Dodaj do ulubionych

pyrantelum...i co dalej?

22.03.06, 09:50
Pisałam już wcześniej o podejrzeniach pasożytów u mojej czteroletniej córki.
Bylismy u rodzinnego, dostalismy pyrantelum (dziecko i mąż-ja nie moge, bo
jestem w ciąży). Lekarz dał bez badań, bo 'nie zawsze wychodzą'. Czy po
podaniu mam się spodziewać jakiś skutków ubocznych? Może jakaś dieta dodatkowo?
Lekarz zaznaczył, że jeśli objawy nie miną to da skierowanie na lamblie i
grzyby. Czy taka kolejność leczenia jest prawidłowa?
Obserwuj wątek
    • nowajulka Re: pyrantelum...i co dalej? 22.03.06, 09:57
      Trzeba jeszcze sprzątnąć mieszkanie......
      My właśnie dzisiaj bierzemy : Synek pyranthelum a ja zentel. Ponoć jest on
      lepszy.
      • sigvaris Re: pyrantelum...i co dalej? 22.03.06, 10:39
        Jednorazowa dawka leku przy robakach jest trochę jakby "bez sensu". Leki te
        mają za zadanie sparaliżować robaki (organizm wtdy sam je wydala), ale są w
        stanie działać tylko na osobniki dorosłe. Jeśli w organiźmie są jaja (a często
        są) - jednorazowa dawka nic im nie zrobi. Cykl natychmiast po wylęgu jaj
        rozpocznie się od nowa.

        Masz tu zasady porządków przy robakach i lambliach (a i jeszcze jedno kolejność
        jest jak najbardziej prawidłowa! ):
        Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
        zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
        Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
        pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
        stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

        1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

        2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
        domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
        dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

        3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
        otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
        przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
        Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
        Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
        nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
        spłukiwanie wszystkiego.
        Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
        Wymiatanie ciemnych kątów.
        Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
        nie daje..
        Przy podawaniu leków i kilka dni po ważne są częste zmiany ręczników, pościeli,
        piżam, bielizny.

        Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
        leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
        Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.



        Co do diety, możesz zastosować takie minimum wspomagające.
        Taka podstawowa dieta opiera się o 4
        zasady:
        - zero mleka i mlekopochodnych (a przynajmniej ich ograniczenie)
        - zero słodkiego
        - więcej tłuszczy
        - więcej cebuli, czosnku (ale be zprzesady, bo to przy lekach w większych
        ilościach może być to obciążeniem dla wątroby), pestki dyni i kiszonki (np. w
        postaci zup).
        • michell Re: pyrantelum...i co dalej? 22.03.06, 10:44
          sigvaris, moze Ty mi odpowiesz... jak dawkowac zentel i vermox? czy tak, jak
          mowi "instrukcja obslugi" do tych lekow, czy jakies inne sensowniejsze
          dawkowanie jest zalecane? chodzi mi o to, ile w ciagu 3 dni jednego leku
          przyjmowac szt tabletek: 2x1 czy 2x2, czy jak?... nie wiem, ile tabletek
          potrzebuje..
          • sigvaris Re: pyrantelum...i co dalej? 22.03.06, 11:11
            Michell! Wiesz, że nie cierpię pisać o dawkowaniu!
            Od tego są lekarze.
            Dla dorosłych osób, dla dorosłych (powtarzam i w Twojej sytuacji!!) 2 szt/doba -
            jeśli ma być seria 3 dni.
            Tylko niech nikt NIE odnosi tego potem do dawek dla dzieci!!! Proszę.
            • yen74 Re: pyrantelum...i co dalej? 22.03.06, 11:45
              serdecznie dziękuję za podpowiedzi wink
              Dawka nie jest jednorazowa tylko mamy 3 dawki w odstępach czasowych. No ale dziś
              zaczynamy pierwszą dawkę.
            • nowajulka Re: pyrantelum...i co dalej? 22.03.06, 17:08
              Jak się asekurujesz hi,hi. Czyżbyś TY zaczęła bać się skutków dotychczasowego
              leczenia innych ? Nie wierze.......
              • blueluna Re: pyrantelum...i co dalej? 22.03.06, 21:13
                Czy moglabys darowac sobie te dziwne zlosliwosci?
                Nie wiem czemu sluza, poza pewnie jakims samodowartosciowaniem Ciebie - ale to
                juz robi sie naprawde niemile - ich czytanie.

                Dzieki Sigvaris - nikomu innnemu poza lekarzem jeszcze, tez przez nia
                poleconym - zawdzieczam to ze moj synek wreszcie moze po 8 miesiacach jesc
                spokojnie, a nie wsrod koszmarnych bulgotow z jelit, ze wreszcie ma gladka,
                miekka skore - a nie szarstka, zgarbiala i podrazniona - na calym ciele.
                Podejrzewam ze nie jestem jedyna osoba ktora jej tak wiele zawdziecza.
                Nie wiem co jej rady nam uratowaly - moze tylko moje nerwy i komfort zycia
                mojego syna.
                A moze cos wiecej - bo kto wie co wrodzona grzybica jelit plus male bonusy
                mogly naszemu synkowi zrobic, co zniszczyc.
                I tak ponoc obecnie jelita ma w fatalnym stanie.

                To Sigvaris poprowadzila mnie za reke a wszystkie jej rady i podejrzenia byly
                strzalem w dziesiatke.
                Masz do niej jakies ale?
                Czy moze zazdroscisz tego ze tyle razy miala racje i ze tyle wie?

                Bo jesli chodzi Ci o to ze doradza - to przepraszam, ale co Ty takze robisz?
                I w sumie od czego jest ta grupa?
                • michell Re: pyrantelum...i co dalej? 23.03.06, 07:23
                  Blueluna, uwazam dokladnie, jak Ty... Sigvaris to nadzwyczaj kochana osoba,
                  poswieca nam czasu i uwagi wiecej, niz lekarze wszyscy razem wzieci... a jej
                  wiedza, jej madrosc...
                  to cudowna kobieta, co cudowna matka - bez watpienia. dlatego nas rozumie.

                  rowniez bardzo ganie wypowiedzi "nic_nie_niosace", ktore mozna wykasowac bez
                  szkody dla dyskusji. pozdrawiam....
                • nowajulka Re: pyrantelum...i co dalej? 23.03.06, 10:50
                  Nie, nie daruję sobie... tak jak juz pisałam "Jak Bóg Kubie tak Kuba Bogu".
                  A o tej zazdrości...hmmm..... nawet by mi to do głowy nie przyszło. Ale
                  głodnemu chleb na myśli..................
                  • agnieszka3613 Re: pyrantelum...i co dalej? 23.03.06, 11:30
                    Ale Ty chyba jesteś w tej parze Kubą i może dlatego tak Cię to wkurza, co pisze
                    Sigvaris i to, że zazwyczaj ona ma rację czego nie można powiedzieć o Twoich
                    wypowiedziach tutaj.
                    • nowajulka Re: pyrantelum...i co dalej? 23.03.06, 12:00
                      Czyżbyć dzialała na zasadzie "Jak większość to i ja"? A co się nie zgadza w
                      moich wypowiedziach ? Pewnie nawet nie wiesz................podejrzewam, że tak
                      tylko sobie napisałać...żeby tylko cos napisac............
                      • michell Re: pyrantelum...i co dalej? 23.03.06, 14:12
                        ej, dziewuchy, dajcie spokoj :o) jestem pewna, ze NIKT tu nie ma zlych
                        intencji. moze blednie odebrane zostalo COS...
                        naprawde nie ma po co...
                        i takm wystarczajaco trosk mamy...

                        nowajulka, "znam" Cie przeciez nie tylko z tego forum. no i... lubie Cie :o)

                        pozdrowionka.......
                        • nowajulka Re: pyrantelum...i co dalej? 23.03.06, 16:48
                          To się cieszę, że mnie lubisz hi,hi...........
                          bardzo miło coś takiego usłyszeć.
                          Po prostu wściekłam się, jak Dziewczyny (w tym głównie Sivgardis) zaczęły
                          zarzucać mi kłamstwa. Pracuje bradzo rzetelnie, sprawdzam wszystko po tysiąc
                          razy i wydaje mi się, że takie pomówienia są po prostu nie na miejscu. I tyle.
                      • agnieszka3613 Re: pyrantelum...i co dalej? 23.03.06, 16:38
                        Po pierwsze. Jeżeli zasada "jak większość to i ja" ma odnosić się do tego, że
                        czytam, słucham i korzystam z rad Sigvaris /jak właśnie większość tutaj/to tak,
                        masz rację, tak jest.
                        Po drugie. Podejrzewasz bardzo wiele rzeczy, wystarczy poczytać Twoje
                        wypowiedzi, aby się o tym przekonać. Niestety, tylko podejrzewasz.....
                        A po trzecie. Nie piszę "żeby tylko sobie napisać" co mi sugerujesz. Po prostu
                        wkurza mnie Twoje wchodzenie w cudze wątki A przede wszystkim w takie, które są
                        pisane tylko i wyłącznie z prośbą o pomoc do Sigvaris. Zawsze musisz się
                        wtrącić, czy masz racje czy nie. Jakiś monopol?? A może jednak zazdrość?? Hmmm
                        • nowajulka Re: pyrantelum...i co dalej? 23.03.06, 16:52
                          Nadal nie napisałaś co mówiłam/pisałam źle. Tak jak sądziłam - nawet nie wiesz.

                          Ale faktycznie w jednym masz rację - przeglądam zwykle wszystkie wątki.
                          Postaram się nie odpisywać na te, które skierowane są do konkretnej osoby.

                          Dzięki Twojej wypowiedzi chyba juz wiem o co w tym wszystkim chodzi - wkurza
                          Cibie (i nie tylko Ciebie) fakt, że odpisuję na większość wątków ? To o to
                          chodzi ? Przecież nie musisz czytać moich wypowiedzi. Ktoś, kiedyś wspominał o
                          tym na forum, że ponoć jest taka opcja..............

                          A zazdrość nawet by mi do głowy nie przyszła. Ale głodnemu chleb na
                          mysli...........
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka