karola876
21.07.23, 11:43
Bardzo prosze o pomoc, blagam niech chociaz ktos nas nakieruje gdzie mamy dalej szukac pomocy bo powoli sie poddajemy a lekarze uznaja ze wyszukujemy chorobyna sile.
Sprawa dotyczy mojego narzeczonego, 33 lata, choruje na astme. Kilka lat temu niespodziewanie zaczela sie u niego alergia na kurz z bardzo silnymi objawami ze strony ukladu oddechowego. Wtedy tez stopniowo zaczelo sie cos dziac z zatokami, przelykiem, nosem. Zaczal chrzakac, na poczatkubrzadko teraz juz praktycznie caly czas, wielu ludzi uznaje to za odpychajace ale on inaczej nie potrafi odkrztusic flegmy, ktora jest bardzo gesta, prawie jak zelka. Gdy nie odkrztusza robi mu sie bardzo duszno, ogolnie od kilku miesiecy gdy tylko jest cieplej lub wychodzi na slonce robi mu sie slabo, cierpnie glowa z tylu, czesto piszczy mu w uszach. Jest ciagle zmeczony, nie wazne ile godzin spi. Czesto ma wrazenie jakby mu sie cos wzeralo w przelyk/gardlo, co czego nie moze wykrztusic. Czuje sie otepialy. Doszla tez silna nadwrazliwosc na zapachy, np na mocna chemie jak wybielacze po kontakcienz zapachem wszystkie objawy sie nasilaja, prawie traci swiadomosc. Mowi tez czesto ze ma wrazenie jakby jego nos nie oczyszczal powietrza ktorym oddycha, tylko jakby wszystko od razu z drobinkami dostawalo sie do gardla,srodka organizmu. Wyskakuja mu ropne rany na ciele ktore ciezko sie goja. Byl w szpitalu na ogolnym, wszystkie wyniki krwi dobre, tk glowy nic nie wykazalo. stwierdzono tylko refluks ale stosowana dieta ani leki nie przynosza zadnej ulgi poza tym ze przestalo mu sie cofac jedzenie. W przeszlosci czesto mial uczucie zalegania w gardle jakiejs kulki ale minelo. Laryngolog nie widzi problemu, mowi ze moze to byc spowodowane torbielami na zebach ktore wyszly przy okazji tk zatok. Ale po wizycie u chirurga stomatologa praktycznie nie ma poprawy. Czesto pojawia se chrypka, najgorzej jest zawsze rano jak wstaje i jest nieodrztuszony. Niekiedy jest tak zle ze pluka gardlo woda kilka godzin. Czy ktokolwiek mial podobnie? Blagam niech nas chociaz ktos nakieruje gdzie mamy sie udac do jakiego specjalisty, juz wydalismy wiele pieniedzy na prywatne wizyty i leki a nie ma zadnej poprawy. Nie moze pracowac, nie ma sily nic robic boje sie ze za chwile sie juz calkiem sie zalamie, coraz czesciej mowi ze chyba tylko smierc mu pomoze 😭😭 tych objawow na przestrzeni 2-3lat bylo wiecej ale minely, ale ostaniepol roku to koszmar ktory sie nie konczy 😭😭