dorek3
16.02.07, 21:06
Mój przedszkolak 2 tygodnie temau złapał katar (niebakteryjny). Niby nic a ciągnie się już tyle czasu (jest w domu). W międzyczasie pojawił się kaszel-mokry, ale niezbyt się odrywa. Najpierw dostał vit C, później eurespal i ambrosola teraz pulmicort, ambrosol i zyrtec.
I nie tragizowałabym gdyby nie to że przez ten czas pojawiły się dwa epizody z gorączką: jeden tydzień temu 37,8 spadła sama; grugi 2 dni temu 38,5 spadła po ibufenie. W międzyczasie i teraz goraczki brak. Po tym ostatnim razie poleciałam zrobić mu morfologię aby wrazie czego pediatra niepotrzebnie nie serwowała antybiotyku. I dziś wieczorem odebrałąm wyniki i jestem w lekkim szoku: oB 34 (ale to jeszcze da się przeżyć), ale CRP 42! Rano był osłuchiwany i wszystko OK, gardło też. Mały ładnie je, śpi, ma świetny humor, łobuzuje z bratem jak zwykle. Kaszel wciąż taki sam: 2-3 kaszlnięcia na godzinę. Jedyne co mi przyszło do głowy to nieosłuchowe zapalenie płuc.
Chcę w poniedziałęk powtórzyć to CRP chyba że coś się wydarzy niepokojącego w weekend. CZy to możliwe że to CRP było tak wysokie bo pobrano krew niewiele po szczycie gorączki a później spadło? Umrę chyba z nerwów do poniedziałku, ale naprawdę o Bartku można powiedzieć wszystko tylko nie to że to chore dziecko.
Pocieszcie proszę.