mamciaoskarka
02.02.09, 09:59
Witam, mój synek ma 3,5 roku i od września kiedy poszedł do
przedszkola zaczął sie koszmar z chorobami ( wiem, że to temat już
znany ale może wy mi coś podpowicie bo ja już nie wiem do kogo się
udać). W grudniu miał wycięty trzeci migdał jak zapewniali lekarze
będzie super i nie będzie tak chorował. Guzik prawda już dwa dni po
zabiegu załapał jakiegoś wirusa i dostał zastrzyki. Fakt, że
chrapanie , bezdechy i wieczny katar bez wycieku się skończyły-
chociaż jeden plus. Po miesiącu siedzenia w domu w styczniu poszedł
do przedszkola całkiem zdrowiutki-nareszcie, nie trwało to jednak
długo, po tygodniu katar kaszel-straszny myślałam że sie udusi i
gardło ( migdały te boczne ma tak powiększone że pól gardła zajmoją-
nie jestem lekarzem ale wg mnie to raczej coś nie tak). Lekarz
zapisał m.in biseptol, pięć dni pozniej było gorzej znowu do lekarza
tym razem zapisał klacid a 6 dni potem był już tak zawalony, że szok
i znowu lekarz i znowu już 3 antybiotyk zinat. Dziś jest 4 dzień od
końca ostatniego antybiotyku i kaszel straszny mokry pozostał
migdały w dalszym ciągu powiększone a lekarz mi zapisuje jakiś
syropek na odporność i rozkłada ręce. Jestem już wściekla do granic
mozliwości żeby od miesiąca nie wyleczyć dziecka ile można dawać
tych antybiotyków. Nie wiem co mam robić i gdzie szukać pomocy. Może
wy mi coś podpowiecie bo ja już chyba nie myśle racjonalnie.
Zaznaczę że miał robione wszystkie badania oraz wymazy z gardla i
nosa był u laryngologa i nawet zmieniłam pediatre ale to tez nie
pomoglo tylko zapisuja kolejny antybiotyk-który jak się okazuje nie
działa niewiem ale chyba chcą mi dziecko wykończyć