Dodaj do ulubionych

nie wiem czy się martwic?

08.10.07, 10:53
mój synek 2,5 letni jeszcze nie mówi,gdy miał 1,5 roku to więcej słów umiał
powiedzieć niż teraz(np. mama , tata baba) i teraz to do mnie mam a nie woła
jak coś chce to pokazuje i mruczy.Wstyd mi bo jego rówieśnicy potrafią już
mówić, pełnymi zdaniami a nawet się przedstawić.Jest bardzo inteligentny ,
rozumie wszystko aż jest to zadziwiające(gdy zepsuło się kółko w samochodzie
to poszedł do kuchni po taśmę i nożyczki żeby je skleić.Odwlekam wizytę u
logopedy z nadzieją,że jest za wcześnie a jak U Was było
Obserwuj wątek
    • aluc Re: nie wiem czy się martwic? 08.10.07, 10:56
      niby to wcześnie, ale jak nastąpił aż taki regres w mówieniu, to ja
      bym jednak do logopedy i do psychologa się wybrała
    • krwawakornelia jak mam wybor 08.10.07, 10:57
      martwic sie czy nie to sie nie martwie.

      > jak coś chce to pokazuje i mruczy.Wstyd mi bo jego rówieśnicy
      potrafią już
      > mówić, pełnymi zdaniami a nawet się przedstawić.

      Kluczowe.
      On nie ma po co mowic, bo nie musi. Wystarczy ze pokaze, albo
      zamruczy.
      A poza tym wstydzic sie za dziecko, to chwyt ponizej pasa.
      • jolilka Re: jak mam wybor 08.10.07, 11:08
        krwawakornelia napisała

        >
        > Kluczowe.
        > On nie ma po co mowic, bo nie musi. Wystarczy ze pokaze, albo
        > zamruczy.
        > A poza tym wstydzic sie za dziecko, to chwyt ponizej pasa


        chwyt poniżej pasa przesadziłaś !
        gdybyś miała dać dziecko do przedszkola ,które nie mówi o swoich potrzebach to
        chyba byłabyś przerażona i na pytanie :jeszcze nie mówi? To troszkę było by CI
        wstyd ?No nie ?
        • weronikarb Re: jak mam wybor 08.10.07, 11:45
          napewno nie wstyd za dziecko, a wstyd dlatego ze to zaniedbalam jak
          juz
        • blekitnykoralik to nie jest żaden powód do wstydu 08.10.07, 11:58
          powinnaś to sprawdzić u logopedy, a już na pewno się tego nie
          wstydzić. Mój starszy też zaczął późno, bardzo późno gadać, chyba z
          trzy lata miał. W życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby się
          wstydzić z powodu jakichkolwiek "niedociągnięć" moich dzieci, które
          wynikają z ich indywidualnego tempa rozwoju.
        • krwawakornelia jak synus poszedl do przedszkola 08.10.07, 13:15
          bardzo malo mowil, a jak juz to nie wtym jezyku.
          Ale sobie poradzil. NIGDY sie za niego nie wstydzilam i nie wstadze.
          Raz jeden mial przykra sytuacje, jak mowil ze chce kupe a pani nie
          zrozumiala. Ale wszystkim wyszlo na dobre Pani dowiedziala sie jak
          jest kupa po polsku a Karol inaczej komunikowac swoje potrzeby, albo
          zalatwiac samodzielnie.
        • krwawakornelia nie bylam przerazona 08.10.07, 13:24
          nie jestem przerazona
          w ogole staram sie nie przerazac.
          tak samo nigdy nie wstydzialam sie za mojego syna i nie wstydze.
          Jego zachowanie jest wynikiem mojego wychowania.
          czasem zastanawiam sie wiec nad tym, ale nie wstydze za niego (jezeli
          juz za siebie)
          • ma_dre Re: nie bylam przerazona 09.10.07, 23:29
            krwawakornelio, nie zawsze zachowanie dziecka jest wynikiem
            wychowania, czesto (coraz czesciej) jest niestety wynikiem choroby
      • ma_dre Re: jak mam wybor 09.10.07, 23:27
        krwawakornelia pisze "On nie ma po co mowic, bo nie musi. Wystarczy
        ze pokaze, albo zamruczy." co za bzdura !!! Dawno takiej nie
        czytalam. Co, psychologie dziecieca studiowalas???

        Do autorki watku, taki regres niestety ale jest symptomatyczny dla
        autyzmu (nie gniewaj sie, ale uwazam ze lepiej zebym ci narobila
        strachu na darmo, niz bys miala czas tracic i czekac az sie dziecku
        poprawi, ja tak czekalam niestety). Wejdz na strone
        www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?act=SF;f=12;st=0 ,
        poczytaj i wybierz sie do dobrego lekarza, ludzie z forum na pewno
        ci kogos poradza (bo czesto pedopsychiatrzy i psychologowie to
        niestety konowaly, ktorzy maja informacje na temat autyzmu sprzed 50
        lat...).
    • bea.bea Re: nie wiem czy się martwic? 08.10.07, 11:03
      córka mojej kolezanki powiedziała pierwsze słowa ( i to całkiem sensownie...tongue_out)
      gdy miała prawie 4 lata...wczesniej milczła jak zakleta...ku przerazeniu
      rodziny...smile

      teraz martwią sie, że za duzo gada..smile
      • jolilka Re:dziewczynki z reguły mówia wcześniej niz chłopc 08.10.07, 11:10
        mojej siostry córka ma 1,5 roku ,mówi już całymi zdaniami ,a papla jak najęta.
    • iziak80 Re: nie wiem czy się martwic? 08.10.07, 11:11
      nie martwic sie zdecydowanie. Mój ma 2 lata i 9 miesiecy i dopiero
      TERAZ zaczyna cos tam mówić.
    • mama.leny Re: nie wiem czy się martwic? 08.10.07, 11:18
      Jak nie jesteś pewna, czy się martwić czy nie, to lepiej sie nie martw! Ale
      widząc jak mój 2,5-letni siostrzeniec mówi (pełnymi zdaniami, trudne wyrazy,
      potrafi podac imię nazwiska i adres itp.) to poleciłabym kontrolę u logopedy
      bądź psychologa. Ale na spokojnie i bez martwienia się, bo każde dziecko jest
      inne. Pozdrawiam
    • nisar Re: nie wiem czy się martwic? 08.10.07, 11:32
      Zmartwiłby mnie regres w mówieniu. To, że dwuipółlatek nie mówi
      zdarza się częściej niż się wydaje. Ale jeśli mówił więcej a teraz
      przestał to dla mnie byłby sygnał, że coś się stało.
      Poszłabym do lekarzy jak nic.

      Ale ja panikara jestem, to swoją drogą.
    • przeciwcialo Re: nie wiem czy się martwic? 08.10.07, 11:34
      Pójdź z nim do logopedy. Mój dwulatek gada jak najety ale z jego
      bratem było ciezko. Polecam logopede.
      • enigmatic2 Re: nie wiem czy się martwic? 08.10.07, 11:41
        Moja przyrodnia siostra zaczęła mówić jak miała 3 lata a jej synek jak miał rok
        smile Ogólnie mówi się, że jak po 3 roku życia nie mówi jeszcze to trza zacząć się
        martwić.
        • aguskin Re: nie wiem czy się martwic? 08.10.07, 13:29
          ja bym się nie martwiła, często jak dziecko nabywa dużo nowych
          umiejętności porzuca na jakiś czas już nabyte, a później jakoś je
          łączy, też tak miałam przy pierwszym,
          rozumię Cię, okropne inne matki, które wywalały oczy jak to nie
          mówi?? a co na to lekarz?? a ich córki mówiły ładnie i dużo,
          poszedł do przedszkola jak miał skończone 3 lata, prawie nie mówił,
          bo nie musiał, ja go rozumiałam, zresztą był bardzo samodzielny i
          brał to co chciał sam, tam musiał, bo dzieci nie rozumiały gadek w
          stylu "yyy" i nauczył się, gada najwięcej ze wszystkich,
          czasem miałam wyrzuty sumienia, ale nigdy nie lubiłam pitolenia w
          stylu o ptaszek, gdzie misiu ma oko, słoneczko , i pewnie tu tkwił
          problem
          • fogito Re: nie wiem czy się martwic? 08.10.07, 19:13
            a u mojego syna w wieku 2,5 wykryto niedosluch. Dopiero po zalozeniu
            aparatow zaczal mowic. Oczywiscie zaczelismy rowniez pracowac z
            logopeda. Ja bylam jedyna osoba, ktora sie martwila. pozostali
            lacznie z lekarzami uwazali, ze wszystko jest ok.
            Jak to mowi moja audiolog - "trzeba zawsze sluchac matki, bo jej
            intuicja jest niezawodna. "
            Ja na pewno poszlabym z dzieckiem do psychologa i logopedy i przy
            okazji sprawdzila sluch - nawet niewielki niedosluch moze powodowac
            klopoty z nauka mowy.
            Nie ma sie co martwic- tu trzeba dzialac.
    • agnes0101 Re: nie wiem czy się martwic? 09.10.07, 15:36
      Jeśli się martwisz to dla uspokojenia możesz iść do logopedy, choć
      ja raczej bym jeszcze poczekała. Mój syn też mial etap że chwilowo
      tak jakby zaniemówił. Bardzo się martwiłam, tymbardziej że szedł do
      przedszkola. W wieku 2 lata i 7 miesięcy zaczął edukację
      przedszkolną z zasobem słów: mama, tata, tak, nie, daj. Ilość słów
      nie przekraczała 10-u. Nawet nie umiał powiedzieć siusiu, informował
      na zasadzie: aaa czy coś w tym stylu. Też bardzo się martwiłam. Nie
      mniej jednak już po tygodniu przedszkola mały się rozkręcił. Za
      chwilę mija 2-i miesiąc jego edukacji przedszkolnej i mały mówi
      coraz więcej. Oczywiście są dzieci w jego grupie które mówią
      znacznie więcej, wyraźnie i pełnymi zdaniami, ale ja już się nie
      martwię bo z każdym dniem widzę róźnicę.
    • ma_dre Re: nie wiem czy się martwic? 09.10.07, 23:31
      przeklejam to co napisalam w poscie do krwawejkornelii i pisze do
      ciebie bezposrednio jolilko :
      taki regres niestety ale jest symptomatyczny dla
      autyzmu (nie gniewaj sie, ale uwazam ze lepiej zebym ci narobila
      strachu na darmo, niz bys miala czas tracic i czekac az sie dziecku
      poprawi, ja tak czekalam niestety). Wejdz na strone
      www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?act=SF;f=12;st=0 ,
      poczytaj i wybierz sie do dobrego lekarza, ludzie z forum na pewno
      ci kogos poradza (bo czesto pedopsychiatrzy i psychologowie to
      niestety konowaly, ktorzy maja informacje na temat autyzmu sprzed 50
      lat...).
    • 76kitka Re: nie wiem czy się martwic? 10.10.07, 09:48
      Wyślij między inne dzieci do przedszkola, jak nie będzie Pani skakała na pomruki, to będzie miał motywację, żeby zacząć mówić. Idź do logopedy, znam dziewczynkę, która jest szalenie inteligentna, a gadać zaczęła jak miała ponad trzy latka, bo nie miła po co wcześniej mama rozumiała jej lakoniczny język. Logopeda poradził jak z nią postępować, w miesiąc były widoczne efekty.
    • czajkax2 Przeklejone przez moderatora -autor jolilka 10.10.07, 20:08
      byłam u logopedy i szok !!!!!!!!!!!!!
      jolilka
      09.10.07, 10:19
      wczoraj mnie tak nosiło i mówię nie czekam idę z małym 2,5 letnim
      synkiem do logopedy.Mówiłam o jego postępach w mówieniu ,że kiedyś
      mówił więcej słów a teraz to nawet mama nie mówi.Pani doktor
      obejrzała język i stwierdziła ,że więzidełko pod językiem jest za
      krótkie język mało wysuwa się z buzi i trzeba naciąć.Nigdy bym nie
      zgadła ,że być może to jest przyczyna ,że mój mały nie mówi.


      Re: byłam u logopedy i szok !!!!!!!!!!!!!
      joasiiik25 09.10.07, 10:26
      zamiast nacinania powinna zalecis cwiczenia


      Re: byłam u logopedy i szok !!!!!!!!!!!!!
      marzeka1 09.10.07, 10:27
      Dobrze, że poszłaś, przynajmniej wiesz, na czym polega problem.
      Zobaczysz, jeszcze pomarzysz o czasach, gdy nie spadała na Ciebie
      Niagara słów (mój syn zaczął mówić jako 3- latek). Powodzenia.


      Re: byłam u logopedy i szok !!!!!!!!!!!!!
      e_r_i_n 09.10.07, 10:29
      Skonsultuj to jeszcze z innym logopeda + ortodonta albo
      stomatologiem.


      Re:wiesz jak czekam jak znowu powie mama
      jolilka 09.10.07, 10:30

      Re: byłam u logopedy i szok !!!!!!!!!!!!!
      coco.a 09.10.07, 10:44
      joasiiik25 napisała:

      > zamiast nacinania powinna zalecis cwiczenia

      O proszę, a skąd Ty to wiesz? Widziałaś dziecko?


      Nacięcie IMHO jest skuteczniejszą i szybszą metodą, niz katowanie
      ćwiczeniami.
      pzdr


      Re: byłam u logopedy i szok !!!!!!!!!!!!!
      przeciwcialo 09.10.07, 10:48
      Mój miał tak samo. Tylu lekarzy go widziało a dopiero logopeda
      znalazła powód niemówienia.
      ZAbieg robilismy w szpitalu pod narkoza- zeby dziecko nie pamietało
      a lekarze mogli swobodnie pracowac- na oddziale chirugii szczekowo-
      twarzowej. Potem rozgadanie poszło galopem ale do logopedy trzeba
      chodzic aby ten pozabiegowy jezyczek uruchomic odpowiednio.


      Ty sie naprawde cieszysz
      krwawakornelia 09.10.07, 11:49
      czy tylko ja to tak odbieram?


      Re: Ty sie naprawde cieszysz IP:
      jolilka 09.10.07, 12:10
      krwawakornelia napisał:

      > czy tylko ja to tak odbieram?
      a co mam płakać ? cieszę się ,że moje dziecko zacznie wkrótce
      mówić ,że nie będę patrzeć na jego niepowodzenia w wypowiedzeniu
      słowa ,bełkotu jak to powiedziałaś.Odpowiedzialność to też szybkie
      działanie a nie marnowanie czasu na jakieś własne durne
      przemyślenia,które nijak mają sie do rzeczywistośći


      Re: byłam u logopedy i szok !!!!!!!!!!!!!
      mathiola 09.10.07, 12:25
      No pewie, że nigdy bys nie zgadła. Ja też bym nie zgadła, że mój
      syn niewyraźnie mówi, bo ma zbyt wysoko sklepione podniebienie
      (między innymi). Od tego są lekarze i dlatego należty do nich
      chodzić, jeśli coś wydaje ci się nie tak smile


      Re: byłam u logopedy i szok !!!!!!!!!!!!!
      kyliah 10.10.07, 11:57
      ja sugerowałabym jeszcze wizytę laryngologiczną i badanie słuchu.
      przy skróconym wędzidełku- moim zdaniem, dziecko powinno mówić,
      aczkolwiek nawet bardzo niewyraźnie, niezrozumiale, ale problemy z
      mówieniem mogą mieć też inną przyczynę, np. zaburzenia słuchu


      Re: byłam u logopedy i szok !!!!!!!!!!!!!
      dobrasasiadka 10.10.07, 13:38
      z ja tez radziłabym wizyty u innych specjalistów (moze
      neurologopeda?). Przy wymowie słowa typu mama wedzidełko nie jest
      zaangazowane (za krótkie wedzidełko utrudnia pionizację jezyka i
      wymowę głosek typu r -l czy sz-ż-cz-dż, ale nie m czy a)No i musisz
      pamietac ze raz podciete wedzidełko bedzie trzeba co jakis czas
      podcinac.


      Re: byłam u logopedy i szok !!!!!!!!!!!!!
      przeciwcialo 10.10.07, 14:01
      Podcina sie raz. Potem sie ćwiczy język. Po to właśnie chodzi się do
      logopedy. Wazne aby zabieg wykonał lekarz nie na zasadzie
      ciachniecia nozyczkami ale porzadnie zrobionego zabiegu podczas
      narkozy kiedy lekarz może spokojnie naciac tyle ile trzeba.


      Re: byłam u logopedy i szok !!!!!!!!!!!!!
      dobrasasiadka 10.10.07, 14:23
      nie! podcina sie pozniej jeszcze raz gdy dziecko urosnie! a ćwiczyć
      faktycznie trzeba!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka