maretta111
02.07.08, 20:54
Mam pytanie do mam, których synkowie przeszli operację sprowadzenia
jądra do moszny. Otórz dziś mój synek ma 5i pół roku, miał już raz
tą operacje wówczas miał rok i 8-cy, chodziliśmy na wszystkie
zalecone wizyty kontrolne, przestaliśmy jak lekarz nas zapewnił, ze
wszystko jest ok. jaderko będzie rosło, chyba ,że jak synek zacznie
dojrzewać to najwyżej wtedy będzie potrzebna korekcja, jeśli okaże
sie,że jest za małe . Podczas rutynowych badań lekarz na oddziale
stwierdził, że on nie widzi tego jadra. Trafiliśmy do tego chirurga
co 4 lata temu. Faktycznie , jąderko cofnęło się znów, widocznie za
krotkie wiązadełko było itp. że trzeba przejśc drugi etap. Dla niego
to 2 etap, a dla nas kolejna operacja. Martwię sie strasznie, bo
przecież do 3 roku życia jąderko powinno być sprowadzone,a on już ma
5i pół roku. Może któraś z mam przeszła to podwójnie to więc proszę
o opinie, czy to juz będzie koniec naszych cierpień. Mimo zapewnień
już mu nie uwierzę. Będziemy co jakiś czas robić usg. A
najszczęśliwsza będę jak mój synek kiedyś powie, że będzie miał
dziecko. Wiem, ze wybiegam w daleką przyszłość, ale od powodzenia
tej operacji wiele zależy, czuję sie, podle. Myśleliśmy, ze jest
mały to i jaderko jeszcze urośnie zwłaszcza, że przez jakiś czas
było w brzuszku. To ja popełniłam błąd,a teraz mój skarb znów będzie
cierpiał.To już będzie jego 4 pobyt w szpitalu, nie licząc
urodzenia, ile one jeszcze muszą przejść zanim urosną, proszę o
wsprarcie.