sueellen
12.11.24, 01:08
Moja młoda ma projekt do szkoły. Coś o ochronie drzew , o wycince lasów i takie tam. W każdym razie miała zrobić drzewo - symbol ochrony przyrody, nie wnikalam w szczegóły. Młoda miała wizję i wszystko robiła sama u siebie w pokoju. Chłop jej naznosil materiałów z pracy , młoda to drzewo kleiła dwa tygodnie. Sama sobie wszystko zorganizowała, ja jej dałam tylko gluegun i 50 naboi które wszystkie wypaprala. Muszę przyznać, że jest imponujące, rozłożyste wielkie i wysokie na ponad metr. Naprawdę super. Drzewo pomalowała w czerwone smugi bo to drzewo krwawiące ( od próby ścięcia). Ok. A pod drzewem leży trup z siekierą wbitą w plecy...
Powiedziałam jej że ma zabrać trupa spod drzewa bo ja jej jutro tego drzewa z trupem do szkoły nie zawiozę. Dla młodszych dzieci może to być zbyt szokujący widok, nauczyciele mogą nie zrozumiec. Powiedziała, że nie zabierze trupa bo to jest jej "artistic statement" I bez trupa traci sens. Ten człowiek chciał ściąć drzewo i sam zginął ( przy tej wycince) a drzewo płacze czerwonymi łzami. Taki los nas czeka jeśli będziemy dalej wycinać lasy.. Dziecko ma 11 lat. Co robi ematka?
Może chociaż kazać jej wyjąć siekierę z pleców? Może nie skumaja że to trup.. już sama nie wiem. Ogólnie to ja rozumiem i jak dla mnie trup moglby leżeć, ale szkoła może nie zrozumieć .. epatowanie śmiercią jest dopuszczalne tylko w smutnych książkach o tematyce około wojennej. Ekologia nie może być już gore. Czy może jednak może?