Używaliśmy różnych rzeczy, z mniejszym lub wiekszym skutkiem,
najczęsciej z mniejszym.
Wiem, że to sprawa indywidualna. Wielu już spróbowaliśmy, wnioski:
Oilatum emollient: nie jest źle, zwłaszcza z dodaniem do kąpieli
oliwy z oliwek...
Oilatum szampon Soft: jest ok, uwaga na Scalp- stosuje sie dwa razy
w tygodniu na zmiany na główce, mocno wysusza i zalecza zmiany
sączące,
A-derma, Exomega: wydawała nam się świetna przez chwilę...długo nie
umieliśmy znaleźć zastępstwa, tudzież czegoś lepszego. Alergolog
zalecił nam lotion:
Vitella Nutrilotio...pomimo lekkiej konsystencji ("ciężkość"
produktu wydawała nam się kluczowa) jest lepsza! W tej chwili
porzuciliśmy Exomegę...
Tanno Hermal (Balneum)- osusza zmiany saczące, działa
przeciwświądowo i przeciwbakteryjnie...w momentach totalnego spadku
pieknie zasusza...
Nanobase odżywka- nie kalkuluje sie finansowo, ale na zmiany na
twarzy jest ok! Proponuje poszukać odpowiedników o nazwie Locobase
(Ebay), inna opcja "buziowa" to:
Lichtena- z niewiadomych przyczyn krem świetny i z tych samych
niedostępny ostatnio w aptekach...jakby co to poszukuje!

Balneum Intensiv, Intensiv Plus, HermalF- porażka po całej
linii...najprawdopodobniej jakiś składnik uczulał Małą.
Bez skutków jakichkolwiek lub pozytywnych zastosowaliśmy:
Unguentum M- sprowadzane z UK,
E45- w duzym pojemniku, sprowadzane,
Pharmaceris balsam do skóry atopowej- szkoda czasu i kasy ( w czasie
ciązy też porażka),
Locobase- w tubie, z polskiej apteki...
Maść cholesterolowa- słabo wymieszana i tłuszczilla,
Do sprawdzenia:
Meriderm
Nivea- Nutrisensitive
Czekam na inne opowieści...