Czytam Wasze forum od jakiegos czasu, nie ujawniałam sie..ale
coraz bardziej mnie przyciska..wiec postanowilam prosic o pomoc..
Moj synek ma 17 miesiecy, urodzil sie jako wczesniak choc nie wiem czy teraz
moze to miec jakies znaczenie..w 3 mies. trafilismy do szpitala z kupa
brzydka ze sluzem i pasemkami krwi, stwierdzono ze to alergia na mleko, bo
mama objadala sie twarogiem, przestalam jest nabial karmilam nadal a potem
przeszlismy na Bebilon Pepti. Dodam ze zadnych skornych objawow nie
bylo..problemem byly tylko kupy. Przy wprowadzaniu nowych pokarmow tez nie
bylo problemow..
Po skonczeniu roku zaczelam odchodzic od Pepti, wprowadzajac kaszki mleczno-
ryzowe..i bylo wszystko ok..az do połowy sierpnia
wtedy pojawiły sie brzydkie smierdzace żrące zielone kupy...lekarka
oczywiscie zbagatelizowala sprawe ze to od zebow (szly mu czworki i trojki na
raz) ja na swoja reke wrocilam do Bebilonu Pepti, zadnego nabialu, przeszlam
tez na diete bezglutenowa..
Momentalnie byla poprawa ale na krotko..potem znowu kupy brzydkie...potem
znowu poprawa bez zadnych lekow, bez niczego..
Po lekturze Waszego forum, wymoglam na lekarce posiew kału, wyszla patogenna
coli..lekarka powiedziala ze nie leczymy, bo po antybiotyku znowu sie
wyjałowi..skoro nie jest najgorzej to czekamy..
W poprzednim tygodniu byly kupy ładne (nawet mozna bylo je wyjac z pieluchy)
a dzisiaj znowu zielone i juz 4

Jutro zanosze kupe na grzyby (nie zanioslam wczesniej bo dawalam
Lacidofil)...zobaczymy..
Moze Wy macie jakies pomysly..skoro trzymamy diete bezlaktozowa i
bezglutenowa..to czemu kupy wracaja..logika podpowiada ze przyczyna musi byc
inna niz dieta..moze te grzyby wlasnie..
Oprocz kup, jedyne co moge zaobserwowac to wedrowanie po łożeczku w nocy, i
budzenie sie z placzem..kilka razy w nocy (choc to nie co noc..sa takie ze
wstaje do niego 15 razy a sa ze raz)..zero problemow ze skora,(tylko przy
zracych kupach pupa brzydka, i pomaga Clotrimazol- stad moje podejrzenie ze
moze grzybyw ukl. pokarmowym), zadnych plam, suchosci..czerownych polików..
Rozpisalam sie..ale prosze o pomoc..bo z tego co zauwazam to do lekarza
trzeba isc nie po doagnoze ale..z wlasna diagnoza..niestety

pozdrawiam serdecznie
Magda