Napiszę osobny wątek, bo chyba nie zauważyłaś, a bardzo zależy mi na odpowiedzi.
W wątku "zupełnienie niedoświadczona i "lekko" podłamana" zadałaś pytanie czy alergia zaczęła się od buzi czy od ciała.
Wkleję to co tam napisałam:
"Kruffa, jakie znaczenie ma czy alergia zaczyna się od buzi czy od ciała?
Czy chodzi ci o to, że jak na ciele to raczej kontaktowa, czy coś innego.
Pytam, bo u nas zaczęło się od buzi jak mały miał 5 tyg. Znaczy zaczęło się jeszcze wcześniej, ale wtedy byłam za mało
uświadomiona i nie łączyłam tych objawów z alergią (pęknięcia za uszkami, potem ciemieniucha). Potem zeszło w dół. Na buzi skóra
była szorstka i kaszkowata. Bez zmian koloru. Na ciele robiły się czerwone liszaje.
W końcu udało mi się trafić co uczula na bank i wyeliminowałam to ze swojej diety. Uczula nas białko jajka, mleko i dorożdże.
Jeszcze inne rzeczy też, ale to już wyszło przy testowaniu nowych rzeczy, więc było podawane krótko do pierwszych objawów.
Objawy brzuszne nie były nasilone.
W tej chwili przy próbie wprowadzenia masła (błąd zrobiłam, że nie było to sklarowane) pojawiły się liszaje w stałych miejscach,
czyli na nogach, ale oprócz tego i na buzi. Mały dostał kaszy i tak jakby wypieków

I jest jedna różnica, wcześniej reakcja na alergen była szybka - w ciągu 24 godz. Teraz pojawiły się późno, po trzech dniach.
Mały ma skończone 9 miesięcy. Jest karmiony jeszcze piersią. Poza tym jest na bebiku sojowym. Pepti nie przeszedł, wychodziły
liszeje na nogach (główna objaw kontaktu z alergenem). Po nutramigenie ulewał. Zresztą jak był mniejszy, to jeszcze ulewanie było
objawem nietolerancji.
Trochę się boję tej soi. Wiem, że niby jest ok, i nagle może przestać być ok.
Dlatego się pytam, jakie znaczenie ma to, czy się zaczęło od buzi, czy gdzieś indziej.
Wdzięczna będę za odpowiedź."
I jeszcze dopisuję, że u nas wprowadzanie nowych produktów przebiegało bardzo ładnie. Nie weszła morela, banan. Ale malina bardzo dobrze.
Zresztą zauważyłam, że warzywa i mięsko nie stanowi problemu. Z owocami trzeba ostrożniej, natomiast typowych alergenów nie próbowałam (kakao, orzechy, itp.)
Nadal będę wdzięczna za podpowiedź. Bo buzia jest taka sobie. Zmiany na nogach, tak jak zawsze po odstawieniu alergenu ładnie zeszły, a na buzi są.