Dodaj do ulubionych

Rewitalizacja Nowego Miasta

13.02.04, 08:56
Postępująca degradacja najładniejszej części miasta jest największą porażką
miejskich władz. Ostatnio ten temat przewijał się przez forum. W zasadzie
przestałem wierzyć, że ta władza cokolwiek jest w stanie miastu zaproponować
w tej kwestii. Po cichutku jednak trochę liczyłem na p.Stróżewskiego po jego
rozsądnych wypowiedziach po objęciu funkcji miejskiego konserwatora zabytków.
W dzisiejszej GL wielce optymistyczny tekst. Na razie to tylko zapowiedzi, do
pierwszych prac ponad rok, ale na pierwszy rzut oka plan wygląda całkiem
racjonalnie. Pozwolę sobie wkleić cały tekst z GL. Traktujmy plan jako
obietnicę władz.
Obserwuj wątek
    • klin Re: Rewitalizacja Nowego Miasta 13.02.04, 08:58
      Kamienice jak nowe

      Jeśli specjalistom w Unii Europejskiej spodoba się projekt restauracji
      gorzowskiego Nowego Miasta, kompleksowe remonty kamienic rozpoczną się w
      połowie przyszłego roku. Dla lokatorów może to oznaczać przeprowadzkę.

      Magistrat ma zaledwie cztery miesiące na opracowanie programu. Na pierwszy
      ogień kompletnej rewitalizacji pójdą kamienice historycznego Nowego Miasta
      opisane ulicami: Borowskiego, Kosynierów Gdyńskich, Łokietka i Chrobrego. – To
      sześć kwartałów domów, które trzeba już remontować. W innym przypadku grozi
      nam, że te kamienice się po prostu rozpadną – tłumaczy Jacek Stróżewski,
      miejski konserwator zabytków i jednocześnie pełnomocnik prezydenta do spraw
      rewitalizacji.

      Niczym w Łodzi
      - Pod pojęciem kompleksowej rewitalizacji kryje się całkowita przebudowa
      kamienic, podwyższenie standardu mieszkania. Ponadto przebudowa sieci
      tramwajowej, chodników, oświetlenia – tłumaczy J. Stróżewski. W trakcie
      kompleksowej przebudowy Nowego Miasta znikną komórki i szopki szpecące
      podwórka. – W to miejsce chcemy wprowadzić zieleń, której tam jest bardzo
      niewiele. Być może uda się stworzyć przyjazna pasaże z punktami usługowymi,
      handlowymi i gastronomicznymi, jak to już jest w Łodzi – twierdzi konserwator.
      Na terenach popoligonowych program zakłada pomoc uczelniom w przebudowie
      budynków na ich potrzeby. Na terenie po byłym Ursusie ma powstać kompleks
      handlowo-kulturalny.

      Kto dołoży
      Aby skorzystać z unijnych pieniędzy, miasto musi dołożyć około 30 proc. budżetu
      inwestycji. – Trudno oszacować, ile. Jeśli jednak Unia zaakceptuje nasz
      program, to w budżecie miasta takie środki na pewno się znajdą – deklaruje
      wiceprezydent Mariusz Guzenda.
      Magistrat chce poprowadzić remonty kamienic na Nowym Mieście za zgodą i przy
      finansowym udziale mieszkańców oraz zainteresowanych inwestorów. Wtedy łatwiej
      będzie znaleźć potrzebne pieniądze. Dla najuboższych lokatorów komunalnych może
      to oznaczać jedno: konieczność przeprowadzki.
      – W naszym programie nie zakładamy, że rewitalizacja Nowego Miasta zacznie się
      w 2005 i zakończy w 2006. To długofalowy proces, na który pieniądze można
      zdobywać stopniowo – tłumaczy konserwator zabytków.

      Jest szansa
      J. Stróżewski ocenia, że gorzowski program ma szansę zdobyć akceptację UE.
      Wówczas pierwsze remonty rozpoczną się w połowie przyszłego roku. Według
      opracowanego przez Urząd Miasta harmonogramu komisja ma przedstawić gotowy
      program do końca maja. Po akceptacji przez Radę Miasta trafi on do Unii
      Europejskiej. Pieniądze na renowację terenów zdegradowanych pochodzą z programu
      o nazwie Urban.

      Renata Ochwat
      (Gazeta Lubuska nr 37(920))
      • aborys Re: Rewitalizacja Nowego Miasta 13.02.04, 09:07
        Czymiem kciuki, choć sądzę, że na Nowym Mieście, w części szczególnie
        zaniedbanej (Armii Polskiej, Krzywoustego, etc) mieszkają głównie menele,
        którzy do remontów nie dołożą.
        Nie stawiałbym na to, że w ciągu roku uda się "rewitalizować" cały zespół. Ale
        myślę, że ucywilizowanie Chrobrego i zrobienie z niej wizytówki przyciągnie w
        te część miasta pieniądze innych.
        To proces na wiele lat.
        Krakowski Kazimierz z dna podnosi się od 13 lat i sporo brakuje do efektu
        końcowego. A tu płacą za to turyści.
        • Gość: open Re: Rewitalizacja Nowego Miasta IP: *.gorzow.mm.pl 13.02.04, 10:30
          aborys napisał ... w czesci szczególnie zaniedbanej mieszkaja głównie menele...

          ładnie to tak mówic o proletariacie, przewodniej sile narodu ?
          Mieszkancy Kwadratu i okolic to kwintesencja gorzowskiej społeczności.
          Ha!
      • gtk Re: Rewitalizacja Nowego Miasta 13.02.04, 13:31
        klin napisał:

        Pieniądze na renowację terenów zdegradowanych pochodzą z programu
        >
        > o nazwie Urban.

        Do czego to doszło! Klin i Aborys trzymają kciuki za Urbana! :)
      • blic Re: Rewitalizacja Nowego Miasta 13.02.04, 16:05
        klin napisał:

        > Jeśli jednak Unia zaakceptuje nasz program, to w budżecie miasta takie środki
        > na pewno się znajdą

        Nie będzie CK czy nie będzie szkół? Czy bardziej zadłużamy?
        Dobre sobie, "się znajdą".
        • j24 Re: Rewitalizacja Nowego Miasta 13.02.04, 16:13
          blic napisał:

          > Nie będzie CK czy nie będzie szkół? Czy bardziej zadłużamy?
          > Dobre sobie, "się znajdą".

          Warto poszukać 30%, żeby dostać za darmochę 70% na remonty, które i tak
          trzeba zrobić.
          No chyba, że się planuję skansen pod nazwą "Ruina z poprzedniego przełomu
          wieków", ale tego, Blicenty, chyba nie mamy w planie ??
          • blic Re: Rewitalizacja Nowego Miasta 13.02.04, 16:27
            j24 napisał:

            > No chyba, że się planuję skansen pod nazwą "Ruina z poprzedniego przełomu
            > wieków"

            Ależ bynajmniej. Rewitalizacja jest jak najbardziej potrzebna. Potrzebne są
            także szkoły. Teraz już sam dopowiedz co z planów JE Prezydenta nie jest
            potrzebne.
            • j24 Re: Rewitalizacja Nowego Miasta 13.02.04, 17:24
              blic napisał:

              > j24 napisał:
              >
              > > No chyba, że się planuję skansen pod nazwą "Ruina z poprzedniego przełomu
              > > wieków"
              >
              > Ależ bynajmniej. Rewitalizacja jest jak najbardziej potrzebna. Potrzebne są
              > także szkoły. Teraz już sam dopowiedz co z planów JE Prezydenta nie jest
              > potrzebne.

              Sugerujesz, że Centrum Edukacji Artystycznej ?
              Przecież wiemy, że Gorzów to zadupie kulturalne, no to może próbujmy zrobić
              coś, żeby było lepiej ? Nie samym chlebem żyje człowiek...
              Na koncerty chodzisz ? Bo ja czasem tak... i te lepsze, jak koncert Anny Marii
              cieszą się dobrą frekfencją. Te w teatrze też.
              CEA może klimat przyjaźniejszy kulturze zrobi. Już niektóra matka nie będzie
              bała się puszczać dziecko, gdzieś na poddasze na zadupiu.

              A może sugerujesz, że Słowianka do bani. Ostanio w kolejce stałem, dużo
              zamiejscowych numerów na parkingu było, więc chyba jednak jest potrzebna.

              Ja sobie tak myślę, że nie ma co być asekurantem i myśleć na czym by tu
              zaoszczędzić, trzeba zadbać o rozjów miasta, o tych Japońców, żeby przyszli,
              o instutucje regionalne, żeby na południe nie uciekały (nie ma już miejsca
              na oddawanie czegokolwiek!)
              Od władzy musimy oczekiwać większej skuteczności w ściąganiu inwestycji i firm,
              o to, żeby zadbała o niewykańczanie już instniejących, żeby zachowywała się
              w stosunku do nich jak GOSPODARZ, a nie jak POBORCA PODATKOWY.
              Nie oczekujmy od władzy, żeby zwijała miasto i pozwoliła mu się kurczyć.
              • agis10 Re: Rewitalizacja Nowego Miasta 13.02.04, 20:13
                Rewitalizacja śródmieścia Gorzowa, tzw. Nowego Miasta, jest warunkiem
                niezbędnym dla prawidłowego rozwoju i funkcjonowania organizmu miejskiego.
                Pojęciem rewitalizacji obejmuje się zarówno remonty, renowację i konserwacę
                budynków jak i modernizację układu przestrzennego zaniedbanych, wewnętrznych
                części miast. Podstawową trudnością w przeprowadzaniu rewitalizacji, jest
                kwestia pozyskiwania funduszy na jej przeprowadzenie. Musimy sobie zdawać
                sprawę że w przypadku Gorzowa i kompleksowego, gruntownego przeprowadzenia tej
                operacji w grę wchodzą setki milionów złotych. Różne szacunki mówią o kwotach
                od 500 do 800 milionów. Musimy sobie zdawać sprawę,że takich środków Miasto
                nigdy nie wygospodaruje i nigdu nie pozyska z funduszy centralnych bądź
                pomocowych. Tak więc zasadniczą siłą sprawczą rewitalizacji muszą być fundusze
                prywatnych inwestorów, wspierane jedynie środkami miejskimi i systemem zachęt i
                zwolnień podatkowych. Łudzenie się, że rewitalizację przeprowadzi Prezydent za
                pomocą funduszy miejskich i pomocowych, to mżonka. Urzędnicy powinni opracować
                plan rewitalizacji, zgromadzić środki na modernizacje ciągów komunikacyjnych,
                oświetlenia, infrastruktury, opracować system pozyskiwania inwestorów, system
                zachęt dla nich i dalej monitorować proces rewitalizacji. Jednakże w Gorzowie,
                z jednej strony ogłasza się rozpoczęcie rewitalizacji, a z drugiej doprowadza
                do powstania sytuacji, ktora uniemożliwia jej przeprowadzenie. Parę lat temu, w
                okresie sporów o budowę "Tesco" przy Myśliborskiej, urzędnicy miejscy
                przedstawili koncepcję funkcjonowania trzech dużych ośrodków handlu w Gorzowie.
                Jednym z nich miał być rejon ul. Górczyńskiej
                z "Hitem", "Castoramą", "Panoramą" i innymi marketami. Drugim Osiedle Staszica
                z "Tesco", "Minimalem" i "Intermarsche". Trzecim rejon śródmieścia z dużym
                nasyceniem tradycyjnego handlu, ekskluzywnych salonów i gastronomii. Ta
                koncepcja była koncepcją rozsądną i dawała szanse na inwestycje modernizacyjne
                w śródmieściu. Jednak dziś projekt budowy handlowego molocha przy Przemysłowej,
                projekty wpuszczenia do centrum dużych dyskontów, takich jak "Lidl"
                czy "Kaufland", zmieniając w sposób zasadniczy koniunkturę w śródmiejskim
                handlu, z pewnością zablokują procesy rewitalizacyjne w centrum Gorzowa. Po
                prostu inwestorom nie będzie się opłacało modernizować budynków w momencie
                kiedy nie będą mieli komu wynająć za godziwą cenę powierzchni handlowych. Tak
                więc Urzędnicy miejscy z jednej strony oglaszają rozpoczęcie rewitalizacji, a z
                drugiej stwarzają warunki które ją torpedują.
                • klin Re: Rewitalizacja Nowego Miasta 13.02.04, 21:48
                  agis10 napisał:

                  > Łudzenie się, że rewitalizację przeprowadzi Prezydent za pomocą funduszy
                  > miejskich i pomocowych, to mżonka.

                  To prawda. Mrzonką jest również oczekiwanie, że cokolwiek uda się zrobić bez
                  ogromnego zaangażowania miejskich władz, ich środków własnych wspomaganych
                  funduszami pomocowymi. Zadanie jest najtrudniejsze z trudnych. Próba
                  systematycznego podejścia do tematu, zainspirowana, jak sądzę, przez miejskiego
                  konserwatora, budzi pewne nadzieje.

                  Zgadzam się z tezami postawionymi w tekście Agisa. Rewitalizacji (czyli
                  przywróceniu do życia) Nowego Miasta w dłuższej perspektywie na pewno zaszkodzą:
                  - wybudowanie dużego obiektu handlowo-usługowego na Zawarciu,
                  - wpuszczenie do Śródmieścia jakiegokolwiek tzw. wielkopowierzchniowego handlu.

                  Myślę, że plan zagospodarownia przestrzennego Śródmieścia powinien zostać tak
                  zmieniony, by wykluczyć możliwość budowy w Śródmieściu nowych supermarketów czy
                  innych dyskontów. Mogłoby to powstrzymać miejskich włodarzy przed pokusą
                  łatania miejskiego budżetu krótkowzrocznymi decyzjami.
              • blic Re: Rewitalizacja Nowego Miasta 14.02.04, 00:54
                j24 napisał:

                > Przecież wiemy, że Gorzów to zadupie kulturalne, no to może próbujmy zrobić
                > coś, żeby było lepiej ?

                Owszem, można próbować. Są na to całkiem tanie metody. Generalnie związane z
                inwestycją w tzw. "potencjał ludzki".
                Chcesz się założyć, że wielkie centrum niewiele zmieni?
                Wyobrażasz sobie, że nagle tłumy dzieciaków zaczną walić do szkoły muzycznej bo
                jest w nowym budynku? Czy może objawią się nagle setki talentów plastycznych?
                Czy może tanecznych? A może nagle ambitne zespoły zaczną koncertować w Gorzowie
                ponieważ okaże się, że mamy tysiące melomanów, którzy tylko brzydzą się chodzić
                do istniejących sal?

                Wszystkie talenta można już teraz kształcić. Żeby to jeszcze poprawić trzeba
                tylko pomóc obecnie działającym instytucjom. Tymczasem likwidowanie Małej
                Akademii Jazzu to nie jest to co można określić "rozwojem miasta" w dziedzinie
                kultury.

                > Nie oczekujmy od władzy, żeby zwijała miasto i pozwoliła mu się kurczyć.

                Świetnie byłoby mieć to centrum artystyczne. Problem tylko w tym, że przy
                okazji miastu nie starcza na bieżące funkcjonowanie. Kto będzie spłacał te
                wszystkie długi?
                Czy Ty kupujesz jacuzzi jeśli ledwo stać Cię na prysznic? Czy kupno prysznica
                nazywasz "zwijaniem" rodziny? Cóż to za logika?
    • bes-t Rewitalizacja Śródmieścia 14.02.04, 17:39
      klin napisał:

      >Aby skorzystać z unijnych pieniędzy, miasto musi dołożyć około 30 proc.
      >budżetu
      >inwestycji. – Trudno oszacować, ile. Jeśli jednak Unia zaakceptuje nasz
      >program, to w budżecie miasta takie środki na pewno się znajdą – deklaruje
      >wiceprezydent Mariusz Guzenda.
      >Magistrat chce poprowadzić remonty kamienic na Nowym Mieście za zgodą i przy
      >finansowym udziale mieszkańców oraz zainteresowanych inwestorów. Wtedy łatwiej
      >będzie znaleźć potrzebne pieniądze.

      Jako mieszkańca Śródmieścia zastanawia mnie co w praktyce ma
      oznaczać „finansowy udział mieszkańców”, o którym mowa. Jeżeli Guzenda
      deklaruje jakiekolwiek środki na remonty mając w planach sięgnięcie do kieszeni
      właścicieli i najemców, to cały ten projekt będzie można między bajki włożyć.

      Ci najbiedniejsi, którzy mają kłopoty z comiesięczną zapłatą za czynsz mają
      sponsorować remonty walących się kamienic? Dla nich magistrat
      szykuje „konieczność przeprowadzki”. Ciekawe na jakiej podstawie? Ustawa o
      ochronie praw lokatorów skutecznie blokuje jakikolwiek ruch w nieruchomościach
      od kilku lat, więc nie wiem jak zamierzają jej sprostać władze Gorzowa. Chyba,
      że gdzieś bunkrują setki lokali socjalnych, tyko gdzie? Poza tym już widzę te
      tłumy chętnych na opuszczone przez „najuboższych” mieszkania w starych
      ruderach, którzy zamiast kupić komfortowe mieszkanie w nowym budownictwie będą
      szczodrą ręką wspierać magistrat w ambitnych (finansowo) planach rewitalizacji.

      Pozostają jeszcze właściciele mieszkań i lokali użytkowych w centrum. Pewnie
      na ich wsparcie najbardziej liczy miasto. Tylko jak miasto zamierza przekonać
      właścicieli do tego by z własnej kieszeni sfinansowali naprawę skutków
      półwiecza skandalicznych zaniedbań? Obecny stan kamienic w Śródmieściu to nie
      efekt kilku – kilkunastoletniego użytkowania przez obecnych właścicieli, ale
      efekt 60 lat polityki miasta, która ograniczała się do zbierania czynszu od
      najemców. Przez tyle lat nikt nie kiwnął nawet palcem by chociaż utrzymać te
      kamienice w jako takim stanie technicznym. Zaniechano nawet najbardziej
      niezbędnych i koniecznych prac remontowych. A teraz za wszystko zapłacić mają
      ludzie, którzy wykupili swoje mieszkania i sklepy od miasta na własność.

      Jeżeli udział finansowy miasta w rewitalizacji Śródmieścia ma się
      ograniczyć do zorganizowania środków pomocowych z UE, a wymagany wkład własny
      planują pokryć z środków właścicieli i najemców, to jest to droga do nikąd.
      Mając na uwadze rozmiar zaniedbań i horrendalną wysokość nakładów, które teraz
      należy ponieść na remonty to wyłożenie nawet 30% kosztów będzie kwotą
      absurdalnie wysoką dla mieszkańców Śródmieścia. Magistrat winien z własnej
      strony poczynić odpowiednie kroki celem wygospodarowania środków finansowych z
      budżetu miasta na pokrycie wkładu własnego a dopiero później podjąć ewentualnie
      negocjacje z właścicielami i najemcami – najpierw lokali użytkowych, a
      następnie mieszkań – na temat ich udziału finansowego w programie. Inaczej
      Śródmieście pozostanie dzielnicą odpadających gzymsów i spadających dachówek.
      • Gość: Bartoo Re: Rewitalizacja Śródmieścia IP: *.gorzow.mm.pl 14.02.04, 18:33
        A po rewitalizacji świerzo zarejestrowani bezrobotni mieszkańcy naszego
        ukaochanego miasta, wprowadzą się do odnowionych kamienic i będą dalej wieść
        spokojne życie nie płacąc rachunków...
      • klin Re: Rewitalizacja Śródmieścia 14.02.04, 19:30
        bes-t napisał:

        > Magistrat winien z własnej strony poczynić odpowiednie kroki celem
        > wygospodarowania środków finansowych z budżetu miasta na pokrycie wkładu
        > własnego a dopiero później podjąć ewentualnie negocjacje z właścicielami i
        > najemcami – najpierw lokali użytkowych, a następnie mieszkań – na temat ich
        > udziału finansowego w programie.

        Nie bardzo rozumiem, dlaczego właśnie tak? Zacytowałeś, że miasto gwarantuje
        pewne środki na ten cel. Załóżmy, że miasto da 30 tys. na remont jednej
        kamienicy. Załóżmy, że mieszkańcom i najemcom lokali użytkowych uda się zebrać
        następne 30 tys. Jeśli traktować wkład miasta jako cały udział własny (jak
        sugerujesz), razem będą dysponowac kwotą 130 tys (razem z dopłatą z funduszu
        pomocowego). Jeśli natomiast jako udział własny potraktować łącznie kwotę
        miejską i mieszkańców, można uzyskać 200 tys.
        • blic Re: Rewitalizacja Śródmieścia 15.02.04, 13:57
          klin napisał:

          > Załóżmy, że miasto da 30 tys. na remont jednej
          > kamienicy. Załóżmy, że mieszkańcom i najemcom lokali użytkowych uda się
          > zebrać następne 30 tys.

          Załóżmy dla odmiany, że mieszkańcom (z naciskiem na właścicieli, bowiem najemcy
          powinni poglegać wolnorynkowej regulacji czynszowej, nawet jeśli do pewnego
          stopnia złośliwej) nie uda się zebrać tych pieniędzy bez wycieczki po kredyt
          bankowy.
          Czy powinno się ich zmuszać do zaciągania takich kredytów? Czy miasto może
          oczekiwać od budżetów domowych powielania zachowania budżetu miejskiego?
        • bes-t Re: Rewitalizacja Śródmieścia 15.02.04, 14:48
          klin napisał:

          > Nie bardzo rozumiem, dlaczego właśnie tak? Zacytowałeś, że miasto gwarantuje
          > pewne środki na ten cel. Załóżmy, że miasto da 30 tys. na remont jednej
          > kamienicy. Załóżmy, że mieszkańcom i najemcom lokali użytkowych uda się
          zebrać
          > następne 30 tys. Jeśli traktować wkład miasta jako cały udział własny (jak
          > sugerujesz), razem będą dysponowac kwotą 130 tys (razem z dopłatą z funduszu
          > pomocowego). Jeśli natomiast jako udział własny potraktować łącznie kwotę
          > miejską i mieszkańców, można uzyskać 200 tys.

          Nieporozumienie. Nie chodzi mi o to by miasto starało sie o środki z UE, bez
          wcześniejszych negocjacji z mieszkańcami, ale o to by przystepując do tych
          negocjacji miało sprecyzowaną własną ofertę finansową na pokrycie wkładu
          własnego. Uważam, że miasto powinno przejąć na siebie główny ciężar pokrycia
          wkładu własnego, a nie liczyć na portfele mieszkańców dla których inwestycje na
          taka skalę będą nieopłacalne.

          Zresztą przedstawiony przez Ciebie pogląd - na pierwszy rzut oka logiczny i
          trafny - zawiera pweien błąd. Kwota, którą trzeba będzie zdobyć na remont
          konkretnej kamienicy jest stała. Jeżeli trzeba np. wymienic dach, wzmocnić
          fundamenty i odnowić elewację, to potrzeby te będą zawsze wyrażone w stałej -
          dla danego przypadku - kwocie, którą uzasadni projekt i kosztorys remontu.
          Oznacza to, że przed staraniem się o środki z UE trzeba określić kwotę tych
          środków wynikajacą z planowanych kosztów remontu i na tej podstawie określić
          też kwotę wkładu własnego. Zebranie większej kwoty na wkład własny nie
          spowoduje więc zwiększenia dotacji z UE, ponieważ jej wysokość zależy od
          kosztorysu projektowego, a nie od wysokości zebranych na wkład własny środków.
          • klin Re: Rewitalizacja Śródmieścia 15.02.04, 22:06
            Każdy kosztorys jest kompromisem pomiędzy tym, co chcielibyśmy zrobić, a tym,
            na co nas stać. Można np. położyć dach, który za 10 lat trzeba będzie malować,
            albo taki, który wytrzyma 50 lat bez żadnych zabiegów. Nie jest to żadna
            fanaberia, tylko kwestia bieżących możliwości, bo ten drugi wariant w rachunku
            wieloletnim jest tańszy.

            Jeśli miasto ma wyłożyć wszystkie pieniądze na remont, to co ma negocjować z
            mieszkańcami? Termin wydania klucza na strych? Jeśli jednak mieszkańcy mają się
            dołożyć, to chyba lepiej wliczyć to w tzw. udział własny, aby powiększyć
            ostateczną kwotę do dyspozycji.

            Czarno widzę tę rewitalizację, jeśli mieszkańcom nie opłaci się remont za 200
            tys., na który wyłożą własne 30 tys. Ja nawet nie marzę, aby kiedykolwiek moje
            3 zł było warte 20. Nie spotkało mnie dotąd takie nieszczęście, aby ktoś chciał
            mi sprezentować choćby 10% na realizację tego, na czym mi zależy.
            • blic Re: Rewitalizacja Śródmieścia 15.02.04, 23:20
              klin napisał:

              > Czarno widzę tę rewitalizację, jeśli mieszkańcom nie opłaci się remont za 200
              > tys., na który wyłożą własne 30 tys.

              Na co komu 170 tys. za darmo w remoncie jeśli go bank wyrzuci z mieszkania za
              niespłacony kredyt?
              • klin Re: Rewitalizacja Śródmieścia 16.02.04, 09:51
                Wspomniałeś wcześniej o właścicielach i przymusie zaciągania kredytów. Sądzę,
                że miasto w jakimś zakresie może wywierać presję na właścicielach, lecz chyba
                nie ma możliwości zmusić ich do czegokolwiek. Według mnie największą zachętą do
                inwestowania jest perspektywa zwiększenia rynkowej wartości mieszkań. Jest
                jakiś poziom własnego zaangażowania finansowego, który gwarantuje, że na tym
                interesie się nie straci. Zarówno uwarunkowania prawne, jak i ekonomiczne
                szacunki są niezwykle skomplikowane, stąd nawet przy ogromnym wsparciu
                finansowym z zewnątrz sprawa jest bardzo trudna.
            • bes-t Re: Rewitalizacja Śródmieścia 15.02.04, 23:22
              Pewnie. Co za durni mieszkańcy. Nie opłaca im się wywalić głupich 30 tys.,
              które mają na zbyciu. To nic, że remont jednej tylko kamienicy na ul. Chrobrego
              21 – bez fajerwerków: przywracający jedynie ściany do pionu – kosztował około
              600 tys.zł. Mieszkańcy zamiast kręcić nosem powinni wyszukać drobnych w
              portfelu i zrzucić się na 200 tys. wkładu własnego. Miasto chce jedyne 30% a tu
              od razu tyle szumu. Że koszty udziału w remoncie będą zbliżone do kosztu zakupu
              nowego mieszkania? To co? Jak się chce mieszkać w luksusach city to trza
              płacić.
              • klin Re: Rewitalizacja Śródmieścia 15.02.04, 23:43
                Jeśli chcą się dołożyć, ale poza wkładem własnym, to za mądrzy nie są. I tylko
                tyle napisałem. A ile mają dołożyć, to już kwestia negocjacji, które zresztą
                większego sensu nie mają, jeśli miasto miałoby zgromadzić 100% funduszy.
                • Gość: Bernard Re: Rewitalizacja Śródmieścia IP: 5.5D* / *.ed.shawcable.net 16.02.04, 03:55
                  Hey klin,
                  Ciekawy temat,
                  W krajach mniej od Gorzowa cywilizowanych sprawa jest prosta.
                  Prywatne budynki sa wlasnoscia prywatna i wlasciciele sa odpowiedzialni za ich
                  stan techniczny.
                  Wlasciciele mieszkan w budynkach wielorodzinnych placa mieszecznie "condominium
                  fee" Jest to stala wplata ktora wlasnie sluzy na utrzymanie budynku. Miasto ma
                  prawo sprawdzic stan budynku i zmusic jego wlascicieli do remontu...
                  Jesli miesieczne wplaty (condominium fee) nie uzbieralo wystarczajacej kwoty,
                  Miasto moze zmusic wlascicieli do wziecia kredytu w banku na remont budynku.
                  Sytuacja w Gorzowie jest oczywiscie nieco inna. Wielu mieszkancow wykupilo
                  swoje apartamenty w mieszkaniach bardzo przez poprzednie administracje (PRL)
                  zaniednbane. Oczywiscie zaplacili za nie stosunkowo niewiele, jednak fakt
                  pozostaje faktem.
                  W podobnych sytuacjach miasto udziela wlascicielom specjalnych kredytow
                  (gwarantowany przez Miasto kredyt w banku na bardzo niskim lub wrecz bez
                  oprocentowania). Czasami pokrywa pol na pol by pomoc.
                  Pomoc ale nie robic za wlascicieli.
                  Odpowiedzialnosc lezy po stronie wlascicieli.
                  Taka jest cena "posiadania" czegos.
                  Osobiscie z moich podatkow nie chce placic za czyjes niedbalstwo.
                  Pieniadze spoleczne (podatki) powinny is glownie na cele spoleczne.
                  Pozdrawiam serdecznie

                  • Gość: Bartoo Re: Rewitalizacja Śródmieścia IP: *.gorzow.mm.pl 16.02.04, 11:03
                    Zgadzam sięz Tobą Bernardzie, że własność jest tożsama z odpowiedzialnością.
                    Lokale mieszkalne na Nowym Mieście są najczęściej duże i wygodne ale ich stan
                    techniczny jest tragiczny. Rozumiem także, że opłaca się wyciągnąć z kasy 30%
                    sumy, a resztę dostanie się "w prezencie". Interes słuszny i opłacalny. Martwi
                    mnie tylko to, że Gorzowianie nie posiadają środków na utrzymanie spowodowane
                    strukturalnym bezrobociem w naszym mieście. Piszę tu oczywiście nie tylko o
                    właścicielach mieszkań ale także o lokatorach ADM. Nie dość że nie wyłożą
                    żądanych od nich środków na współfinansowanie, to później nie będą w stanie
                    płacić wyższych czynszów po podniesieniu standardu mieszkań. Niestety, polskie
                    sądy nie działają jak sądy amerykańskie i każda sprawa ciągnie się latami, a
                    dłużnika nie można ot tak poprostu wystawić na bruk. Bez względu na to czy jest
                    właścicielem czy też nie. Najlepszym sposobem stosowanym przez dłużników jest
                    sposób na "zajście w ciążę". Masz spokój i nie płacisz rachunków przez kolejne
                    2 - 4 lata. Dopóki jakakolwiek praca w Gorzowie będzie "towarem" nie do
                    zdobycia, dopóty będą problemy.
                    • Gość: Bernard Re: Rewitalizacja Śródmieścia IP: 5.5D* / *.ed.shawcable.net 16.02.04, 17:32
                      Hey Bartoo,
                      Jak slusznie zauwazyles ogolna sytuacja ekonomiczna miast, w tym wysokosc
                      bezrobocia, wplywa na nieomal kazdy inny aspekt jego zycia. Jak wczesniej
                      wspomnialem, sytuacja Gorzowa nie jest latwa.
                      Wysokie bezrobocie "okrada" Miasto z milionow zlotych podatkow ktorych
                      bezrobotni nie placa...
                      W dodatku bezrobotnym trzeba pomoc co dodatkowo kosztuje... A miasto ciagle ma
                      te 120.000 mieszkancow i ich potrzeby...
                      Masz racje twierdzac, ze walka z bezrobociem powinna byc #1 na kazdej
                      liscie "do zrobienia".
                      Dokladna inwentaryzacja budynkow wraz z ich "stanem zdrowia" powinna byc
                      pierwszym krokiem. Nastepny krok to wybrac do remontu spomiedzy tych ktore
                      trzeba i tych ktorych finansowo jest mozliwe (udzial wlascicieli).
                      No i chyba ...budynek po budynku - na ile sytuacja pozwala...
                      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka