Witam serdecznie.
Jakiś czas temu pisałam tu na forum, ale dopiero po pierwszej wizycie u P.
Mikołajewicz, mogę napisać coś więcej.
Mojej córce, 2 miesiące temu w badaniach u Dr. Kamirskiej wyszła candida 2+.
Badanie robiłam krótko po tym jak Natalka brała antybiotyki. Potem pojawiły
się rumieńce na policzkach. Dodatkowo kaszel, taki uporczywy, trwający od
grudnia, aż do chwili obecnej. Nic innego w badaniach nie wyszło, choć moim
siostrzeńcom wyszły lambrie i bardzo bałam się, że wyjdą też Natalce. Kilka
tygodni póżniej zrobiłam jej badanie na owsiki (metodą plasterkową). Nic nie
wyszło. Wprowadziłam jej dietę od cukru, słodyczy i nabiału. Teraz zrobiłam
powtórnie badania. Wyszła tylko candida 1+ (ślad). W związku z tym, że
Natalka ciągle kaszle, wybrałam się do Dr. Mikołajewicz. Pani Doktor
powiedziała, że Natalka jest dla niej zagadką, ponieważ wyniki ma dobre, ale
w związku z tym, że jest dzieckiem bardzo nadpobudliwym, "na bank" coś w niej
siedzi. Pani Doktor poobserwowała ją 15 minut i była "w szoku". Obstawia
włosogłówkę. Mamy stosować dietę, wszyscy dostaliśmy Prynatelum w dwóch
seriach po 3 dni, Natalka zalecenie zrobienia biorezonansu na alergeny i
pasożyty (po kuracji).
Pani Dr. powiedział, że kaszlem mamy się nie przejmować. Po leczeniu powinien
minąć. Być może wyjdzie na biorezonansie, że mała jest uczulona na roztocza.
Pocieszające jest to (i mamy taką nadzieję), że po leczeniu Natalka stanie
się mniej żywa

Zastanawiam się tylko czy te leki nie są zbyt łagodne. W badaniach nic nie
wyszło, jedynie ten kaszel, żadnych innych objawów POZA NADPOBUDLIWOŚCIĄ. Być
może dlatego Pani dr. zadecydowała o najlżejszym leku (Natalka ma 3 lata). Co
o tym myślicie? Natalka dostała jeszcze leki sanum. Mam nadzieję, że po tym
miesiącu leczenia będzie spokojnym, zdrowym dzieckiem.
Doadam jeszcze, że Pani Dr była zachwycona tym, że działa takie forum i
wzajemnie przekazujemy sobie te wszystkie informacje o pasożytach. Pani
Mikołajewicz jest bardzo sympatyczną osobą.
Jutro zaczynamy leczenie. Pozdrawiam.