wcześniej niż ty (w 8 tyg.), bo to było dla mnie dziecko, wydaje mi się że dziewczynka,a nie zlepek komórek. Wydaje mi się że po poronieniu przechodziłam normalną żałobę, i żeby sie pozbierać trzeba mi było więcej czasu. Czas ten wykorzystałam na pożegnanie oraz zadbałam o siebie. Na pewno Twoja lekarka rozważała z tobą celowość lub zrobiła Ci badania krwi w kierunku toxoplazmozy, cytomegalii i ew. inne. Rzadko udaje się stwierdzić jak była przyczyna poronienia, czasem jednak okazuje się że mogło to być zakażenie, co można wykryć i leczyć. Może teraz wydaje ci się to niemożliwe czy nieprawdopodobne, ale większość kobiet po poronieniu pierwszej ciąży rodzi później zdrowe dzieci w dużych ilościach, czego i Tobie życzę. Odezwij się czasem, co u ciebie.
      • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 01.06.01, 12:23
        Dziękuję za słowa otuchy, ale czy Tobie po poronieniu udało się już zajść w ciążę? Jeżeli tak, to jak długo odczekałaś po tym przykrym zdarzeniu?
        • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 01.06.01, 17:02
          czesc agus wiem jak ci jest smutno i okropnie ja tez poronilam w 9 tyg w styczniu teraz koncze leczenie i bede probowala za miesiac u mnie powodem poronienia byla toxoplazmoza tez bardzo to przezylam i mialam depresje bo bardzo dlugo czekam na to malenstwo ale teraz zyje przyszla ciaza i staram przygotowac sie do niej jak najlepiej agus zobaczysz czas leczy rany tak jest w moim przypadku jesli tylko bedzieszmogla probujbo nasz bol moze uleczyc tylko 2 ciaza zycze ci powodzenia i trzymaj sie aneta
        • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 01.06.01, 21:06
          Nie chciałam od razu wspominać, bo bałam się że może być Ci przykro, Zaszłam w ciążę po ok. pół roku, ciąża przebiegała dobrze, choć sporo leżałam, urodziłam dziecko- monstrum, 4250/59, zdrowego chłopaka, dziś rozbójnika. Chociaż przez całą ciążę się bałam, moja wyobraźnia przacowała na wysokich obrotach, jestem lekarzem, więc miałam o czym rozmyślać, to wszystko było O.K. Przeczytałam też taką książeczkę "Poronienie" która sporo mi wyjaśniła. Trzymaj się, pozdrawiam.
          • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 02.06.01, 16:34
            Czy mogłabyś mi napisać dokładny tytuł tej książki i jej autora. Ja starałam się coś znaleźć, ale niestety nic na temat poronień nie dorwałam, oprócz krótkich rozdziałów w książkach dotyczących ciąży. Z góry dziękuję.
            • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 02.06.01, 20:10
              Dokładnie nie pamiętam (ksążkę pożyczyłam ) ale chyba nazywała się "Poronienia" Gillian Lachelin, wydawnictwo Prószyński . Pozdrowienia.
    • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 01.06.01, 23:26
      Agnieszko ! Moja siostra poronila dwa razy , jednak za trzecim razem urodzila super zdrowego dzieciaka ( ale lezala w szpitalu przez pierwsze 6 miesiecy na podtrzymaniu ) rok po porodzie zaszla w ciaze ponownie i tez zdrowe ( przy tej ciazy nie musiala lezec ) dzieciaki zdrowe jak rybki !! :) trzymam kciuki :) magda
    • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 01.11.01, 01:57
      ja poronilam w amsterdamie szesc lat temu, lekarze tam zalecali co najmniej szesc miesiecy przerwy, ze wzgledu na stan hormonalny, tyle czasu wedlug nich pozwala organizmowi na dojscie do siebie a duszy na wzgledny spokoj, niezbedny do nastepnej ciazy.powiedzieli tez, ze w amsterdamie statystycznie dwie ciaze na trzy sa ronione i to, plus pare innych cieplych slow, pozwolilo mi jakos przetrwac.trzymaj sie cieplo, malenstwo widac potrzebowalo byc nienarodzonym dzieckiem by przejsc do nastepnego zycia, moze sie jeszcze spotkacie. pozdrawiam serdecznie, j.
      • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 01.11.01, 02:05
        i jeszcze cos, nie mysl na razie o natsepnej ciazy, pomysl o tej, ktora byla, przezyj ja do konca bo inaczej bedzie zalegac ci w sercu jak drzazga. a jak juz sobie pojdzie swoja droga, wtedy nastepne dziecko samo przyjdzie.z obserwacji wielu, wielu osob wiem, ze jak sie baaardzo chce miec dziecko, to ono nie przychodzi, a jak sobie czlowiek odpusci to, hop i juz jest. ja urodzilam zdrowego, silnego chlopaka poltora roku temu, nie maialam zadnych problemow z ciaza. z drugiej strony szkoda, ze w polsce niebadaja przyczyn poronienia. w amsterdamie nie wylano nawet kropli mojej krwi do zlewu/kilba/smietnika, wszystko poszlo do badan i znalezli przyczyne. to tez mnie uspokoilo. kiedy nasza sluzba zdrowia wejdzie do europy?jeszcze raz najcieplejsze usciski, jojo
        • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 02.11.01, 08:42
          U nas też nie wylewają do zlewu. Robią badanie histopatologiczne, by stwierdzić czy była inna przyczyna niż fizjologiczna.
          • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 02.11.01, 11:14
            slyszalam co innego, po za tym autorka tego watku nie zna przyczyny, a jeszcze po za tym fizjologiczne tez moga byc rozne. ale wszystko jedno. pozdro. j.
    • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 02.11.01, 11:28
      Droga Agnieszko!Doskonale wiem co czujesz i bardzo dobrze rozumiem Twój ból i smutek. Niestety, spotyka to bardzo wiele z nas. I bardzo często nie ma na to rady. Również straciłam swoją pierwszą oczekiwaną ciążę i przeżyć z tym związanych długo nie zapomnę. Do mnie, na szczęście, los uśmiechnął się bardzo szybko. Poroniłam pod koniec kwietnia, "dałam sobie odpocząć" 5-6 tygodni (myślę, że głównie po to by pozbierać się psychicznie), a pod koniec lipca wiedziałam już, że znowu jestem w ciąży (nie zdążyłam nawet zrobić wszystkich badań, na które skierowała mnie moja ginekolog). Wierzę Agnieszko, że do Ciebie zapuka znowu radość już wkrótce. Gorąco ściskam.Marzena B.
    • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 02.11.01, 13:34
      Pisze z Hiszpanii, ktora mimo w Europie nie kojarzy mi sie z dobrymi doswiadczeniami. 0,5 roku temu poronilam 4 tyg ciaze i jedyne co uslyszalam to ze jest to normalne i Bog tak chcial. Gdyby nie to ze nawrzeszczalam na lekarza pewnie by mi nawet nie zrobili badan. Na ostrym dyzuze przyjal mnie lekarz z grupa studentow i ogladali mnie jak zwierze laboratoryjne. Do tej pory nie znam przyczyny. Podejrzewam ze moglaby byc to cytologia ktora mi zrobili dzien wczesniej. Brak mi slow, dlugo nie moglam sie pozbierac gdyby nie wsparcie ze strony mojego mezczyzny i znajomych pewnie kiepsko by sie to skonczylo. Teraz probujemy znowu, i drze za karzdym razem gdy piersi staja sie wrazliwe ale znow nadchodzi okres nienawidze tych czerwonych plam. Mam nadzieje ze uda nam sie spelnic marzenie czego i tobie zycze Pozdrowienia i trzymaj sie Monika
    • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 02.11.01, 14:06
      Agnieszko! To smutne, co się stało, ale widocznie Bóg i natura tak chcieli. Martwisz się, co będzie z kolejną ciążą. Moja mama, zanim mnie urodziła poroniła 2 razy. Mimo, że b. uważała, dużo odpoczywała, to jednak nie udało jej się utrzymać ciąży. Żyła w ciągłym stresie, i kiedy okazało się, że jest w ciąży ze mną, postanowiła myśleć tylko dobrze, nie zadręczać się, a nawet nie chciała leżeć, tylko starała się prowadzić normalny tryb życia. Przyczyn poronień nie znała (było to 28 lat temu), ale jak widać poronienie absolutnie nie przesądza o tym czy można mieć później dzieci. Żona chrzestnego też poroniła (przyczyną była grypa, na którą zachorowała w drugim m-cu ciąży) - teraz ma dwójkę ślicznych dzieci i myśli o kolejnym. Wszystkiego dobrego! Trzymaj się.
    • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 02.11.01, 20:58
      Agnieszko pocieszę Cię, ja też poroniłam w 11 tygodniu. Było to w kwietniu 2000 a teraz moja córeczka ma miesiąc i mamy się bardzo dobrze.Nie załamuj się, wszystko będzie dobrze. Ja sobie tłumaczyłam, że prostu tak musiało być, może dzidziuś byl za słaby lub chory?PowodzeniaMonika
      • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 04.11.01, 14:33
        bardzo ci wspolczuje. ja nie ronilam, ale mialam inne przezycia. najpierw urodzilam martwego synka, pozniej udalo mi sie urodzic zdrowego, a na koniec urodzilam coreczke, ktora po ponad 3 miesiacach walki o zycie - zmarla. wszystko to bardzo przezylam i nadal przezywam. wiem co czujesz bo sama pzreszlam przez to 2 razy a wiem tez ze nic nie pociesza. zadne slowa otuchy itp. sama musialam sobie poradzic z tym wszystkim i przyznam nie udaje mi sie to najlepiej, ale jak wiadomo - czas leczy rany. mam wiec nadzieje, ze kiedys uda mi sie uzyskac jaksa rownowage... a przy okazji: jak urodzilam drugiego synka - bylo mi duzo latwiej. i wcale nie zapomnialam o pierworodnym - on wciaz zajmuje swoje miejsce w moim sercu, tak samo jak pozostale moje dzieci. tylko ze nie moge mu tego okazac inaczej jak modlitwa, swieczka na cmentarzu... to smutne. zycze ci , aby nastepnym razem wszystko udalo ci sie jak najlepiej - pozdrowieniaeD
    • Gość: guest Re: Poronienie IP: *.* 04.11.01, 14:34
      a moze juz wszystko uklada sie jak najlepiej? wszak od maja minelo sporoczasu...zycze ci tego z calego sercapozdrawiam raz jeszczeeD
    • Gość: motylek Re: Poronienie IP: *.* 10.02.02, 12:40
      Ja poroniłam 4 dni temu.Miałam łyżeczkowanie i teraz kuruję się w domu ?Szkoda mi bardzo ,bo to moja pierwsza ciąża.Może za bardzo chciałam ?Czekam na wyniki badan histopatoligicznych.A jak Ty się czujesz, jesteś juz ponownie w ciąży ?Napisz jak doszłaś do siebie po wszystkim.Pozdrawiam, Beata
    • Gość: solanki Re: Poronienie IP: *.* 24.05.02, 09:49
      czesc dziewczetawidze ze temat jest juz stary, nie wiem czy ktos do niego zaglada ale napisze. Ale napisze bo jak czytam forum i widze ze mialysci te same problemy - to jest mi razniej. Ja tez w 10 tygodniu poronilam bylo to 15 kwietnia 2002 wiec calkiem nie tak dawno - jeszcze sie nie pozbieralam psychicznie tak do konca ale bedzie dobrze. Musi byc. Byla to moja pierwsza ciaza - powod puste jajo plodowe. Teraz zaleczam stan zapalny jajnika, ktory sie wytworzyl po wylyzeczkowaniu macicy - i nie wiem czy to jest normalne nastepstwo po poronieniu.
      • Gość: katarzyna102 Re: Poronienie IP: *.* 11.06.02, 19:32
        CześćCzytając wasze posty jest mi trochę lżej. Nie czuję się już taka samotna. Również poroniłam i to niedawno bo 10.05.2002. Był to 17 tydzień. Przyczyna zakażenie i brak zainteresowania ze strony lekarzy. Dwa dni leżałam w szpitalu z wysoką gorączką, bólem brzucha i krwawieniem. A co na to lekarze? Nic. Poprostu nic. Po tym wszystkim jestem tak rozgoryczona, że każdą rozmowę na ten temat odchorowuję. Na szczęście mam dla kogo żyć. Mam w domu jeszcze jeden mały dwuletni skarb, który pomaga mi zapominać. Może jeszcze moja córcia doczeka się rodzeństwa.Pozdrawiam. Kasia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka