Dodaj do ulubionych

Półtora roczne "siniaki"

IP: *.* 09.01.03, 19:09
A oto ich historia: bedac w ciazy mialam "wieczna" anemie wiec w koncu w lipcu 2001 roku lekarz zadecydowal o podaniu zelaza domiesniowo - 10 zastrzykow. Juz od pierwszej iniekcji mialam potwornego siniaka. I choc myslalam ze z czasem zniknie tak pozostalo do dzis. Mam dwie wielkie plamy na posladkach. Wygladaja jak siniaki. Pytalam lekarzy co z nimi jest i czemu tak dlugo pozostaja na ciele, ale oni tylko wzruszali ramionami. Trzeba przyznac ze duzo czasu juz minelo i choc minimalnie sie zmiejszyly nadal strasza. Moze ktoras z Was miala z czyms takim doczynienia, bo do tej pory wszyscy ktorych pytalam widzac moje pieczatki z przerazeniem kiwaja glowami ze nie. Juz trace nadzieje ze kiedys znikna. Czekam na wiesci. Oby dobre :)pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Aluc Re: Półtora roczne "siniaki" IP: *.* 09.01.03, 19:13
      no to cię nie pocieszę, moje stempelki (na szczęście niewielkie) noszę już prawie jedenaście miesięcy i nie wykazują tendencji do znikania :( na szczęście :what: to podobno nie siniak (czyli porwane naczynia krwionośne) ale "żelazopochodne" przebarwienie
    • Gość: bea35 Re: Półtora roczne "siniaki" IP: *.* 09.01.03, 20:16
      Cześć Moja siostra również serwowała sobie żelazo, ona jest pielęgniarką i owe zastrzyki wykonywała sobie sama w udo i te przebarwienia jak dobrze pamiętam miała kilka lat.
    • Gość: Magdzi Re: Półtora roczne "siniaki" IP: *.* 09.01.03, 21:45
      Ja też TO mam ;) ! Zauważyłam po porodzie i jakoś nie znikał i nie znikał... wczoraj minął rok, on dalej jest na swoim miejscu. Tylko u mnie to tak trochę wyżej, w stronę biodra. Jakoś nie skojarzyłąm tego z żadnymi zastrzykami, ale mi też w szpitalu wsztrzykiwali zelazo! To mnie pocieszyłyście, bo trochę się martwiłam, co to moze być :).A może ktoś wie, jak się tego pozbyć, bo mi ten "siniak" wychodzi z kostiumu, na wakacjach to już chyba podejrzanie wyglądało, tyle dni a ja ciągle "obita" :lol:.Pozdrawiam,Magdzi
    • Gość: gemma Re: Półtora roczne "siniaki" IP: *.* 09.01.03, 23:10
      Ja też miałam wielkiego sińca po "żelaznych" zastrzykach. ;)Polecam maść Lioton 1000 (substancja czynna: heparinum natricum), trzeba smarować siniaka, masując go dość energicznie dwa, trzy razy dziennie. Maść jest dostępna bez recepty, można ją stosować w okresie karmienia.POzdrawiam :hello:gemma
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka