Gość: guest
IP: *.*
19.11.01, 17:18
22-miesięczna Julka ma od rana chrypkę. Chyba jej samej to nie przeszkadza, bo gada jak najęta jak zawsze, ale słychać, że coś tam chrypi w głosie. Innych objawów nie widzę, jest wesoła, bez temperatury, tylko nie chce jeść od wczoraj poważniejszych rzeczy typu obiadki. Spadek apetytu nie dotyczy twarożków, owocówi innych przysmaków, więc nie wiem, czy traktować go poważnie czy tylko jako kapryszenie. Wczoraj była marudna i płakała w nocy, ale podejrzewałam zmęczenie (za mało śpi, bo "nie ma czasu") albo ostatnie ząbki, ale nic nie widać na dziąsłach. No a teraz ta chrypka. Czy to jakaś ukryta infekcja bez gorączki, która zaraz się wykluje, czy zdarła sobie gardło wrzeszcząc na zimnym dworze, czy może alergia objawia się chrypką? Co o tym myślicie???