Mam nadżerkę (od zawsze), była mała - wszyscy lekarze twierdzli, żeby ją zostawić. Teraz podobno mi się powiększyła - może po ciąży, więc zdecydowano się ją usunąć (chyba?)W związku z tym pani doktor kazała mi przyjśc na tzw. wycinek tuż po miesiączce.Czy ktoś wie, o co chodzi - wycinek z czego?Byłam tam wczoraj, ale nie zrobiono mi tego, bo muszę się jeszcze "podleczyć" (nigdy nie jestem 100% czysta mikrobiologicznie

), bo wtedy przy tym tajemniczym wycinku może powstać zakażenie.I przed wycinkiem jeszcze cytologia - wczoraj zrobiona.Czy ktoś miał wycinek, i z czego?, i po co?Pozdraiam Was.