Moja 5.5-miesieczna córeczka od tygodnia oprócz piersi dostaje raz dziennie
słoiczek "zupki" potem deserek owocowy, a po kąpieli, przed snem, kaszkę
mleczno ryżową. Dotąd wszystko idzie właściwie świetnie, Mała je chętnie i
chetnie poznaje nowe smaki. Dziś jednak wydarzyło się cos dziwnego. Zjadła
swoją porcję kaszki (a własciwie mniej niż zwykle), następnie poprawiła
troszkę piersią, jak zwykle, na pocieszenie

)), po czym zasnęła. Dodam, że
wszystko zostało "odbite". Położyłam ją do łóżeczka, a po chwili dosłownie,
całe chyba to mleko, pod ciśnieniem ulała. Dosłownie, chyba szklanka tego z
niej wyleciała. Nie wiem co o tym myśleć. Czy się martwić, czy nie mna czym.
Acha! I po 15 min. zażyczyła sobie znowy piersi, pojadła ok. 10 min. i teraz śpi.
Drogie Mamy, pomóżcie!!!