szamonia
08.08.09, 20:44
Objawy: stolec z czarnymi kropeczkami czegoś! + wysypka na całym
ciałku.
Wysypka pojawiła się jakieś 1,5 m-ca temu. Trafiłyśmy do szpitala,
tam potraktowano to lekami na alergię, aczkolwiek nie stwierdzono w
100% alergii. Oczwiście w trakcie zaliczyłyśmy rotawirusa. Wyspisane
do domku. Lekarz pediatra prowadzi nas nadal i uparcie twierdzi, ze
to pasożyty,pomimo, ze przy trzykrotnym badaniu kału nie wykazano
pasazytów. Dodoatkowo okazało sie w szpitalu, ze Mała ma liczne
kolonie drożdżaków. Jesteśmy po jednym leczeniu, które nic nie
zminiło (na lamblie), teraz leczymy się na pozostałe pasożyty (bo
niewiadomo jakie to świństwo ma w sobie). Widze jednak, ze nadal
żadnej zmainy na lepsze, wysypka od chwili wypisu ze szpitala taka
sama, a w kupce ciągle ten cholerny mak.
pierwsze pytanko: czy któraś z Was maiała podobny problem z
dzieckiem i uznali, ze to jednak wina drożdżaków a nie pasożytów.
drugie pytanie: jak sobie z tym radziłyście, czy poza leczeniem
farmakologicznym istanieją jakieś "babcine" przepisy???
pozdrawiam!