25.05.06, 07:07
szukam osoby, ktora miala/ma do czynienia z tymi pierwotniakami "ulokowanymi"
nie tylko w jelitach, ale przede wszystkim w drogach zolciowych. jak dzialac,
gdy lamblie "nie wychodza" do ukl pokarmowego, ukrywaja sie w woreczku
zolciowym?? czy stosowane leki przeciwpierwotniakowe docieraja do drog
zolciowych i niszcza intruza? czy konieczne jest np przed leczeniem chemia
(macmiror) sprowadzenie lamblii do jelit (np za pomoca ziol czy lekow
zolciopednych), by lek zadzialal?... prosze o pomoc!
Obserwuj wątek
    • asiabed Re: lamblie 25.05.06, 13:16
      Michel, z tego co gdzies kiedys slyszalam i czytalam, jak siedza w woreczku to
      trudno je pogonic. leki ponoc tam nie dzialaja. Swego czasu zastanawialam sie
      nad tym czy nie byloby skutecznie podczas leczenia antybiotykiem brac cos
      zolciopednego....

      ale sama czekam tez na jakies info w tej sprawie, moze ktos wie cos
      konkretniejszego.
      pozdrawiam
      • konkubinka Re: lamblie 25.05.06, 13:24
        a skąd wiadomo gdzie siedzą?moze to glupie pytanie ale mnie zastanawia.
        • dziunia_f Re: lamblie 25.05.06, 13:45
          Takie wredne juz te lamblie..... Lamblia rozwija sie i zyje glownie w
          dwunastnicy w postaci wegetatywnej-trofozoitu oraz w jelicie cienkim jako cysta
          . Trofozoity mozna wykryc w drogach zolciowych, pecherzyku zolciowym oraz
          przewodach trzustkowych i wyrostku robaczkowym. Druga postac, to juz wspomniana
          cysta powstajaca w jelicie cienkim z otorbienia trofozoitu.
          Na pewno leczenie jest trudniejsze w przypadku przewleklej lambliozy. Ale wydaje
          mi sie, ze leki dzialaja zarowno na trofozoity, jak i na cysty. Czytalam tez o
          podawaniu podczas kuracji srodkow zolciopednych, z racji miejsc bytowania
          lamblii, wydaje sie to byc uzasadnione, nie wiem jednak czy taka kuracja jest
          skuteczniejsza od tej bez srodkow zolciopednych. Mysle, ze to juz lekarz
          indywidualnie dla danego pacjenta musi podjac decyzje, na pewno w przypadku
          przewleklej lambliozy jest to pewne wskazanie do zastosowania takiego
          "kombinowanego" leczenia.
    • sigvaris Re: lamblie 25.05.06, 14:43
      Michell,
      pozwól że odpowiem tutaj. Nie na mail. Tam nawet nie doszłam... A sprawa pilna.
      1. Przy każdej gardiazie (lambiozie) lamblie bytują także w drogach żółciowych,
      nie tylko w jelitach. Więc u Ciebie to co jest, to jest "norma".
      2. To co mnie niepokoi, to fakt, że chcesz wziąc drug raz ten sam lek... Jak
      wiesz lamblie lubią uodparniać się na raz zastosowany medykament. Boję się że
      znów obciążysz watrobę lekami a skutku nie będzie.

      Co proponuję. Telefon do znanego Ci p. dr Jacka Z V.M. Poproś go o taką
      konsultację z M.:
      1. Czy stosować drugi raz Macmiror? Czy jest sens? Czy nie lepszy byłby w tej
      sytuacji jednak Metronidazol? A może Flajel - jednak ściągnąć go z Niemiec
      (honorują polskie recepty, tylko nie będzie zniżki).
      2. Czy wspomóc kurację preparatami żółciopędnymi? Jakimi? Kiedy je podawać? Czy
      razem z lekami, czy tuż przed kuracją?


      I pomyśl jednak o badaniach bakteriologicznych, nie odkładaj tego. Obserwuję tu
      różne przypadki i uwierz mi, że przy uporczywych lub długotrwałych
      lambliozach - te złe bakterie naprawde zdarzają się b. często. A może jest
      tak, że brak leczenia jednego powoduje trudności w usunięciu drugiego? Byłby to
      rzadki przypadek, ale jak wiesz przy pasożytach nie ma reguł.
      • michell Re: lamblie 25.05.06, 17:26
        dzieki, dziewczyny...
        wiem, ze lamblie ZAWSZE sa rowniez w drogach zolciowych. ale u mnie jest tak,
        ze wlasciwie tylko TAM teraz siedza (chowaja sie) - a przekonalam sie o tym,
        robiac badania kontrolne. "na czysto" nic nie wyszlo. kiedy popilam troche ziol
        zolciopednych - lamblie wylazly i wyszly w badaniu.
        wlasnie zastanawiam sie nad jednoczesnym popijaniem ziol razem z
        kuracja "lekowa". mialoby to sens.
        Sigvaris, dzieki za wszystkie rady.
        u mnie sprawa wyglada tak, ze lamblie niszcza mi wyraznie watrobe - przede
        wszystkim. w badaniach zawsze wychodzilo mi ich niewiele. ciagnie sie to juz
        dlugo, bo od dawna pobolewa mnie watroba - od czasow, kiedy nawet zielonego
        pojecia nie mialam o lambliach...
        zamierzam wziac macmiror. zdecydowalam sie na ten lek, bo wczesniej - a bylo to
        dobre pol roku temu - macmiroru wzielam naprawde niewiele (kompletnie nie moge
        dzis rozszyfrowac myslenia lekarza, ktory mi przepisal taka kuracje...) i
        nawet, jakby chcial, nie mogl pomoc (ten macmiror).
        na pewno nie zadzwonie do dr J. nie ufam mu. dzis, kiedy mam duza wieksza
        wiedze na ten temat, stwierdzam, ze leczenie jakie mi ustawil pol roku temu
        lekarz bylo bezsensowne... :o(
        odnosnie preparatow zolciopednych - jak, ile, kiedy wziac - chcialam poznac
        doswiadczenia tych osob, ktore leczyly wlasnie taki przypadek lambliozy, jak
        moj. leczenie na odleglosc (wawa - wroclaw) nie ma najmniejszego sensu.
        lekarza we wroclawiu sensownego nie znalazlam jak do tej pory. musze polegac na
        sobie, swojej wiedzy, intuicji. pomocne sa mi rowniez rozmowy z dr adamskim. no
        i mam ten komfort, ze lekarz rodzinny jest "bezproblemowy" - zawsze dostane od
        niej skierowania i recepty, na co "potrzebuje" (pokazuje jej wyniki badan,
        gadam i przedstawiam "pomysl" na leczenie).

        nie wiem... czekam. moze ktos jeszcze cos napisze madrego? bede wdzieczna
        pozdrowienia!
        co do badan bakteriologicznych - tak. bede musiala zrobic. w tej chwili czekam
        na wynik wymazu z jamy ustnej (mam nalot na jezyku).
        poza tym robie proby watrobowe i musze bezwzglednie wykluczyc hcv.

    • michell Re: lamblie 04.06.06, 09:45
      nie moge sie nigdzie doszukac...
      czy przy pasozytach kwasochlonne sa ZAWSZE podwyzszone??
      • blueluna Re: lamblie 04.06.06, 10:54
        > czy przy pasozytach kwasochlonne sa ZAWSZE podwyzszone??

        Nie.
        Zalezy od ilosci pasozytow, od reakcji organizmu (jesli pasozytow jest bardzo
        malo organizm moze ich jeszcze nie zauwazac).
        Norma dla kwasochlonnych jest do 5 (choc zalezy to od labu). Bywa ze przy
        obecnosci pasozytow podnosza one poziom kwasochlonnych o niewiele, np. z 1 do 4.
        Niby jest to w normie, ale jednak wskazuje na chorobe.
      • asiabed Re: lamblie 04.06.06, 14:07
        Michel, ja mialam kwasochlonne na poziomie 2%, moj maz podobnie.
        Mysle sobie, ze jak problem ma charakter przewlekly, to moze taka reakcja jest
        norma?
        pozdr.
        • michell Re: lamblie 04.06.06, 16:47
          dzieki. tez mi sie zdawalo, ze jakiejs bezwzglednej zaleznosci nie ma.
          rowniez mam kwasochlonne w normie.
          Asiu, co slychac?
    • maladorotka Re: lamblie 05.06.06, 15:26
      lam tak silna lamblioze jako dziecko w woreczku zolciowym, ze wyladowalam na
      zakaznym z diagnoza zoltaczka. okazalo sie, ze to lamblie , pomogl mi wlasnie
      ten niemiecki lek, jak reka odjal, za 1 razem.
      • asiabed Re: lamblie 05.06.06, 16:27
        zastanawiam sie czy jest/powinna byc jakas roznica w leczeniu lambliozy
        przewleklej i nieprzewleklej....

        Michell, skrobne do ciebie, jak znajde dluzsza wolna chwilke.

        pozdrawiam serdecznie, Asia
        • olgar2 Re: lamblie 05.06.06, 23:22
          skąd w ogóle biorą się te lamblie?
        • dziunia_f Re: lamblie 06.06.06, 15:32
          zastanawiam sie czy jest/powinna byc jakas roznica w leczeniu lambliozy
          > przewleklej i nieprzewleklej....

          Wedlug mnie jest zasadnicza roznica. Mam wrazenie (na podstawie wlasnych
          obserwacji i bojow z lambliami u syna), ze lamblie po kolejnych kuracjach
          potrafia sie swietnie kamuflowac (drogi zolciowe?). Tak jakby podczas kolejnej
          kuracji chowaly sie i postanowily przetrwac niesprzyjajace dla nich warunki. I
          niestety chyba sie im to udaje. I tylko pytanie jak temu zaradzic? Wiadomo, leki
          tradycyjne sa silne, wiec nie mozna ich brac dluzej i czesciej. Ale moze pomocne
          beda metody z medycyny alternatywnej? Dluzsze stosowanie jakiegos ziolowego
          specyfiku?
    • nowajulka Re: lamblie 06.06.06, 13:36
      Michell, a może to jest tak, jak w przypadku grzybów, które cięzko jest
      wyplenić z woreczka żółciowego, i w takim przypadku poza tradycyjnym leczeniem
      warto byłoby zastosować jakieś naturalne leki, choćby zioła, cokolwiek (za
      aprobatą lekarza oczywiście). To tylko takie gdybanie, ale pamiętam, jak mi
      cięzko było wytepić grzyby z woreczka. Tradycyjne leki (flukokonazol, orungal)
      okazały sie bezskuteczne. Pomogły dopiero naturalne.
      • michell Re: lamblie 06.06.06, 15:16
        nowajulka, stosowalam. ale dzieki za porade.
        maladorotka. zainteresowalas mnie swoim doswiadczeniem. moge napisac na priv?
        mam kilka pytan.
        pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka