jagoda2
11.12.06, 22:34
Moja 4-letnia córka od ponad 3 tygodni ma okropny kaszel spowodowany
spływającym po tylnej ścianie gardła katarem. Podłoże tego stanu jest
najprawdopodobniej alergiczne (w każdym razie nie infekcyjne). Pediatra
słysząc po raz kolejny kaszel córki (mokry, odrywający się, ale dudniący jak
ze studni), zdecydowała podać Hydrocortison. Zapisała w sumie nieduże dawki -
łącznie przez 4 dni będzie to "tylko" 8.5 tabletki (razem 170 mg
Hydrocortisonu), ale... mam obawy, czy go podawać. Ostatecznie to steryd, w
dodatku podawany doustnie, nie miejscowo. Co o tym myślicie? Co byście
zrobiły na moim miejscu? Dodam, że w sumie mam zaufanie do tej lekarki, ale
tak sobie myślę - czy nie ma innych leków? Czy po tak krótkim podawaniu
Hydrocortisonu mogą się pojawić jakieś skutki uboczne?
Jagoda