Dodaj do ulubionych

N A C Z Y N I A K - CO Z TYM ROBIĆ?!

IP: *.* 01.03.03, 10:22
moja obecnie pięciomiesięczna córeczka ma od urodzenia naczyniaki na pośladku i na rączce. ten na rączce jest wielkości 5zł., natomiast ten na pupie jest trzy razy większy.jedna pani doktor mówi, że powinno to zniknąć w ciągu roku, druga, że do dwóch lat, trzecia, że powinniśmy się skonsultować z chirurgiem dziecięcym. nie wiem co robić - w dodatku w jednej książce pisze, że należy takie znamiona uciskać, w drugiej wręcz przeciwnie. może któraś z was miała takie doświadczenia? będę wdzięczna za wszelkie informacje na ten temat. Anka.
Obserwuj wątek
    • Gość: asia.d.d Re: N A C Z Y N I A K - CO Z TYM ROBIĆ?! IP: *.* 01.03.03, 11:25
      z tego co mi wiadomo- nie robić nic, najprawdopodobniej sam się wchłonie :)
    • Gość: goskax Re: N A C Z Y N I A K - CO Z TYM ROBIĆ?! IP: *.* 01.03.03, 13:26
      Mój synek ma(a raczej miał) sporego naczyniaka na piersi. Dostalismy skierowanie do poradni naczyniakowej i tam regularnie co pół roku zjawialismy się na kontroli i czekalismy Ponoć do końca pierwszego roku taki naczyniak ma prawo powiekszac się,a najwieksze wchłanianie zachodzi w drugim roku. I pod koniec drugiego roku lekarz prowadzący był zaniepokojony małymi postępami, zrobilismy USG, które wykazało, że sie nie jest najgorzej... wchłania. I dopiero ,gdy synek miał prawie 2,5 roku z dnia na dzień obserwowalismy bardzo szybkie postępy. (towarzyszy temu straszne swędzenie,az raz mały rozdrapał do krwi) Za kilka dni znów idziemy na kontrolę. Jakis czas temu jedna z mam bardzo szczegółowo opisała metody leczenia (musisz wyszukać w wyszukiwarce) ale najczęściej własnie CZEKA SIE. Pozdrawiam
    • Gość: b2259 Re: N A C Z Y N I A K - CO Z TYM ROBIĆ?! IP: *.* 01.03.03, 13:52
      Moja corcia tez ma dwa naczyniaki, na plecach. I nie martwilam sie tym do dzis. Moja pani doktor powiedziala: zostawic, nie ruszac, samo zniknie. Nie chodzimy na zadne kontrole i badania. Czy to konieczne??????????BEATAS
      • Gość: Siunia Re: N A C Z Y N I A K - do BEATAS (b2259) IP: *.* 02.03.03, 16:59
        Dla Ciebie to dogodna sytuacja, bo mieszkasz w Gdańsku :)Tu jest ktos kto sie na tym doskonale zna i może pomóc, jeżeli trzeba. Chyba, ze macie to szczęście, że ten rodzaj naczyniaka jaki ma Twoja pociecha należy do grupy, która wchłonie sie samaPozdrawiam- Siuniaps. przeczytaj mój post : "NACZYNIAKI - warto przeczytać"
      • e5121 Re: N A C Z Y N I A K - CO Z TYM ROBIĆ?! 12.06.03, 20:33
        siuniu bardzo proszę o namiary na tego lekarza, wysłałam do Cię list na priv,
        ale nie dostałam żadnej odpowiedzi. pozdrowienia Ewa
    • Gość: goskax Re: N A C Z Y N I A K - CO Z TYM ROBIĆ?! IP: *.* 01.03.03, 15:26
      Do Beatas...chyba niechcąco nastraszyłam Cię. Przepraszam ... Naczyniak naczyniakowi nierówny. Z tego co pamietam sa dwa rodzaje paskie i jamiste i najczęściej wystarczy czekać. Mój synek miał ten drugi rodzaj (dosyć głeboki i dlatego tez mielismy zlecone to USG ) i jak pisałam nie było tendencji do wchłaniania się, stało się to nagle. Skoro pediatra po zobaczeniu stwierdziła,ze nalezy czekac - nie martw sie, tylko obserwuj czy sie za bardzo nie powiększa i czekaj :-)
    • Gość: jaha Re: N A C Z Y N I A K - CO Z TYM ROBIĆ?! IP: *.* 01.03.03, 16:41
      Magda ma prawie 2 lata i od urodzenia ma naczyniaka na uszku - powoli sie wchlania, drugi jej sie zrobil w 2 miesiacu - wypukly zaraz kolo odbytu. Konsultowalam z chirurgiem i onkologiem, mamy czekac, sam sie wchlonie. Mozna wyciac, bo to nie pewna okolica, ale poki nic sie nie dzieje czekac, takie wyciecie to duzy stres dla dzieciaczka. Nie martw sie i czekaj cierpliwie. Aga
      • Gość: AnetaLelonek Re: N A C Z Y N I A K - CO Z TYM ROBIĆ?! IP: *.* 02.03.03, 13:42
        Hej ja cie troszke pocieszę- urodziłam sie ogromnym naczyniakiem który zakrywał mi pół twarzy :(. Moi rodzice jezdzili po specjalistach jednak zaden nie kazał nic z tym robic- poprostu czekac. Do 6 r naczniak całkowicie mi się wchłonął -nic nie widać.Mój synek ma 2 latka i ur się rózwniez z naczyniakiem usytuowanym na główce- wielkosci ok 2 zł- mam nic z tym nie robic.
    • Gość: Siunia Re: N A C Z Y N I A K - warto przeczytać IP: *.* 02.03.03, 16:57
      W związku z tym, ze pisałam jakiś czas temu dokładnie na temat naczyniaków, to nie będe powtarzać :)Podaję link do tamtego postuhttp://forum.edziecko.pl/view.php?site=edziecko&bn=edziecko_zdrowie&key=1031361451Przeczytajcie proszę, a jeżeli ktoś ma jakies pytania, to pytajcie.I jeszcze jedno, jako uzupełnienie do postu gdzie skrót podałam wyżej - laser jest juz w Gdańsku :)Kto chce jakieś informacje, zapraszam na priv- Siunia
      • zmarta Siunia! odezwij się 11.06.03, 23:53
        Moja trzymiesięczna córeczka ma okropnego naczyniaka na twarzy. Myślałam że
        byłam z nią wszędzie. Siunia baaaaaardzo bym Cię prosiła o kontakt do dobrego
        lekarza o którym piszesz. Jestem początkującą internautką i nie umiem Cię tu
        znaleźć.
      • nicol-e Re: N A C Z Y N I A K - warto przeczytać- do Siuni 12.06.03, 16:55
        Witam!
        czy ktos wie, jaki jest adres na priwa do Siuni- bo link o naczyniakach mi się
        nie otworzy, a jestem bardzo zainteresowana.
        pozdrawiam-Aurelia
    • Gość: emilkab Re: N A C Z Y N I A K - CO Z TYM ROBIĆ?! IP: *.* 06.03.03, 08:28
      Hejsmile Juz wczesniej pisalam o przypadku mojej Emilki (ma "naczyniaka" na lewej dloni, zakrywa ok. 3/4 jej raczki). Emilka ma obecnie prawie 3 latka. Martwimy sie tym, bo jest to bardzo widoczne miejsce i zwraca uwage (szczegolnie dzieci, chociaz i dorosli nie ukrywaja swego zaciekawienia). Bylismy u kilku lekarzy, kt. stawiali przerozne diagnozy, czesto sprzeczne. Jedyna zgodnosc - naczyniaki nalezy natluszczac i chronic przed sloncem oraz mrozem (na noc smarujemy kremem Cutibaza, jak swedzi to Cutivate, a latem na dzien jakims dobrym keremem z wysokim filtrem). Do tej pory nic oprocz pielegnacji nie robilismy. Wedlug nas oraz jednego ze specjalistow naczyniak nie zanika, tylko wraz z powiekszaniem sie raczki jakby rozprasza.Ostatnia wizyta u kolejnego specjalisty troszke nas zaskoczyla, poniewaz zalecil nam naswietlanie laserem neodymowo-jagowym. Zaproponowano nam ok 20 zabiegow, ponoc ma byc zmiana juz po 5. Bylam juz na pierwszym naswietlaniu, trwalo ok. 30 s i bylo to tylko "swiecenie lampeczka". Hm, nadal nie wiem czy dobrze zdecydowalismy, ale czas pokaze. Jak bede cos wiecej wiedziala to napisze szerzej o naszym przypadku.Jedynie co moge doradzic w Twoim przypadku to wlasnie natluszczac i skonsultowac sie z lekarzem. Jesli mozesz to udaj sie w Gdansku do lekarza, kt. poleca Siunia. Naprawde warto znac jego opinie.Serdecznie pozdrawiam. Asia
