lunaa2 22.11.08, 08:42 nawet jakbym chciala cos dac dziecku ,owoca lub jakies warzywo ,to jak pojde do osiedlowego warzywniaka to wsyztsko jest kropione, nie zaszkodzi to? gdzie kupujecie owoce/warzywa? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kirsza1 Re: jak gotowac skoro wszytsko jest kropione? 22.11.08, 09:03 no wlasnie mam tez sam problem co moge to kupuje ekologiczne ale nie dosc ze mam daleko do sklepu takiego to jeszcze drogo, a poza tym przeciez tam tez jest asortyment bardzo podstawowy....tez nie wiem co robic Odpowiedz Link Zgłoś
maisiaczek Re: jak gotowac skoro wszytsko jest kropione? 22.11.08, 15:15 ja kupuje na targu u nas raz w tygodniu w czwartku przyjezdza facet i sprzedaje warzywa i owoce ktory mieszka na wsi i sam uprawia wiem przynajmniej ze to nie jest nawozone opryskane jakims swinstwem jak te sprowadzane jedzenie ma tez zurek swojski ,owoce z sadu hi ,make zytnia Odpowiedz Link Zgłoś
grepka1 Re: jak gotowac skoro wszytsko jest kropione? 26.11.08, 09:41 maisiaczek napisała: > ja kupuje na targu u nas raz w tygodniu w czwartku przyjezdza facet i sprzedaje > warzywa i owoce ktory mieszka na wsi i sam uprawia wiem przynajmniej ze to nie > jest nawozone opryskane jakims swinstwem jak te sprowadzane jedzenie ma tez > zurek swojski ,owoce z sadu hi ,make zytnia A skąd wiesz, że te warzywa i owoce nie są pryskane? Bo ja w takie zapewnienia nie wierzę (mam rodzinę na wsi i wiem, że hodują osobno warzywa na sprzedaż i osobno dla siebie - ciekawe dlaczego? ). Dlatego jeśli chodzi o jedzenie dla dziecka, to podaję gerberki, bo oni muszą przy produkcji słoiczków ostre normy zachować. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-osama Re: jak gotowac skoro wszytsko jest kropione? 24.11.08, 21:49 ja sobie sama zasiałam, wyhodowałam, zamroziłam i mam Odpowiedz Link Zgłoś
misia151284 Re: jak gotowac skoro wszytsko jest kropione? 25.11.08, 10:44 No niestety nie wszyscy mieszkają w domkach ;/ Ja rowniez zasialam i mama Ale rada dla mam ktore nie maja ogrodka jest taka kupowac produkty sezonowe A zima słoiczki Choc mozna mrozonki wydaje mi sie ze bede zdecydowanie leprze od warzyw nawet z targu Odpowiedz Link Zgłoś
magdunia83 Re: jak gotowac skoro wszytsko jest kropione? 26.11.08, 00:02 ja mam w wakacje dostęp do niepryskanych warzyw owocki podaje ze słoiczków gerbera. mięsko okazjonalnie - czasem mam od cioci ze wsi, ale raczej kupuję w dobrym mięsnym, gdzie panie wiedzą że mam małe dziecko, więc dają mi porządne, świeże mięsko. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-kajutka Re: jak gotowac skoro wszytsko jest kropione? 27.11.08, 23:03 Ja mama małego alergika i wszystko kupuje w sklepie z żywnością ekologiczną na Mokotowie (najlepszy w W-wie i najtańszy). Mięso zdobywam ze wsi. No a jak nie mam, to daje słoiczki Hippa. Żywność w zwykłych sklepach jest taka jaka jest, wiec trzeba uważac i po prostu kupowac dla maluchów tylko warzywa sezonowe i polskie. Odpowiedz Link Zgłoś
akot80 Re: jak gotowac skoro wszytsko jest kropione? 01.12.08, 10:38 Myślę, że nie ma co wariować. Oczywiście, warto patrzeć na skład produktów, unikać konserwantów, barwników i aromatów, ale niestety nie wszystkiego da się uniknąć. Jeśli masz dostęp do "ekologicznych" warzyw i owoców, to korzystaj, przynajmniej będziesz mieć czyste sumienie Odpowiedz Link Zgłoś
antra2 Re: jak gotowac skoro wszytsko jest kropione? 05.12.08, 10:32 No bardzo mądrze powiedziane,ja się przekonałam, że nawet niektóre słoiki dla dzieci zawierają sól czy cukier, chociaż ich tam nie powinno być. Już parę razy tak się nadziałam. w zasadzie jedyne słoiczki, które jeszcze nie zgotowały mi niespodzianki co do składu to te gerbera. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonkavva Re: jak gotowac skoro wszytsko jest kropione? 05.12.08, 18:55 u nas podobnie - długo wypróbowywałam różne zupki słoiczkowe i czytałam etykietki, ale teraz daję dziecku tylko gerberowe zupki ze słoiczków, bo są bez soli i cukru. poza tym, o ile tylko mam czas próbuję sama coś dla maluszka upichcić. Odpowiedz Link Zgłoś
piagetto Re: jak gotowac skoro wszytsko jest kropione? 08.12.08, 10:48 mamo-kajutka a gdzie ten sklep na mokotowie? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiajotka Re: jak gotowac skoro wszytsko jest kropione? 04.12.08, 16:42 Dlatego dziecku wolę podać na obiad jakieś danie gerbera niż sama coś pitrasić z warzywami ze straganu, bo żadnej pewności nie mam skąd są te warzywa. Nie słucham opowieści, że słoiczkowe to gorsze, bo jak się zastanowić nad tym, to te marchewki ze straganu mogą być znacznie gorsze. Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantka34 Re: jak gotowac skoro wszytsko jest kropione? 04.12.08, 17:41 Przewaznie kupuje warzywa bio w ekologicznym sklepie. Mimo, ze jest on drogi, to i tak wychodzi taniej, niz kupowanie sloikow. Na sloiki wydawalabym jakies 200 euro miesiecznie, na warzywa z bio sklepu wydaje nie wiecej niz 40 (tez miesiecznie). Plus mieso od rolnika, kasze bio - jakies dodatkowe 20 euro. Niemowlak nie je az tyle, zeby pojsc z torbami kupujac mu warzywa bio Na razie nie pracuje, wiec moge gotowac. Odpowiedz Link Zgłoś
karolina.chonly Re: do Emigrantka 05.12.08, 14:34 Nawiazujac do tego watku i jeszcze tego o sloiczkach, to jaka masz pewnosc, ze te warzywa i owoce na pewno BIO sa? Znam akurat kogos, kto ma z takimi sklepami do czynienia. Sprzedaje do nich produkty, ktore niekoniecznie do BIO naleza, a oni kupuja jak nie wiem co. I czemu w takim razie nie uwierzyc np. Hippowi, ktory tez na niektorych daniach ma etykietke BIO? Z nieba sobie tego nie wzial. Poza tym, ile musi jesc dziecko, zeby wydac na sloiki 200 EUR?? Przy dzisiejszym kursie to prawie 800 zl!!! Za ta kase niektorzy wyzywia kilkuosobowa rodzine. Obliczajac srednio to jest 200 sloiczkow miesiecznie czyli ponad 6 dziennie... (ja i tak wzielam cene 1 eur za sloiczek, a znajdziesz juz takie za niecale 60 centow). Wiec prosze nie przeginaj!!! Odpowiedz Link Zgłoś
karolina.chonly Re: do Emigrantka- PS 05.12.08, 14:37 tak naprawde czy cos jest bio czy nie to wiesz jak sobie w ogrodku posadzisz, ale chyba niestety niewiele mam ma taka mozliwosc. Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantka34 Re: do Emigrantka- PS 05.12.08, 16:52 Nieprawda. Sa sklepy gdzie mam gwarancje, czy cos jest bio czy nie. We Francji normy dla produkcji zywnosci ekologicznej sa bardziej rygorystyczne niz w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantka34 Re: do Emigrantka 05.12.08, 16:50 Karolina, tak tutaj we Francji, mam sklep, gdzie wlasnie MAM PEWNOSC, ze organic food jaki kupuje, w szczegolnosci warzywa, sa bez pestycydow. Mieso kupuje w sklepie obok, gdzie przychodzi Lionel Jospin i duzo roznych dziwnych ludzi - jedna z lepszych masarni, mieso swietnej jakosci. Kupuje tez kasze pelnoziarniste - wszystko z agriculture biologique. A na temat cen sloikow HIPPA we Francji sie nie wypowiadaj, dlatego ze tutaj sa one o ponad polowe drozsze niz w Niemczech. Tutaj sloiczki HIPPA pakuje sie po dwa i zestaw obiadowy kosztuje obok mnie w sklepie 3,50 - 3,70 euro. Mieszkam w centrum Paryza i jest tutaj znaczbnie drozej niz w Niemczech. Dziecko moje zjadaloby trzy sloiki - obiad, deser i kaszka a wiec jakies 6 euro za dzien. Pomnoz to razy 30 to Ci wyjdzie gdzies 180 euro. W Niemczech natomiast sloiki HIPPA sa w cenie porownywalnej do polskich. Wiec jezeli ktos tu wypisuje bzdury, to raczej Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
karolina.chonly Re: do Emigrantka 05.12.08, 17:00 No to nie uogolniaj, ze jedzenie wlasnej roboty jest tansze od sloiczkowego. Bo sama piszesz, ze w Polsce sloiczki sa duzo tansze. Poza tym zakladajac nawet, ze jedzenie bio jest rzeczywiscie bio, to zdaj sobie sprawe, ze w Polsce rzeczy w sklepie bio sa poki co kilkakrotnie drozsze niz te "normalne". Byc moze we Francji jest takie jedzenie normalka, ale w Polsce to nowosc i wiadomo jak to wyglada. Poza tym kto Ci karze kupowac w centrum Paryza...? Ja mam bardzo dobra sytuacje materialna, mieszkam w duzym miescie, ale nie widze problemu, zeby jechac nawet 30 km do Holandii, bo tam jest po prostu taniej. Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantka34 Re: do Emigrantka 05.12.08, 17:29 Wiesz, co czytaj dokladnie. Niczego nie uogolniam, napisalam ile wydawalabym TUTAJ. I tylko do tego odnosze moja wypowiedz na temat zywienia mojej corki tutaj. Nie mow mi gdzie mam robic zakupy. Chyba jest logiczne, ze zakupy sie robi tam gdzie sie mieszka. Twoje argumenty po prostu przestaja byc racjonalne. Mieszkam w centrum Paryza, tak sie zlozylo, dzien w dzien sa tu gigantyczne korki i nie bede jeszcze zatruwac dodatkowo srodowiska spalinami, spedzala pol dnia w korkach, zeby kupowac sloiki, ktorych i tak nie daje dziecku Nie mieszkasz w wielkiej metropolii - to sie nie wypowiadaj. Poza tym nie pomyslalas o tym, ze jadac 30 km w jedna strone po to zeby zaoszczedzic, spalasz jeszcze przy okazji pare litrow benzyny? A jedzenie bio w Polsce wcale nie jest kilkakrotnie drozsze. Nie jest to tez taka znowu nowosc. Gdy przyjezdzam na wakacje w zimie, kupuje w zaprzyjaznionym slepie warzywa i owoce, ktore sa drozsze o 20 czy 30 procent. W lecie natomiast kupuje u "przekupki" na pobliskim placyku, ktora ma swoje stoisko od 20 lat w jednym miejscu i sprzedaje warzywa ze swojego gospodarstwa. Tak jak napisalam w poprzenich postach - gotowanie, eksperymenty kulinarne (w dobrym tego slowa znaczeniu) to pasja moja i meza. Mamy dostep do odbrych dostawcow, dobrych prouktow i z tego korzystamy. Moim marzeniem jest wydawanie ksiazek kulinarnych i otworzenie restauracji tajskiej. Wiec jak pisze o jedzeniu to wiem co mowie. Koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
karolina.chonly Re: do Emigrantka 06.12.08, 12:25 Tak wielka Pani z metropolii... a skad Pani wie gdzie ja mieszkam? Dziekuje za informacje, ze w Paryzu sa korki. Bylam tam tylko jakies 4 razy wiec moglam nie zauwazyc Zapewniam, ze tu gdzie mieszkam sa niewiele mniejsze. Ale tak sie sklada, ze jadac raz na 2 tygodnie na duze zakupy moge jechac i 100 km i mi sie oplaci, bo roznica cenowa jest spora. Przy okazji zalatwiam tez inne sprawy (na glowe nie upadlam, zeby codziennie jechac 30 km po sloiczek na kolejny dzien - bo tak to zabrzmialo) A to gdzie inni kupuja mam w nosie. Poza tym Pani taka ekologiczna i w takiej metropolii mieszka? Karygodne... biedne dziecko nawdycha sie swinstw! No i na marginesie: w Polsce tez mamy pana, ktory od wielu wielu lat sprzedaje wyroby z wlasnego ogrodka (podobnie jak pani "przekupka"). Kiedys zastanowilam sie, jak duzy jest ten ogrodek, ze pan ma codziennie swierzy towar i zaopatruje w niego pol pobliskiego osiedla... (nie zastanowilo Cie to nigdy?) Pan sam sie przyznal, ze teraz "bez chemii to sie prawie nie da, bo malo rosnie". Myslisz, ze te przekupy na rynku to z domowych ogrodkow maja wsyzstko? Raz kupowalam na rynku, pytam "przekupke" czy ma to i owo, a ona, ze nie, ale ze jutro dowiaza... ciekawe skad? Swietnie by bylo, gdyby tak wsyzstko ekologiczne i bio sprzedawali. ale grunt, to nie tracic wiary. Chwali Ci sie, ze lubisz przy garnkach stac. Ze ksiazke chcesz wydac, tylko szkoda nie z polska kuchnia Pozdrawiam garnkowo-sloiczkowo (ale na pewno ekologicznie) !!! Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantka34 Re: do Emigrantka 06.12.08, 18:06 I po co ta cala Twoja irytacja? Po raz ostatni pisze, ze ani w jednym poscie nie napisalam ze podawanie sloikow niemowletom jest niezdrowe. Natomiast Ty z uporem maniaka starasz sie nieudolnie udowodnic, ze podawanie domowych posilkow jest czyms gorszym, poprzez usilowanie deprecjonowania mojej osoby i mojej pasji. Wybacz, ale z przeproszeniem nic Ci do tego, ze jestem zafascynowana kuchnia tajska (i nie tylko) i nie masz zadnego prawa deprecjonowania czyjegos hobby. I w tym momemncie nie moge sie powstrzymac od komentarza, ze byc moze taka tendencja wynika u Ciebie z braku pasji, braku Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantka34 cd 06.12.08, 18:08 jakichkolwiek zainteresowan, skoro sprawia Ci przyjemnosc jazda do miasta odleglego o 30 km, po to zeby zaoszczedzic pare euro. No bo jak to wytlumaczyc, skoro w innym watku piszesz, ze Twoja sytuacja finansowa jest dobra. Chyba nuda. A jezeli chodzi o mnie – nie jest w moim stylu spedzenie calego dnia w korku po to, zeby pozornie zaoszczedzic pare groszy. Co tanio to drogo. Nie mam potrzeby jezdzic nie wiadomo gdzie, oszczedzam czas (a czas to pieniadz), ktory moge poswiecic na przyjemnosci zycia doczesnego, jak na przyklad spacer z corka. To jest moj ostatni post w tym temacie z Toba, poniewaz dyskusje na temat zywienia moge ewentualnie prowadzic z osoba, ktora ma jakiekolwiek pojecie o co w tym wszystkim chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
karolina.chonly Re: cd 07.12.08, 10:56 To tez moj ostatni post na ten temat. Zaczne od tego, ze jak nie potrafisz czytac znakow i emotikonek to sie nie wypowiadaj, bo w odpowiedziach bzdury piszesz. Przyklad z jezdzeniem na zakupy do pobliskiej miejscowosci dalam tylko dlatego, zeby pokazac, ze jak komus drogo w CENTRUM paryza to mozna kupic i na jego obrzezach z pewnoscia taniej. I zeby zaoszczedzic czas i paliwo, moze zrobic to raz na tydzien lub rzadziej. Ale rozumiem chec pokazania, ze Ty teraz Pani z metropolii jestes i kupujesz u najlepszych. To niestety czeste zjawisko u Polakow, ktorzy wyjechali i teraz to oni swiatowi sa. Ja nie wstydze sie tego, ze mimo dobrej sytuacji finansowej czasami na niektorych rzeczach moge zaoszczedzic (tysiace ludzi tak robia) - w koncu skads m.in.ta dobra sytuacja. Mozna to bardzo latwo zobaczyc pod sklepami w holandii gdzie stoja prawie tylko samochody z niemieckimi rejestracjami. I to te najlepsze samochody. Nie twierdze, ze gotowane w domu jest gorsze, powtarzam tylko to co slyszalam od lekarza. To nie moj wymysl. Moglabym tez gotowac, ale szkoda mi czasu. Dam po raz ostatni przyklad: mam przed soba sloiczek Hippa z marchewka. Na etykiecie jest napisane, ze w skald wchodzi: marchewka i woda. Zaznaczone jest tez, ze marchewka jest z BIO hodowli. Jak przyniose od przekupki marchewke tez ja raczej we wodzie ugotuje... Efekt koncowy ten sam, a ja mam zaoszczedzony czas, ktory spedze z dzieckiem. Jasne, ze nic mi do tego jakie kto ma pasje. Ja tez poza moja rodzina mam wspaniala pasje (konie) i tez nikomu nic do tego (tyle, ze na koniu po zakupy nie pojade ) Odpowiedz Link Zgłoś
karolina.chonly Re: cd 07.12.08, 22:55 A jednak musiala... no coz, szkoda, ze nadal nie kuma emotikonek... (no tak jak moglam zapomniec, ze swiatowcy nie znizaja sie do poziomu emotikonek... tylko zakompleksione mieszkanki malutkich miasteczek) :] Odpowiedz Link Zgłoś
mnaimmnia Re: jak gotowac skoro wszytsko jest kropione? 06.12.08, 13:39 mój synek ma 6,5 m-ca, zaczynam wprowadzać mu jedzonko od jakiegoś czasu.Znam sklep gdzie sprzedają jabłka i gruszki z certyfikatem za grosze, że się tak wyrażę. Jestem z Poznania. Przy czym synek jabłek nie zaakceptował (wysypka), teraz testuje gruszki,chyba będzie ok. Jeśli chodzi o inne warzywa to np. groszek zielony kupiłam mrożony, ziemniaki w zwykłym sklepie, w sumie nie wiem czy dobrze robię. Marchew ze słoika, dynia ze słoika. Co myślicie o mrożonkach? kalafior, brokuły, fasolka etc, przecież one są zbierane w sezonie, choć wiem że nie są eko. Na dzień dzisiejszy myślę, że zimą i wiosną będę bazować trochę na słoikach trochę na mrożonkach. Odpowiedz Link Zgłoś
virtual-m Re: jak gotowac skoro wszytsko jest kropione? 09.12.08, 16:54 a mozesz powiedziec gdzie ten sklep z owocami z certyfikatem, bo chetnie skorzystam? Odpowiedz Link Zgłoś
mnaimmnia owoce z certyfikatem 09.12.08, 17:15 jasne na ul. Zwierzynieckiej przy skrzyżowaniu z ul. Kraszewskiego (Jeżyce)- mam nadzieje że nic nie pomyliłam. Niepozorny sklepik, to owoce z gospodarstwa sadowniczego w Przybrodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
virtual-m Re: owoce z certyfikatem 09.12.08, 17:25 super, dziekuje za namiar na pewno tam zajrze przy najblizsezj okazji! Odpowiedz Link Zgłoś