kingan75 09.12.06, 21:41 Witam. Zainteresowanym ponownie przedstawiam mojego 7-letniego synka. picasaweb.google.com/artur.napora/KacperPortrety Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aaparzoch1 Re: Mój "jednokomorowy" siedmiolatek - galeria 09.12.06, 22:00 Śliczny chłopczyk ) Odpowiedz Link Zgłoś
a-ga2 Re: Mój "jednokomorowy" siedmiolatek - galeria 09.12.06, 22:03 Gratuluję syna, super chłopak! Odpowiedz Link Zgłoś
kopacz_tej Re: Mój "jednokomorowy" siedmiolatek - galeria 09.12.06, 22:03 Witam. Piękne zdjęcia,ale nic dziwnego bo model cudny ).Gratulacje!!! Pozdrawiam cieplutko. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
jupora Re: Mój "jednokomorowy" siedmiolatek - galeria 10.12.06, 08:54 Witaj, ja mam "jednokomorowego" 8-latka po zewnątrzsercowej operacji Fontany (jednoetapowej, przedtem było tylko podwiązanie PDA i założenie klipsa na tętnicę płucną). Jeśli masz ochote napisz na gazetową pocztę jaka była Wasza historia? Sądząc po zdjęciach - efekty leczenia znakomite! Największe wrażenie wywarło na mnie zdjęcie na rolkach ) pozdrawiam, Justyna, mama Julka Odpowiedz Link Zgłoś
aaparzoch1 Re: Mój "jednokomorowy" siedmiolatek - galeria 10.12.06, 10:32 Dokładnie. Zdjęcie na rolkach aż powiększałam. A to dlatego, że mój syn kocha wszelkie sporty w tym jazdę na rolkach. Niestety on sam się męczy dość szybko choc jeździ dobrze. Jest to jak nam powiedział lekarz dla serca olbrzymi wysiłek. Patrząc na zdjęcia trudno nawet domyślić się, że tak żywe dziecko może mieć coś nie tak z serduszkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
jupora Re: Mój "jednokomorowy" siedmiolatek - galeria 10.12.06, 10:38 Julek tez się męczy, a poza tym straszliwie poci. Wystarczy, że wiatr zawieje i infekcja gotowa. Takie zdjęcia dodają otuchy nie tylko nam, ale również tym rodzicom, którzy są na początku drogi, dodatkowo przestraszeni diagnozą i stanowiskiem lekarzy (do dziś pamiętam, co usłyszałam nt. tej wady i co się - szczęśliwie - nie sprawdziło). Pozdrawiam, Justyna, mama Julka (wspólna komora) Odpowiedz Link Zgłoś
sara01 Re: Mój "jednokomorowy" siedmiolatek - galeria 10.12.06, 10:12 Superrrr gośc !!! Pozdrawiamy ! Odpowiedz Link Zgłoś
jukilop Re: Mój "jednokomorowy" siedmiolatek - galeria 10.12.06, 14:38 Mam wrażenie ze wszystkie dzieci "serduszkowe" to bardzo ładne ludki... Odpowiedz Link Zgłoś
kuba1206 Re: Mój "jednokomorowy" siedmiolatek - galeria 11.12.06, 07:41 śliczny jest!!!! najbardziej pocieszyło mnie zdj. w samolocie - mam nadzieję, że mój antek tez będzie kiedyś mogł latać )) fotograf też niczego sobie mnie nie zawsze wychodzą takie ładne zdjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
jupora Re: Mój "jednokomorowy" siedmiolatek - galeria 12.12.06, 09:03 Julek lata samolotem, na szczęście bez komplikacji. Raz nawet lecieliśmy "z bagażem 6 litrów wody" w organizmie - prosto do szpitala. I nic się nie działo. Ale bałam się o niego okrutnie ( Pozdrawiam, Justyna, mama Julka (wspólna komora) Odpowiedz Link Zgłoś
macbeata Re: Mój "jednokomorowy" siedmiolatek - galeria 11.12.06, 08:15 Bardzo dziękuję,takie zdjęcia mi dodają otuchy,mam pewnosc,że nasze pociechy mogą rozwijac sie i rosnąć jask każde inne dzieci,Pozdrwawiam gorąco. Beata mama Miszki IIetap HLHS Odpowiedz Link Zgłoś
agabro Re: Mój "jednokomorowy" siedmiolatek - galeria 11.12.06, 11:21 śliczny dzielny chlopczyk. Pozdrawiam cieplo! Odpowiedz Link Zgłoś
gonis1 Re: Mój "jednokomorowy" siedmiolatek - galeria 11.12.06, 18:45 Super chłopaczek. A jaki sportowiec. Gratuluję !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiamp Re: Mój "jednokomorowy" siedmiolatek - galeria 12.12.06, 20:02 Przepiękna galeria zdjęć. Serdecznie pozdrawiam, Kasia mama Julki i Michała Odpowiedz Link Zgłoś
agamista Re: Mój "jednokomorowy" siedmiolatek - galeria 15.12.06, 16:39 Bardzo budujące zdjęcia (samolot, rolki). Piękny model i zdolny fotograf. Sama jestem pasjonatem robienia zdjęć i choć pstram bez opamiętania nie wychodzą mi takie ładne. To zasługa jakiegoś super aparatu czy pomysłowość i talent wykonawcy. Pozdrawiam serdecznie. Mama Kubulinki. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelia5 Re: Mój "jednokomorowy" siedmiolatek - galeria 15.12.06, 19:24 Jestem pod wrażeniem. Piękne zdjęcia. Wspaniały model. Fotograf naprawdę zdolny. Pozdrawiam E. Odpowiedz Link Zgłoś
artur.napora Dziękuję 16.12.06, 00:38 Bardzo to wszystko miłe co piszecie, więc odpiszę trochę. Model rzeczywiście udany ;D, choć niczym się nie różni od Waszych pociech. Też szybko się męczy, poci i od razu się przeziębia. W sumie to pokasłuje cały czas. Lekarze mówią nam jednak aby nie robić z niego inwalidy bo i tak nie da rady zrobić niczego ponad swoje możliwości. Natomiast nie należy go do wysiłku stymulować i musi odpoczywać kiedy potrzebuje. Faktycznie lubi sport. W szkole z zajęć dodatkowych wybrał piłkę nożną, tenis i taniec. Niestety zamiast WF ma gimnastykę korekcyjną a z zajęć dodatkowych tylko kółko plastyczne. Ale po lekcjach pozwalamy mu na taką aktywność na jaką ma ochotę, mając tylko oko aby spocony się nie przeziębił. Na imprezie mikołajowej grał nawet w kręgle prawdziwymi kulami: picasaweb.google.com/artur.napora/FantasyPark Z samolotem nie ma problemów. Pytaliśmy o to osobiście prof. Malca. Powiedział, że nawet małe dzieci w ciężkim stanie są przewożone na operację samolotem i nic się nie dzieje. Być może są przypadki gdy latanie jest niewskazane lub niebezpieczne ale Kacpra to na szczęście nie dotyczy. Gdy był mniejszy - skarżył się na uszy (zatkane od kataru). Teraz najwyżej skarży się na nudę . Jako ciekawostkę powiem, że zdjęcie w moro z plecaczkiem zostało zrobione w zoo niedługo po ostatniej operacji (Fontan). Kilka dni po opuszczeniu szpitala - jeszcze z resztkami płynów w opłucnej. Najwidoczniej wspaniała pogoda i mały spacerek dobrze mu zrobiły bo płyny od razu zniknęły całkowicie. A zdjęcia ? Po prostu powybierane z całej masy ujęć . Pozdrawiam, Artur. Odpowiedz Link Zgłoś
aaparzoch1 Re: Dziękuję 16.12.06, 01:52 Jestem pod wrażeniem. I tylko sie zastanawiam co na tej imprezie mikołajkowej w kręgielni serwowano takim wdzięcznym modelom Pozdrawiam i życzę synkowi dużo zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
jupora Re: Dziękuję 16.12.06, 09:38 To, co teraz napisałeś + zdjęcia naprawdę podnosi na duchu = jest prawdziwe i pokazuje, że z jednokomorowym sercem da się całkiem nieźle żyć, choć nie bez problemów. Dla nas to szczególnie ważne. Mamy w zasadzie takie same kłopoty i czasem jesteśmy w dołku (okresowo płyny w opłucnej, częsty kaszel, kolejne przeziębienia, kolejne antybiotyki itd.). Wasz przykład, w tym to, że podchodzicie do choroby tak rozsądnie, dodaje otuchy. Ja też staram się nie wpadać w histerię (choć nie zawsze mi się to udaje). Julek w tym roku jest zwolniony z wf, bo tłumaczenie pani nauczycielce, ile on może i kiedy przekroczyło nasze wspólne możliwości. Dużo opuszcza, ale dzielnie pracuje w domu i efekty naprawdę są imponujące. Pozdrawiam serdecznie, Justyna, mama Julka (wspólna komora - op. Fontany 2000r.) Odpowiedz Link Zgłoś