    • Gość: Edie Re: N A C Z Y N I A K - CO Z TYM ROBIĆ?! IP: *.* 06.03.03, 11:29
      Cześć,Moja córka ma naczyniaka na karku. Czytałam, że dziewczynki mają częściej niż chłopcy.Moja pediatra mówiła mi, że nie trzeba z tym nic robić. Samo zniknie do roku. Kaja kończy rok 18.03 i rzeczywiście ma dużo bledszy niż na początku.Nic z tym nie rób samo zniknie.Pozdrawiam,Edyta
    • Gość: jagodzianka Re: N A C Z Y N I A K - CO Z TYM ROBIĆ?! IP: *.* 06.03.03, 12:02
      Moje dziecko urodziło się z naczyniakiem na rączce też się martwiłam, że nie zejdzie, ale po ok 2 latach zeszło - teraz (4 latka) nie ma nawet śladu. Acha, naczyniak był wypukły.
    • Gość: E.T. Re: N A C Z Y N I A K - CO Z TYM ROBIĆ?! IP: *.* 07.03.03, 06:33
      Moja polroczna coreczka tez ma naczyniak na piersi. Pojawil sie kilka dni po urodzeniu, na szczescie jest niewielki i wyglda na to ze nie powieksza sie. Lekarz powiedzial ze zniknie najpozniej do 10 roku zycia i mamy nic z nim nie robic, tylko w razie krwawienia (nie zdarzylo sie) ucisnac palcem. Staramy sie jednak go nie dotykac. Jakis czas temu w dwoch roznych programach tv (amerykanskich) widzialam historie dwoch malych dziewczynek ktore mialy znamiona na twarzy. Niestety zamiast znikac coraz bardziej sie rozrastaly na cala twarz - jedna z dziewczynek zamiast nosa miala wielki zachodzacy na oko siny kartofel. Takie przypadki sa ekstremalnie rzadkie, niemniej jednak zdarzaja sie. Te dzieci byly operowane przed drugim rokiem zycia. Wg lekarzy powinno sie operowac jak najwczesniej, najpozniej przed drugimi urodzinami (u jednej z dziewczynek potrzebna byla rekonstrukcja twarzy poniewaz naczyniak "zjadl" naczynia krwionosne pod soba) poki dziecko jeszcze nie rozumie dlaczego ludzie sie mu przygladaja. Operacje pokazano na zywo - nic pieknego, ale jak te dzieci teraz wygladaja! Nie do poznania! Zostaly niewielkie blizny do usuniecia po przejsciu przez maluchy okresu dojrzewania, ale co tam taka blizna w porownaniu z nosem clowna! Jeden z lekarzy wysnul interesujaca hipoteze. Otoz naczyniak ma identyczna budowe komorkowa jak lozysko kobiety. Wg niego naczyniak to nic innego jak lozysko wyrastajace tam gdzie nie powinno - wybryk natury. Te najgorsze przypadki zawsze dotycza dziewczynek (jak juz ktos wyzej wspomnial u chlopcow naczyniaki to rzadkosc).
      • Gość: ddd Re: N A C Z Y N I A K - CO Z TYM ROBIĆ?! IP: *.* 09.03.03, 12:02
        Moja Natalka tez ma od urodzenia maly naczyniak w malo przyjemnym miejscu jak dla dziewczynki bo po srodku szyjki w bardzo widocznym miejscu. Tak jak E.T. czytalam, ze powinien zniknac do 10 roku zycia. Moje kolezanki, ktorych dzieci mialy takie znamiona, mowily, ze calkiem to nie znika, zostaje lekkie przebarwienie niestety. Zauwazylam, ze jak mala placze to naczyniak jest nieco bardziej czerwony. Swoja droga tez od lekarza slyszalam, ze powinno zniknac do roku czasu... no ja tam na to jednak nie licze.
    • sunlit Siunie mozna znalezc... 13.06.03, 11:52
      najczesciej na www.maluchy.pl. Wejdzcie najlepiej na podforum:pomorskie lub
      zdrowie i pielegnacja dziecka. Na ktoryms z nich pisalam post pt. DO SIUNI! i
      ona odpowiedziala. Poza tym szybciej ja mozna zlapac na tamtym forum i na pewno
      Wam odpowie,jak napiszecie!
      Pozdrawiam i zycze powodzenia!
      sunlit
      • zmarta Re: Siunie mozna znalezc... 16.06.03, 23:11
        Siunia od kilku dni przepadła jak kamień w wodę. Przynajmniej ja nie mogę jej
        znaleźć, a bardzo bym chcała żeby mnie skontaktowała z lekarzem od naczyniaków.
        Ja jestem z Warszawy ale jeśliby miał pomóc mojej córeczce gotowa jestem
        pojechać wszędzie. Może Wy dziewczyny wiecie coś o dobrych specjalistach w tej
        dziedzinie. Moja już czteromiesięczna córeczka ma cały czas rosnącego
        naczyniaka na twarzy.Jedna jego część jest na górnej wardze a druga na
        skrzydełku noska i pnie się w kierunku oczka. Kolor ma ciemno czerwony lekko
        wypukły kalaforowaty, i zaczął zniekształcać część noska. Już nie wiem co mam
        robić. Lekarze karzą mi czekać i obserwować. Ja jednak nie wiem czy to jest
        najleprze rozwiązanie. Może wy możecie mi pomóc. Będę strasznie wdzięczna za
        każdy kontakt. Pozdrowienia dla wszystkich
        • siunia_edziecko Re: Siunie mozna znalezc... 16.06.03, 23:20
          Oj, marto , marto smile
          Naazsze posty się minęły smile
          Ja właśnie zdążyłam wysłac post mnowy w tej kwestii :0
          Po drugie, skoro czekałaś tyle czasu to jak poczekaśz kilka dni to tragedii
          chyba nie będzie?
          Szukasz mnie ponoć 3-4 dni, to chyba nie tak dużo?
          To juz nawet wyjechać sobie nie mozna? smile))))))))
          Czytaj nowy post i działaj.
          Daj znać, jak juz będziecie po wizycie
          Pozdrawiam
          - Siunia
    • k1234561 Re: N A C Z Y N I A K - CO Z TYM ROBIĆ?! 20.06.03, 16:30
      Najlepiej nic z tym nie rób.Naczyniak u Twojego dziecka nie jest taki
      duży,żeby wzbudzał jakieś zainteresowanie.Ja osobiście tez miałam coś takiego
      wraz z moją kuzynką.Rodzina szalała.Babcie kazały jezdzić po lekarzach i
      zrobic cokolwiek byle by to usunąc.Moja ciocia pod presją babć i innych
      członków rodziny zgodziła się na zabieg usuwający ten naczyniak.Moja kuzynka
      miała ten naczyniak na karku.Zabieg się udał ale to co to dziecko przeszło
      potem to strach pisać.Rana się paprała,nie mogło to się dobrze zagoić, a gdy
      już wreszcie rana zdążyła się zakleić to najczęściej wraz koszulką lub
      kaftanikiem.A wiadomo ,koszulkę przecież kiedyś trzeba było dziecku zdjąc,więc
      ciocia z wujkiem zdejmowali rozrywają ranę.Nie było rady.Opatrunku lekarze nie
      zakładali ,bo tak się podobno miało lepiej goić.W efekcie dzieciak się
      wycierpiał i rodzice też.Ja przez to nie przechodziłam.Moja mama nic z tym nie
      robiła i dziś śladu nie ma.No może mam skórę na karku wtym miejscu trochę
      cieńszą.Ponadto synek brata moje męża też urodził się z naczyniakiem na czole
      wielkości złotówki.Nic z tym nie robiono.Teraz Hubert ma 7 lat i śladu po
      naczyniaku.Jednak ostateczna decyzja należy do Ciebie.Pozdrawiam.Anika
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka