Dodaj do ulubionych

O 'Smakomyku'

05.10.09, 18:07
Kupiłam, bo się skusiłam. Wszystko miało tak supper smakować i co...
... sama sól i nadaje się tylko do frytek. A Wy jak? Używacie?
Obserwuj wątek
    • miska_malcova Re: O 'Smakomyku' 05.10.09, 19:26
      nie, nie używamy zadnych smakosyfów, weget, kostek rosołowych i innych
      sztucznych rzeczy
      • llidkaa Re: O 'Smakomyku' 05.10.09, 19:33
        A to co jadasz, pewnie sama chleb pieczesz i masełko ubijasz.
        • miska_malcova Re: O 'Smakomyku' 05.10.09, 20:32
          Po co ta drwina? Nie umiesz gotować bez sztucznych syfów? Jak potrafię
        • nutka07 Re: O 'Smakomyku' 05.10.09, 20:38
          Wiele dziewczyn z forum piecze chleb.
          Co do kostek, bulionow i gotowych dan z torebki to ja tez tego nie uzywam. Nie
          widze w tym nic dziwnego.
          • miska_malcova Re: O 'Smakomyku' 05.10.09, 20:51
            ja tez nie. Mnóstwo rzeczy robię sama, ale wyczułam drwinę, to sie bronię smile
    • szyszunia11 Re: O 'Smakomyku' 05.10.09, 19:35
      sól i glutaminian sodu. Nie jestem ortodoksyjna jesli chodzi o zdrowe żywienie, zdarza i się uzyć kostki czy maggi, ale Smakomyk - co to to niesmile
      • tullinka Re: O 'Smakomyku' 05.10.09, 20:09
        Nie przeczytałam ulotki zanim kupiłam, ot siła reklamy uncertain
    • anmala Re: O 'Smakomyku' 05.10.09, 20:15
      taka duża i nie wie, że reklama kłamie wink
      A poważnie to używam tylko bulionów wegetariańskich.... bez konserwantów.
    • angazetka Re: O 'Smakomyku' 05.10.09, 20:38
      Nie jestem kuchennym ortodoksem, ale cuda typu "smakomyka" mnie nie
      skuszą.
    • babcia47 Re: O 'Smakomyku' 05.10.09, 20:50
      dobra! ustaliłysmy, ze smakomyk to syf..to żeby nie poddac się sile
      reklamy sie zapytam w cidzym wątku (sorki) o bulionetki..Na naszym
      rynku braluje takiego cuda jak dobry bulion, na "zachodzie"" mają
      buliony i wywary gotowe rózniste, puszkowe, kartonikowe itd. czy
      ktoś ta bulionetkę testował??..choć juz na oko wyglada raczej
      na "kostkę" w innej postaci i oczywiscie za wieksze
      pieniądze..przynajmniej ja widziałam taki zestaw: 4 sztuki
      bulionetek za blisko 4,-
      • mariolka99 Re: O 'Smakomyku' 05.10.09, 21:01
        Ja jestem leniwiec i nie chce mi się z jakimiś wywarami bawić, więc
        od pewnego czasu używam tylko tego ustrojstwa.

        Ma mniej soli. Zupe trzeba solić, co np mi się przy kostkach nie
        zdarza.I nie ma takiego "kostkowo rosołowego" posmaku wink
        Cena nie jest zła, bo z 1 takiej galaretki wychodzi litr bulionu,
        kostka jest chyba na pół litra?
        • kunegunda32 Re: O 'Smakomyku' 05.10.09, 21:16
          Nie trzeba solić bo kostki zawierają glutaminian sodu, który wzmacnia smak słony
          między innymi. Wiele osób jest na niego uczulonych, a po za tym od tego można
          się uzależnić. W takim sensie że jak zaczniesz gotować bez glutaminianu to nic
          nie mam smaku i nie jest słone (mój ojciec tak miał)sypał tonę soli i dalej było
          dla niego nie słone.
          A czy ta bulionetka zawiera glutaminian??
      • kunegunda32 Re: O 'Smakomyku' 05.10.09, 21:21
        Kiedyś udało mi się namierzyć w Carefourze ekologiczne kostki rosołowe bez
        glutaminianu i konserwantów. Ale teraz już ich nie widuję, jest natomiast
        mieszanka suszonych warzyw, z solą morską i ziołami (coś w rodzaju vegety tylko
        nie sztuczne) całkiem nieźle smakuje.
        • umasumak Re: O 'Smakomyku' 06.10.09, 23:02
          kunegunda32 napisała:

          jest natomiast
          > mieszanka suszonych warzyw, z solą morską i ziołami (coś w rodzaju vegety tylko
          > nie sztuczne) całkiem nieźle smakuje.

          Ja kupuje coś takiego w mały sklepiku nabiałowym u mnie w mieście, nazywa się to
          "Vega" i rzeczywiście wydaje sie być tworem bez sztucznych dodatkow.
      • pitahaya1 Re: O 'Smakomyku' 07.10.09, 10:22
        A podobno bulion można mrozićsmile)
        Gdzieś dziewczyny o tym pisały. Jako kuchenne beztalencie, nie mogę tego
        ogarnąćsmile Zwykły rosół mam zamrozić?? Toż by mi zajął pół zamrażarkismile
        Podejrzewam, że nie o to chodzi. A określenie "wywar" to już dla mnie wyższa
        szkoła jazdy.

        Podrzućcie jakiś pomysł.
        • turzyca Re: O 'Smakomyku' 08.10.09, 18:09
          Nie zwykly rosol, tylko forme stezona. Podczas gotowania trzeba dodac duzo mniej
          wody i wychodzi Ci tak mocne w smaku, ze nie bardzo da sie zjesc, zeby zjesc z
          talerza trzeba rozcienczyc. Wrzucasz do zamrazalnika poporcjowane, jak wyciagasz
          to albo rozcienczasz woda do stanu rosolowego albo zuzywasz do zupy i
          rozcienczasz wg potrzeb.
    • sturbow Re: O 'Smakomyku' 05.10.09, 20:57
      Nie używam. Mój ojciec ma uczulenie na glutaminian sodu, z tego powodu u moich
      rodziców od bardzo dawna się nie używa żadnych Maggie, Kucharków i tego typu
      smaczków. Dzięki temu nie mam podniebienia przyzwyczajonego do glutaminianu,
      który nie dość, że przytłacza inne smaki, to powoduje jakieś dziwne otępienie
      kubków smakowych. Dla kogoś, kto często używa dodatków na bazie glutaminianu,
      potrawy bez niego mogą smakować mdło. Mój niemąż był do tego przyzwyczajony w
      swoim domu. Jak zamieszkaliśmy razem, to zmienił nawyki, bo ja glutaminianu nie
      cierpię. Na początku strasznie jęczał, a teraz z trudem przełyka potrawy u
      rodziców. To, co dla nich jest ok, dla niego jest o wiele za słone. Czy raczej
      przeglutaminiowane smile
      • tullinka Re: O 'Smakomyku' 05.10.09, 21:02
        Żeby było jasne, ja nie użwyam tego typu produktów nagminnie, staram się niewiele 'glutaminianow' stosowac, ale sie skusilam... uncertain
        • slonko1335 Re: O 'Smakomyku' 05.10.09, 21:18
          Prawdę mówiąc nawet nie mam pojęcia co to jest...
      • babcia47 Re: O 'Smakomyku' 05.10.09, 21:20
        zamiast glutaminianu warto zaprzyjaźnić sie z naszym lubczykiem..ma
        podobny smak a nie ma jego wad..zarówno ziele w lecie, susz, gdy uda
        sie kupic zimą (kiedyś miał chyba kamis) jak i korzeń, który
        kupowałam kiedyś w aptece i dodawałam zmielony w młynku do
        przypraw..nawet jajecznica "polubczykowana" zmielonym korzeniem
        nabiera wyrazu..a zupki z jego dodatkiem..nie ma się co dziwić, że
        uchodził za miłosne zioło
        • mariolka99 Re: O 'Smakomyku' 05.10.09, 21:35
          A da się z tego bulion zrobić? smile Pytam serio zupełnie. Wcale się przy
          kostkach itp nie upieram,ale nie ma siły żeby mnie ktoś zmusił to
          robienia wywarów. Możecie jakieś gotowce polecić? wygodnicko poproszę
          jeszcze o namiary gdzie toto ewentualnie kupić smile
          • babcia47 Re: O 'Smakomyku' 05.10.09, 21:58
            to przyprawa, która pozwala znacznie podnieśc smak wywaru..a
            zrobienie bulionu to w sumie mało roboty (umyc mieso, obrac warzywa
            bez siekania, ew, podpiec kosci, dorzucic przyprawy) tylko sporo
            godzin jego "pykania" na kuchni (mistrzowie kuchni zalecaja 6
            godzin)..potem, gdy juz jest esencjonalny wystarczy odcedzić
            poporcjowac do pojemników i zamrozić..do wykorzytania przy gotowaniu
            zup lub sosów wrzucić bez rozmrazania do garnka lub rozmrozić w
            mikrofali..to naturalny, samodzielnie przygotowany..może wreszcie
            ktoś wpadnie w Polsce na pomysł, by takie wywary-buliony sprzedawac
            w formie gotowców, z mozliwie mała iloscią konserwantów..jest nisza
            dla kobiałek, które szukają pomysłu na własną działalność!
            • mariolka99 Re: O 'Smakomyku' 06.10.09, 07:25
              Bleeee nie dotkne mięsa;/
              No i całe to bawienie się z myciem i podpiekaniem...nie zrobiłabym zupy
              do końca życia smile
              • lola211 Re: O 'Smakomyku' 06.10.09, 17:46
                Ja gotujac zupe po prostu wrzucam ze 2 skrzydelka albo kurze udko,
                do tego warzywa i na tej bazie robie zupy.Dosmaczam jarzynka, ktora
                kupuje na placu- to sa suszone warzywka bez dodatkow.
                tresciwsze zupy, typu ogorkowa robie na kawałku wołowiny z koscia.
                Z kostek uzywam takiej oliwnej do makaronu- wrzucam do wody, w torej
                sie gotuje.
              • marghe_72 Re: O 'Smakomyku' 06.10.09, 23:00
                mariolka99 napisała:

                > Bleeee nie dotkne mięsa;/
                > No i całe to bawienie się z myciem i podpiekaniem...nie zrobiłabym
                zupy
                > do końca życia smile

                Wywar z warzyw tez jest ok.
                A żeby było szybciej można użyc mrożonej włoszczyzny..
                Pod koniec można (ale wcale nie trzeba) chlapnąć oliwą
          • kunegunda32 Re: O 'Smakomyku' 06.10.09, 00:53
            Ekologiczna przyprawa warzywno-ziołowa firmy Bio-Avena dostępne w dziale z
            żywnością organiczną i ekologiczną w Carefourze. A zamiast Maggi można dodawać
            naturalny sos sojowy np. Kikkoman.
            • mariolka99 Re: O 'Smakomyku' 06.10.09, 07:26
              A dziękuję smile kupię na pewno smile
        • angazetka Re: O 'Smakomyku' 06.10.09, 01:18
          Przecież Maggi (to prawdziwe) to jest właśnie wyciąg z lubczyku wink
          • default Re: O 'Smakomyku' 06.10.09, 08:17
            A mnie właśnie lubczyk nie podchodzi zupełnie. Faktycznie ma smak
            zbliżony do maggi, ale ja i maggi nie kocham smile Wyhodowałam sobie w
            ogródku krzaczek lubczyku i pozostał sobie tylko ozdobnie, bo rosół
            z jego udziałem był dla mnie niezjadliwy. Dla dosmaczenia rosołku
            używam : natki (chociaż raczej tych grubych łodyg pietruszkowych),
            czosnku, przypalonej cebuli i suszonego grzybka. Ponieważ co drugi
            dzień (mniej więcej) gotuję kurzynę dla psów (skrzydełka albo
            korpusy) to mam nieustannie wywar, który mrożę i mam do wszelkich
            zup, sosów i innych potraw.
          • babcia47 Re: O 'Smakomyku' 09.10.09, 13:00
            angazetka napisała:

            > Przecież Maggi (to prawdziwe) to jest właśnie wyciąg z lubczyku wink
            prawda, ale niestety "zepsuty" dodatkiem glutaminianu i innych
            konserwantów
            • dlania Re: O 'Smakomyku' 09.10.09, 16:19
              Glutaminian nie psuje smaku, a jedynie wzmacnia te uzyte wraz z nim. I nie jest
              konserwantem.
              • babcia47 Re: O 'Smakomyku' 09.10.09, 16:55
                psuje smak, psuje..pojedz jakis czas potrawy nim doprawiane a po
                jakims czasie będziesz dodawac duzo wiecej soli no i "normalny" smak
                potrawy wyda Ci się mdły..to tak jak z cukrem..jak ktos nałogowo
                wcina słodycze albo bardzo słodkie, to nie ucieszy go naturalna
                słodycz marchewki czy groszku..a ja, jako dziecko, je wcinałam i to
                z dużą przyjemnoscią
        • karro80 Re: O 'Smakomyku' 06.10.09, 18:31
          Jest lubczyk w sprzedarzy w domu mam kotanyi. Zarąbiste ziółko w
          kuchni - ja daję do speklowanego mięsiwa na wędlinę.
    • margotka28 Re: O 'Smakomyku' 06.10.09, 08:51
      Kiedyś pod wpływem reklamy miałam to coś w ręku. Odłożyłam na półkę
      po przeczytaniu składu.

      Z chemicznych rzeczy używam czasami kostki rosołowej, a najcześciej
      lubczyk z ogródka.
    • malwinalis Re: O 'Smakomyku' 06.10.09, 09:13
      kupilam to badziewie myslac ze to cos jak wegeta. a to sama sol i
      nic wiecej.
    • franczii Re: O 'Smakomyku' 06.10.09, 18:21
      ja kiedys doprawialam kostkami rosolowymi ale skonczylam z tym odkad mam dzieci.
      teraz robie kostke rosolowa jarzynowa w robocie kuchennym, zapas na 3mce i tym
      doprawiam potrawy
      Znam osoby, ktore robia tez same kostke miesna i przechowuja w lodowce
      • kostruszka Re: O 'Smakomyku' 06.10.09, 18:32
        Nie używam w kuchni maggi, wegety i inszych kucharków, o smakomyku nawet nie
        słyszałam, ale przyznam się do jednego grzechu - lubię sałatę lodową z sosem
        knorra w takich małych saszetkach.
      • kunegunda32 Re: O 'Smakomyku' 06.10.09, 18:35
        Franczi, a czy mogłabyś podać przepis na tę domowej roboty kostkę??
        • franczii Re: O 'Smakomyku' 06.10.09, 22:55
          Kostke a raczej sloiczki robie w taki sposob:
          Skladniki:
          Ok. 1kg jarzyn (cebula, seler naciowy, marchewka, cukinia w proporcjach mniej
          wiecej po rowno wszystkiego, mozna tez dodac pora, mysle tez ze korzen selera i
          pietruszki ale u mnie nie ma)
          zabek czosnku
          peczek natki
          ziola (bazylia, rozmaryn, co kto lubi)
          200gr soli gruboziarnistej
          100gr oliwy

          Jarzyny i ziola posiekac i wlozyc do garnka razem z oliwa i sola. Gotowac przez
          1,5-2h nie dodajac wody. Po uplywie tego czasu wszystko zmiksowac i ponownie
          podgrzewac na kuchence na wolnym ogniu w celu odparowania nadmiaru wilgoci az do
          uzyskania bardzo gestej konsystencji. (ja to robie w robocie kuchennym ale wiem,
          ze sporo osob robi to tradycyjnie w garnku)
          Przelozyc mase do malych wysterylizowanych sloikow. Sloiki zamknac i gotowac.
          (Niektorzy nie gotuja i trzymaja w lodowce, podobno nie psuje sie ze wzgledu na
          zawartosc soli). Dodawac do potraw po ok. 1 lyzeczce. Przydatnosc do spozycia
          "kostki" ok. pol roku.
          • kunegunda32 Re: O 'Smakomyku' 06.10.09, 23:42
            Dziękuję, bardzo mi się przyda ten przepissmile Na pewno zrobię i podam dalejsmile
    • przeciwcialo Re: O 'Smakomyku' 06.10.09, 18:29
      Od dawna nie uzywam w kuchni kostek rosołowy, kucharków weget itp.
      Jest tyle ziół....
    • marghe_72 Re: O 'Smakomyku' 06.10.09, 22:57
      tullinka napisała:

      > Kupiłam, bo się skusiłam. Wszystko miało tak supper smakować i
      co...
      > ... sama sól i nadaje się tylko do frytek. A Wy jak? Używacie?

      Warto czytać skład ..
      Nie kupuję tego typu produktów.
      Kostek, zupek, veget itp
      Szkoda naszych żołądków i kieszeni
    • daga_j no to o rosole 08.10.09, 14:04
      Myślę, że o Smakomyku już dużo napisałyście, a często tego typu dodatki daje się do rosołu, to niech mi ktoś powie jak zrobić dobry rosół bez vegety (czy też jej odpowiedników, w kostkach czy proszku)? Staram się ograniczać glutaminian sodu, więc zaczynam robić rosół zupełnie bez jego dodatku, biorę mięso np. kurczaka, myję, kroję, wrzucam do garnka, zalewam wodą i gotuję, gdy zaczyna wrzeć dorzucam warzywa, tzw. włoszczyznę, marchewki, pietruszka, seler, por, kawałek kapusty włoskiej, podpieczona cebula. No i co, gotuje sięto ale smaku nie nabiera, normalnie wodniste takie. Sól i pieprz nie pomagają, natka pietruszki nie pomaga, smak wody praktycznie. Mam też tę suszoną włoszczyznę drobniutką, ale to nie poprawia smaku, skoro w zupie już dużo tych warzyw pływa. Zwykle naprawdę nie solę potraw, malutko, nasi goście często proszą o solniczkę, bo im mało. Więc do dodać do rosołu?
      • gryzelda71 Re: no to o rosole 08.10.09, 14:11
        Ja kupuje tłustą kurę na rosół(jesli ma być tylko drobiowy).Gotuję całkiem
        długo,ale na bardzo malym gazie.Jak kura juz miękka wyjmuje ją,dodaje marchew
        por,seler,pietruszkę i cebule oraz ziele angielskie,liśc laurowy,sól
        pieprz.Gotuje do mieękkosci warzyw.Kolor nadaje kurkumą.Dosalam do smaku.
      • kali_pso Re: no to o rosole 08.10.09, 14:18

        Na czymś, co tylko nazywa się "kurczak" to rosołu porządnego nie
        ugotujeszwink
        Ja rosół gotuję na mieszanym mięsie- drobiowo-wołowe dobre
        gatunkowo, dodaję warzywa, przyprawy i gotuję coby tylko
        lekko "prykało" w garze- gotuję długo. Na koniec solę, czasem dodam
        kurkumy lub szafranu- odrobinę, bo drogie cholerstwo.
        • donkaczka Re: no to o rosole 08.10.09, 17:15
          a ja zrobie rosol i na piersi z kurczaka wink, bo szybkowary super "wyciskaja"
          smak z miesa i wloszczyzny

          buliony, rosol musza sie dlugo pyrkac na wolnym ogniu, malo kto to robi, ja
          zazwyczaj jakies 4 godziny gotowalam
          a w szybkowarze 40-60 minut i wywar jak zloto, nawet jesli mieso niby byle jakie
          - piers niby smaku nie ma za bardzo

          i mroze buliony, w litrowych pojemnikach, potem szybko wrzucam co chce i mam
          zupe w kwadrans

          i nie uzywam od dawna gotowych przypraw, w domu mam sol i ziola, plus swieze
          ziola w ogrodzie - lubczyk, seler, pietruszka, estragon, majeranek, rozmaryn, miete
          i naprawde smacznie sie da gotowac, mimo ze z sola oszczednie poczynam, to jakos
          goscie nie dosalaja, bo aromatyczne jest wszystko
          • daga_j Re: no to o rosole 08.10.09, 21:43
            Dzięki za porady, myślę, że muszę dłużej gotować, to raz, po drugie mogę mieszać rodzaje mięsa, no i więcej ziół, owszem chyba ziele angielskie dodawałam, ale włączę też liść laurowy. A da się używać tylko suszonych ziół z torebek, bo ja jestem kiepskim hodowcą zieleni?
            • babcia47 Re: no to o rosole 09.10.09, 12:58
              do zup uzywa się zazwyczaj kilku ziaren ziela ang. kilku ziaren
              pieprzu, 1-2 listki laurowe, mozna dodać 1-2 goździki (np. wbite w
              cebule podpieczoną na suchej patelni. Natke pietruszki wrzuca się
              juz na talerz, nie gotuje..ale ja np. gdy kupuję włoszczyzne albo
              przynosza mi z działki "z wiechciami" odcinam grube łodyzki z
              pietruszki, zielone części pora, łodyżki selera, dodaję gałązkę
              lubczyku..dziele to na zgrabne peczki obwiązuję biała nitka..i
              mrożę..potem wrzucam taki peczek do zupy bez rozmrażania..mozna
              oczywiscie dodać i świezy..gdy zupa się ugotuje wystarczy wygarnąć
              widelcem i wyrzucić. Mozna do wywarów oczywiście uzywać syszonych
              przypraw..warto je rozetrzeć między palcami, by wydobyć więcej smaku
              i zapachu, dorzuca się do gotowania ale warto dorzucic trochę też
              przed samym końcem gotowania, bo większość zapachu ulatnia się,
              szczególnie, gdy gotuje się dłuzszy czas. Natkę, koperek, listki
              lubczyku siekam drobno wkładam do plastykowego pojemniczka i wrzucam
              do zamrażarki..mam cały czas świeże i gotowe do uzycia..wystarczy
              wodelcem drapnąć nawet bezposrednio na talerz, na sałatke lub
              kanapkę, bo rozmrażaja się w mgnieniu oka..wczesna wiosna gdy jest
              ładny mięsisty szczypior robiłam z nim tak samo..tyle, ze on wymagał
              kilku minut by sie rozmrozoć..ale do robienia np. jajecznicy
              wrzucałam go bezposrednio na patelnie bez rozmrażania lub do goracej
              zupy np żurku..całego dużego pęczka natki lub koperku zazwyczaj się
              nie wykorzystuje w całości lub szybko zaczyna więdnąć..zamrozony
              zaraz po kupieniu wystarcza na długo
            • lola211 Re: no to o rosole 09.10.09, 14:47
              Lisc koniecznie, jak dziewczyny pisały- kawałek wolowiny, ja na
              koniec wrzucam lisc lubczyku -aromat niesamowity, wrzucam tez 2
              zabki czosnku.No i dłuugo ma pyrkac,zeby caly smak wydobyc.
      • marghe_72 Re: Daga_j 09.10.09, 17:12
        daga_j napisała:

        > Myślę, że o Smakomyku już dużo napisałyście, a często tego typu
        dodatki daje si
        > ę do rosołu, to niech mi ktoś powie jak zrobić dobry rosół bez
        vegety

        Daga, Wasz organizm uzależnił sie od glutaminianu i dlatego rosół
        bez jego dodatku Wam nie smakuje.
        Spróbuj przetrzymać kilka tygodni i zobaczysz, że smak wróci smile

        Ja do rosołu (oprócz rzeczy , ktore wymieniałaś) dodaję liśc laurowy
        i ziele angielskie.
        Nie bez znaczenia jest też mięso jakie wrzucasz.
        Przydaje się kawałek wołowego, kura..
    • mariolka99 Re: O 'Smakomyku' 08.10.09, 16:40
      Zakupiłam dziś "szwajcarski bulion warzywny" w proszku (nie wiem jakie ma znaczenie ze szwajcarski, ale było to wyraźnie podkleślone wink ja tam sie nie znam ), oraz ekologiczne kostki bulionowe (olej palmowy + zioła+ sól morska). Właśnie gotuję na tym pomidorówkę, zapowiada się zupełnie nieźle wink
      • dlania Coście sie tego glutaminianu 09.10.09, 16:22
        ... tak czepiły??? Normalnie źródło wszelkiego zła.
        Wszystko jest dla ludzi, tylko w rozsądnych ilościach.
        • kunegunda32 Re: Coście sie tego glutaminianu 09.10.09, 16:37
          Dlatego, że glutaminian silnie uczula, a po za tym powoduje tzw. Chinese
          Restaurant Syndrome czyli syndrom chińskiej restauracji czyli inaczej zespół
          Kwoka, jednostka chorobowa odkryta jakiś czas temu. Jest to nietolerancja dużych
          dawek glutaminianu objawiająca się bólami głowy, nudnościami, swędzeniem karku i
          kołataniem serca.
          • dlania Re: Coście sie tego glutaminianu 09.10.09, 16:43
            Kunegunda - pozwól że zacytuje siebie samą: "w rozsądnych ilościaCH". Ty wiesz
            ile trzeba by wpierdzielic kostek rosołowych, zeby miec te objawy???wink W POlsce
            chyba pojedyncze przypadki stwierdzono, to głównie choroba ludzi chorobliwie
            otyłych i zywiących sie od rana do nocy fast foodami, np. w Stanach.
            Jak uczula to inna bajka - mnie nie uczula. Pomarancza tez uczula, a jaakos sie
            z niej nie robi wroga publicznego.
            • dlania Re: Coście sie tego glutaminianu 09.10.09, 16:54
              Pomijam fakt, że nie ma wcale pewności wśród badaczy, czy to rzeczywiście
              glutaminian powoduje te objawy, czy inne produkty kuchni chińskiej. Bo
              gutaminiach wchłania sie z przewodu pokarmowego w minimalnych ilościach.
              Chińczycy go wpierdzielają od setek lat i nie ma wsród nich epidemii kołatania
              serca.
            • babcia47 Re: Coście sie tego glutaminianu 09.10.09, 16:59
              Ty wiesz
              > ile trzeba by wpierdzielic kostek rosołowych, zeby miec te
              objawy???wink
              a Ty jestes pewna, ze jesz go mało???..poczytaj sobie etykietki
              produktów, które kupujesz..na prawie każdej go znajdziesz i dodaj do
              tego wszelakie wędliny
              • dlania Re: Coście sie tego glutaminianu 09.10.09, 17:07
                Droga babicu, dziś zjadłam:
                - kanape razową z plastrem sera, pomidorem, sałata, rzodkiewka i pietruszką
                - jogurt z musli
                - kalafiora
                - kawe
                - herbate
                - butelke soku pomidorowego bez soli
                - dwa jabłka i 3 sliwki
                - jedna gume do żucia
                No to policz mi, gdzie ten glutaminian?
                • babcia47 Re: Coście sie tego glutaminianu 09.10.09, 17:19
                  w serze całkiem prawdopodobne, że był tongue_out
                  • dlania Re: Coście sie tego glutaminianu 09.10.09, 17:40
                    babcia47 napisała:

                    > w serze całkiem prawdopodobne, że był tongue_out

                    Na 99% byłwink Niemniej mozna uznac, że jeden plaster sera dziennie, ba! nawet
                    dwawink, i jeszcze z 2 wędliny, i talerz zupy doprawionej kostką rosołową - to
                    nadal jest rozsądna, zupełnie nie groźna iloścwink
            • dlania LInki do szatańskiego glutaminanu 09.10.09, 17:04
              www.food-info.net/pl/intol/msg.htm
              www.kobieta.pl/zdrowie/zdrowo-jesc/zobacz/artykul/glutaminian-sodu-piaty-smak/
              "Glutaminian występuje naturalnie w wielu rodzajach produktów spożywczych.
              Występuje w mięsie, rybach, warzywach i produktach zbożowych w formie związanej
              z białkiem oraz w pomidorach, mleku, ziemniakach, sosie sojowym oraz w wielu
              rodzajach sera w formie wolnej"

              Krótko mówiąc, wszelkiego rodzaju wegetariańskie kostki to "chłit marketingowy"
              (skoro juz mowa o chińskiej kuchniwink)
        • marghe_72 Re: Coście sie tego glutaminianu 09.10.09, 17:14
          dlania napisała:

          > ... tak czepiły??? Normalnie źródło wszelkiego zła.
          > Wszystko jest dla ludzi, tylko w rozsądnych ilościach.

          Bo uzależnia.
          Między innymi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka