witajcie!
moja 6,5 miesięczna córeczka przechodzi właśnie rotawirusa (jesteśmy
w szpitalu). mam w związku z tym ogromny problem. wszystko
przechodziło w miarę spokojnie (tylko gorączka i troszkę rzadsz
kupki niż zykle) do trzeciej doby choróbska gdy to msleńka odmówiła
czegokoliek do jedzenia i picia (karmię piersią ale próbowałam już i
butelki byle tylko coś zjadła) i tym sposobem po 10 godz walki z
malutką wylądowaliśmy na szpitalu. niestety od tej pory do dzisiaj
(trzy dni później) są straszne histerie przy piersi - dotąt pięknie
jadła i była okazem radości na widok piersi. obecnie gdy widzi piers
to wpada w histerię, wypręża się, odpycha i wypluwa pierś, odrzuca
głowę do tyłu - a wiem że jest głodna bo jak przystawię palca to
chce mi go wessac do gardła. od wczoraj troszeczkę zaczęła jesć ale
je bardzo krótko i nie zasysa jak przedtem . troszeczkę pociągnie i
po ok 3 min znów się pręży i jest po jedzeniu. w ciągu dnia jest
miarę a w noy to spała bez jedzenia od 21.20 do 5.40 rano. bardzo
chce pomoc jej wrócić do normalnego jedzenia bo od tego zależy nasze
wyjście ze szpitala. dodam jeszcze, że od wczoraj już nie podają jej
kroplówek a ja znowu się boję odwodnienia

bardzo proszę o pomoc -
powiedzcie i poradzcie mi jak maleńką na powrót przekonać do piersi
i nauczyć lepiej jesc. jak było u was ? z góry bardzo dziękuję za
wszelką pomoc . pozdrawiam bardzo serdecznie