Witam. Troche sie martwie o swoje malenstwo wiec postanowilam
napisac bo moze ktoras z mam miala podobny problem. Moja corka
jakies 2 tyg temu zaczela chrapac. Podczas snu w nosie jej charczy i
piszczy, czesto kicha. trze ten nosek. Myslalam ze cos do tego nosa
wepchala ( ma takie tendencje) wiec pojechalam z nia do szpitala.
Akurat mial dyzur laryngolog ( niestety dla doroslych), ktory uznal
ze w nosie nie widac zadnych cial obcych ale jest stan zapalny.
Zalecil nasivin i wizyte u laryngologa dzieciecego.Poszlam do
naszego pediatry, ktory stwierdzil ze to moga byc polipy w nosie i
dal mi skierowanie do laryngologa dzieciecego. W najblizszych dniach
mialam dzwonic zeby ustalic termin wizyty. Ale dzis zauwazylam ze
nos malej jest lekko siny ( miedzy oczami) a i dolow pod oczami nie
da sie ukryc. I teraz zastanawiam sie czy to faktycznie wina
polipow, ktore byc moze tam sa czy raczej to jakies obce cialo
ktorego nie zauwazyl lekarz? Czy ktos z was byl w podobnej sytuacji?
Nie mam pojecia jakie konsewencje niesie za soba kawalek papierka
czy innego dziadostwa, ktore nie zostaly na czas usuniete z nosa.
Powinnam jechac do szpitala od razu? Pomocy

((