Dodaj do ulubionych

Ratunku, galaretowate kupki!!!

02.01.04, 15:15
Własciwie nie wiem, czy to po moim wigilijnym jedzonku (pieróg z kapusta,
uszko z grzybkami, grzybowy zurek, makowiec), czy tez po szczepieniu (dzien
wczesniej), ale ciągnie sie to do dzisiaj.
Synek skończył własnie 5 miesiecy i jest tylko na piersi. Wczesniej robił
kupke raz na kilka dni (za to jaka wielką-luzny przecier, wylewała się z
pampera, jak z korytka), teraz robi 4-5 kupek dziennie, nawet jak bąknie, to
ze śluzem. Jeszcze po wigilii były to roztrzaskane ciemnozielone włókienka.
Od kilku dni co chwile bardzo smierdzi i przelewa sie na plecki kupa luzna i
galaretowata. teraz po zmianie pampersa znowu smierdziało i juz jest sama
galaretka, sam ciągnący się sluz. A przeciez jem, jak wczesniej, przed
świetami, unikam smazonego i wzdymającego. Od kilku dni daję tez rozpuszczony
w 2 łyżkach przeg. wody Lacidofil (2x1). Dzwoniłam do mojej p. dr, tez kazała
dawac tylko Lacidofil. Niepokoje sie, bo 13 stycznia synek ma miec zabieg, i
ma być całkiem zdrowy (usypianie) a tu takie cyrki z tymi kupkami.Gorączki
nie ma, wiec co to może być, jak to szybko zwalczyć?

Miśka
Obserwuj wątek
    • ella1976 Re: Ratunku, galaretowate kupki!!! 02.01.04, 15:33
      Misia koniecznie zrób dwa badania, posiew kału (w kierunku bakterii)i na
      obecność lambli. Moja córcia jak miała 4 miesiące też miała takie kupki i
      okazało się że to lamblia. Nic nie dzieje się bez przyczyny, a lepiej się
      upewnienić!
      pozdrawiam
      ela
      • aleksandra1792 Re: Ratunku, galaretowate kupki!!! 18.11.15, 20:50
        Twoja córka dostała jakieś lekarstwa na to? Jak to wyleczylas?
    • isma Re: Ratunku, galaretowate kupki!!! 02.01.04, 18:03
      Jesli alergik, to obstawialabym makowiec. Jesli nie, to grzyby. Albo i jedno, i
      drugie. W ubiegle Swieta moja wowczas pieciomiesieczna corka po barszczu na
      wywarze z grzybow (oczywiscie, ja jadlam, nie ona, i tylko to) przez tydzien
      walczyla z figlami swojego zoladka.
      A tak naprawde, to ja bym nie dzwonila do lekarza, tylko poszla.
      Jesli tych kupek jest duzo, nie tylko w porownaniu z poprzednia
      czestotliwoscia, to juz podpada pod biegunke. Lepiej, zeby sie dziecie nie
      odwodnilo.
      • ella1976 Re: Ratunku, galaretowate kupki!!! 03.01.04, 10:43
        Misia nie daj się zwieść gadaniu, że to od twojego jedzenia! Ja niestety się
        dałam i to pediatrze (kobieta stwierdziła że to od papryki i w książeczce
        dziecka zaleciła dietę matki!). Wezwałam drugiego pediatrę, zlecił zrobić
        posiew (wyszły dwie bakterie) zaczęliśmy podawać antybiotyk, kontrolny posiew
        wyszedł ok, ale kupki dalej nieciekawe i wtedy decyzja pediatry- zrobienie
        badania kupki w kierunku obecności lambli. No i oczywiście lamblia też była.
        Teraz jestem już mądra, szkoda że po czasie, moje dziecko niepotrzebnie się
        męczyło. A jeśli chodzi o kupki to wyglądało to identycznie: śluz, okropny
        zapach, a kupka wylewała się na plecki, pampers nie miał szans jej zatrzymać.
        Koniecznie więc zrób te dwa badania. Na wyniki czeka się kilka dni, więc im
        szybciej je zrobisz tym lepiej.
        Pozdrawiam
        ela
        • misieka Re: Ratunku, galaretowate kupki!!! 03.01.04, 12:08
          Elu, a czym się leczy lamblie?
          Dzisiaj sobota, więc i tak nic nie wskóram, dam szansę Lacidofilowi do
          poniedziałku, wtedy pojde do pediatry i poprosze o skierowanie na badanie
          posiewu z kału. W wyszukiwarce znalazłam rózne informacje o pobieraniu takiego
          posiewu ( a to z pieluszki, a to na patyczku z odbytu bez dotykania skory
          wokół...), nie wiem czy takie probówki kupuje się w laboratorium?
          Jak się robi badanie na obecnośc lamblii, bo rozumiem, że to coś innego niż
          posiew, no i czy mnie pediatra nie wysmieje, ze podejrzewam lamblie u 5
          miesięcznego niemowlęcia (które jednak ma starsze rodzeństwo).
          wczoraj było 5 kupek, a właściwei 3 kupki i dwa smarknięcia przy puszczaniu
          bączków(tak to nazywa mąż), które spokojnie dało się wziąć w chusteczkę-
          galaretowate smarki, za to jak smierdzące i zielone.
        • misieka Re: Ratunku, galaretowate kupki!!! 03.01.04, 13:18
          Elu, własnie w wyszukiwarce poszperałam na temat lamblii, grzybicy układu
          pokarmowego, nie miałam nawet siły tego wszystkiego czytsać, ale...podobno
          walka z lambliami, to walka z wiatrakami, raz sa, raz ich nie ma, współżyją
          jakoś z człowiekiem, sa na wiele lekow nieodporne, bo po jakimś czasie budzą
          się z uspienia, a jak jeszcze poczytałam o grzybicy układu pokarmowego, o
          nietrawieniu tłuszczy...(to wszystko w związku ze śluzowatymi, brzydkimi
          kupkami) to juz naprawde jestem w kropce. Co ta nasza pediatra o mnie pomyśli-
          dorwała sie do internetu i wymysla dziecku choroby.
          Ufff, naprawde, chciałabym, zeby te problemy kupkowe uz minęły, przecież mamy
          duzo bardziej wazne sprawy na głowie.

          Miśka
          • ella1976 Re: Ratunku, galaretowate kupki!!! 03.01.04, 13:45
            Nie martw się nikt cię nie wyśmieję! Moja córka miała lamblię w wieku 4
            miesięcy. Niestety nie pamiętam jakim lekarstwem ją leczyliśmy (było to 3 lata
            temu), w każdym razie podawaliśmy je przez dwa tygodnie (oczywiście lek
            przepisany przez pediatrę) i po tych dwóch tygodniach nareszcie zobaczyliśmy
            jak powinna wyglądać normalna kupka. Jak na razie nie ma nawrotów, co jakiś
            czas robiliśmy badania kontrolne w tym kierunku. I nie prosiłam nikogo o
            skierowanie tylko sama wiozłam próbki do laboratorium w najbliższym szpitalu
            (posiew kosztuje około 30 zł, w razie jak coś wyhodują trzeba dopłacić,
            niestety nie pamiętam ile kosztuje badanie na lamblie, ale też w tych
            granicach). Ale to już moja awersja do naszego lekarza rodzinnego powoduje że
            robię płatne badania (nie muszę nikogo się prosić), no i co najważniejsze nie
            muszę się oglądać czy to sobota czy niedziela. Próbki można pobrać z pampersa
            do plastikowego pojemniczka na kał lub na specjalny sztyft (raz udało nam się
            taki dostać w aptece).
            Nie martw się będzie dobrze. Tylko nie daj się pediatrze to jej obowiązek dać
            Ci skierowanie.
            Życzę szybkiego rozwiązania problemu.
            Ela
          • dorjot Re: Ratunku, galaretowate kupki-do misieka!!! 18.04.04, 16:46
            Mój synek ma 2 miesiace i tez ma takie kupki już dosyć długo. Przy tym boli go
            brzuszek. Sama zrobiłam posiew kału i wyszły 2 bakterie i grzyby
            drożdżopodobne. Pediatra zbagatelizowała problem. Jestem ciekawa jak i czy
            skończyła się twoja walka z kupami ze ślizem, czy leczony był dzidziuś. Jeśli
            możesz to napisz.

            Pozdrawiam

            Dorota
            • mamamatyska Re: Ratunku, galaretowate kupki-do misieka!!! 18.04.04, 21:35
              Witaj Doroto!
              Mój synek ma obecnie 17 miesięcy i od zawsze mamy problem z zielonymi
              śluzowatymi kupkami. Robiliśmy mu badania kału i wymazy i wcześniej było ok,
              ale niedawno znowu pojawiły się kupki ze śluzem a na dodatek z krwią. O tym
              pisałam w poście pt. czy krew w kupie może świadczyć o salmonelli? Lekarka
              zasugerowała między innymi salmonelle, ale i też inne bakterie. Po zrobionym
              wymazie okazało się że wychodowali citobacter, bakteria ta powoduje u małych
              dzieci biegunki. Podawaliśmu synkowi lacidofil i biseptol przez 7 dni
              (lacidowil dłużej). Pisałaś też o grzybach, ja na Twoim miejscu zrobiłabym
              sobie badania na obecność grzybów w przewodzie pokarmowym. Bo jeśli Ty też je
              masz to mogłaś zarazić tym swoje dziecko np. przez oblizywanie łyżeczki czy
              smoczka.
              Pozdrawiam, Ela
              • dorjot Re: Ratunku, galaretowate kupki-do misieka!!! 18.04.04, 22:25
                Cześć Ela

                Wprawdzie małemu nie podaję jeszcze nic łyżeczką a smoczka tez nie oblizuję ani
                ja ani mój mąż, ale nie wykluczam, że może ja tez mam grzybicę i mógł się
                zarazić ode mnie. W badaniu kału wynik był następujący:
                1) klebsiella pneumoniae - pojedyncze kolonie
                2) staphylococcus aureus - pojedyncze kolonie
                3) grzyby drożdżopodobne - liczne

                Moja dieta bez nabiałowa niewiele zmieniła w jego kupach. Nadal duży śluz.
                Pediatra powiedziała, że dwóch pierwszych bakterii się nie leczy, a te grzyby
                to po Enterolu. Nie wiem co o tym myśleć, chyba pójdę do innego lekarza bo
                takie podejście do sprawy mnie nie uspokoiło.

                Pozdrawiam

                Dorota
                • mamamatyska Re: Ratunku, galaretowate kupki-do misieka!!! 19.04.04, 21:25
                  Cześć,
                  my z klebsiella pneumoniae i staphylococcus aureus nie mieliśmy doczynienia,
                  natomiast z grzybami tak, tzn. ja i mąż, synek miał citobakter. Grzyby
                  najczęściej pojawiają się w organiźmie po leczeniu antybiotykami gdy nie podaje
                  się nic osłonowego ale pewnie mogą być i inne przyczyna, ja tego nie wiem.
                  Popiram Twoją decyzję konsultacji u innego pediatry. To są nasze dzieci i nikt
                  nam nie będzie wciskał, że czegoś się nie leczy nie podając racjonalnych
                  powodów. Jeśli mi pediatra mówi, że nic mojemu synkowi nie jest to i tak idę do
                  innego i tak było tym razem przy wykryciu bakterii citobacter. Teraz kupki nie
                  są wodniste i ze śluzerm ale zielone jeszcze bywają. Ja tydzień temu odstawiłam
                  swojego synka od piersi ze względu na to, że muszę wziąć leki na grzyby więc
                  zielone kupki nie są spowodowane moją dietą, a i synek nie jada nic wymyślnego.
                  Teraz jeszcze podaję lacidofil raz dziennie, a za ok 4 tygodnie zrobimy ponowny
                  wymaz w kierunku bakterii. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok, czego Tobie i
                  sobie życzę. Pozdrawiam, Ela

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka