Dodaj do ulubionych

rotawirus... :(

13.08.07, 20:12
Witam,
czy znacie jakies sposoby domowe na powstrzymanie biegunki i wymiotów(glownie
to drugie)? bo do szpitala nie ma sensu jechac, tam i tak nic procz kroplowki
nie dostalby gdyby nie chcial pic, a pije chetnie lecz niestety potem
wymiotuje... smecte juz podalismy, ale moze cos jeszcze pomoze? jak dlugo taki
rotawirus moze sie utrzymywac?
bede wdzieczna za wszelkie podpowiedzi i porady Drogie Mamy... smile
Obserwuj wątek
    • tygrysiatko1 Re: rotawirus... :( 13.08.07, 20:27
      Głównie Picie... koniecznie... dobra na zatrzymanie wymiotów jest
      odgazowana coca cola pita malutkimi łykami... poważnie!!
      i uważaj czy maluszek nie odwadnia się, gdyby jednak przestał pić to
      koniecznie do szpitala i nawadniać dożylnie!!!
    • mamairobcio Re: rotawirus... :( 13.08.07, 21:40
      Picie podawaj małymi łykami (szklanka wody powinna być wypita w ok. 45 minut)
      wtedy są szanse, że nie zwymiotuje. Masz potwierdzenie, że to rotawirus?
      • izatka Re: rotawirus... :( 13.08.07, 22:37
        Jeżeli to jest faktycznie rotawirus, to musisz mocno uważać, żebyś też nie załapała, przenosi się przez kontakt, brudne łapki,a jest się zakaźnym przez jakieś dwa tygodnie. Łyżeczka płynu co trzy minuty. O coli też słyszałam. Ale im młodsze dziecko, tym trzeba bardziej uważać. Mój synek miał 9 mies. jak wylądował w szpitalu na nawodnieniu, na szczęście byliśmy tam tylko dwa dni
    • dordulka Re: rotawirus... :( 14.08.07, 21:28
      bo do szpitala nie ma sensu jechac, tam i tak nic procz kroplowki
      > nie dostalby gdyby nie chcial pic, a pije chetnie lecz niestety potem
      > wymiotuje...

      Wlasnie kroplówki (nawadnianie dozylne) to jedyna skuteczna pomoc przy uporczywych wymiotach, czyli to nie TYLKO kroplowki, ale AŻ kroplowki

      smecte juz podalismy, ale moze cos jeszcze pomoze?

      Nie podawaj na razie niczego doustnie, to moze tylko nasilic wymioty. Jedyna rzecz to plyny - woda n/gaz, herbatka słaba - chlodne (cieply plyn nasila odruch wymiotny)i w malych jednorazowych porcjach (kilka lyzeczek! ale czesto), i NA PEWNO NIE cola. Po krotkim na szcescie okresie "zachłyśniecia" sie odgazowana kola i zrobieniu badan, okazalo sie, ze kola moze wrecz nasilac biegunke(chodzi o osmolalnosc i sklad chemiczny, gl. nie takie proporcje elektrolitow, glukozy). Smecta tez nie dziala, zwlaszca na wymioty!!!!!!!!!
      Jezeli bedzie napraede zle, tzn dziecko bedzie wymiotowac po kazdej probie pojenia, to jedynym rozsadnym wyjsciem wydaje mi sie szpital, ew. ambulatorium i nawadnianie dozylne.

    • mamairobcio Re: rotawirus... :( 14.08.07, 21:40
      Aha! I spróbuj podawać Lacidofil
    • anaj75 Re: rotawirus... :( 17.08.07, 08:23
      Z tego, co wiem rotawirus w ostrej postaci trwa 2-3 dni ale chorym
      można być nawet do 10 dni. Szczególnie szybko dziecko się odwadnia,
      gdy do tego dołącza gorączka.
      W maju zawiozłam kolejno moich dwóch synków (4 i 2 lata) na
      nawadnianie do szpitala, bo kazdy łyk napoju zwracali a młodszy
      bardzo goraczkował (do 40,6 st. C). Z perspektywy czasu stwierdzam,
      ze za długo czekałam z tym szpitalem, bo tam dość szybko doszli do
      siebie. Po 2-3 dniach już czuli się całkie, całkiem.
    • zebra12 Ja walczę z rotem od piątku :( 22.08.07, 20:40
      Byłyśmy w szpitalu do piątku do niedzieli. Tam na m pobrali stolec
      do badania. Wyszedł rotawirus. Mała ma 8 miesięcy. Od powrotu ze
      szpitala znów wymioty i biegunka. Tylko gorączka nie wróciła. Dziś
      pierwszy raz nie zwymiotowała. Pije za to mniej. Ale biegunki sa
      wciąż. Siusiała tylko 2 razy w ciągu dnia. Od niej zaraziły się
      starsze córki. Obie juz gorączkuję i wymiotują. Jedna ma biegunkę
      gruga nie. Ja mam dość!
      • pacsirta Re: Ja walczę z rotem od piątku :( 22.08.07, 20:59
        O rany! Współczuję.
        A jak mała to złapała? Zawsze mi się wydawało, że to starsze dzieci
        sprzedają najmłodszym swoje choróbska.
        A swoją drogą ten rotawirus strasznie się rozpanoszył ostatnimi
        czasy. Gdy ja byłam dzieckiem chyba nikt nie słyszał o wirusowych
        infekcjach jelit, a teraz ciągle ktoś z moich znajomych to ma w
        domu. Mam dwie córki i cały czas drżę, że i nas to w końcu spotka...
        • zebra12 Re: Ja walczę z rotem od piątku :( 23.08.07, 09:44
          Nie mam pojęcia gdzie to złapała. Może na placu zabaw? Do żłobka na
          razie nie chodzi. Na szczęście dzieci, które z nią leżały są zdrowe.
          ale pilnowałam, żeby się nie stykały ze sobą, choć inne matki miały
          ochotę powymianiać się zabawkami...
    • 1maggie Re: rotawirus... :( 22.08.07, 22:01
      W zeszlym roku moj 10 miesieczny (wowczas) syn zlapal 'rocika' na
      wakacjach nad morzem. Zaczelo sie od zyganka wieczorem, rano
      powtorka z rozrywki. Ratowalismy go smecta i elektrolitami
      (zapomnialam nazwe) ale sie nie udalo i w po poludniu trafilismy do
      szpitala w Slupsku. Tam dostal kilka kroplowek, potem doszly
      wstretne, smierdzace kupy. Nie chvial tam nic jesc wiec dodatkowo
      sie sam oslabial. Ruszyl tylko marchwianke ze sloika. Wypisali nas w
      poniedzialek rano, a maly 90 km za Slupskiem nam sie zwymiotowal, w
      okolicach Konina dostal goraczke prawie 40 stopni, w Lodzi doszla
      sraczka i od wtorku znow nadawal sie do szpitala, ale jakos w domu
      udalo sie mu stworzyc niemal szpitalne warunki ( z kroplowka
      wlacznie) i od czwartku bylo mu lepiej. Faktycznie jest to
      zarazliwe, bo ja zlapalam i dwa dni z zyciorysu mi uciekly. Jak
      widzisz zatem chyba nie warto zwlekac ze szpitalem bo szkoda
      dziecka.
      • zebra12 No to niezła jazda! 23.08.07, 09:45
        Ale jak się Wam udało zorganizować kroplówkę w domu?
        • 1maggie Re: No to niezła jazda! 23.08.07, 10:27
          przyznam że tylko dzięki znajomościom, no i oczywiście za kase bo
          pielęgniarka czekała u Nas w domu aż kroplówka zleci i nadzorowała
          wszystko.
    • pacsirta Re: rotawirus... :( 23.08.07, 12:26
      A czy te maluchy, które zachorowały, były karmione piersią? U moich
      znajomych chorowała cała rodzina, ale u najmłodszego, wówczas 8-
      miesięcznego "na cycu" cała sprawa ograniczyła się do jednego
      wymiotu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka