Dodaj do ulubionych

Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność?

23.02.10, 06:49
Widać do dziewczyny nie dotarło jeszcze, że na polskich studentach doktorant
znaczy mniej niż student, sprzątaczka itd. Zamiast pokornie płacić frycowe,
chciała czegoś więcej i niestety dostała... W tym środowisku nie ma szans na
to, aby się wybić. Jak się chce coś osiągnąć w nauce, to radzę wyjechać z kraju.
Obserwuj wątek
    • bernabeu17 Re: Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? 23.02.10, 06:50
      ups... na polskich uczelniach oczywiście, a nie studentach ;)
      • naczelny_troll_forum Związkowcy to nieroby 23.02.10, 07:31
        Związkowcy to nieroby, więc pozbyli się lenia śmierdzącego i darmozjada, któremu
        marzyła się nietykalność.
        • Gość: das spiel ist aus siem malo zorientowany jestes IP: *.dynamic.mnet-online.de 23.02.10, 08:47
          teraz taki trynd i moda
          dr to taki elytarny tytul naukowy przedprofesorski
          podobno szczegolnej rasy wszystkowiedzacych
          bajkowych fakultetow fantazyjnych uniwersytetow
          w drodze do zaspokojenia ambicji takich albo siakich
          to cus wiecej jak jakis c elebryta telewizyjno filmowo nadety
          a mniej jak jakies tam don bosko kuzminskich januszy
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl 9 lat robi doktorat? 23.02.10, 09:49
            ...z tego ponad połowa to pracownicy dydaktyczni. Jedną z nich od 2001 r.
            była Magdalena Leszczyńska


            Zaraz zaraz, 9 lat robi doktorat??
            • fajnakomentatorka Re: 9 lat robi doktorat? 23.02.10, 22:09
              Byla pracownikiem dydaktycznym z tego co wyczytalam...a Ci nie maja obowiazku
              robienia doktoratu.A w ogole skad wiesz kobieto od kiedy
              byla doktorantka? Mogla byc zatrudniona a doktorat moze robi od 4 lat akurat? A
              w ogole mozna byc na etacie asystenta jako magister i wtedy nie masz 4 lata
              tylko ok 8-9 .4 lata to tylko dla uczestnikow studiow doktoranckich, a to jest
              co innego. A moze miala urlop np wychowawczy?
              • Gość: Bernard Re: 9 lat robi doktorat? IP: 139.142.19.* 23.02.10, 22:24
                Hey fajnakomentatorka ,
                To wszystko nie ma znaczenia...
                Liczy sie tylko czy jej nieobecnosc w pracy przez tydzien jest
                podstawa do zwolnienia i czy bycie szefowa-zalozycielka zwiazku
                chroni ja przez zwolnieniem...
                Czyli: Czy Solidarnoisc chroni obibokow??
                • Gość: morda Re: 9 lat robi doktorat? IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.10, 01:15
                  Ty czerwony "pacanie" :):):)
                  Solidarność nigdy nie chroniła obiboków!
                  Walczyła o demokratyczne zasady, tak jak w tym przypadku :)
                  P.S.
                  Jędrzejczak to były sekretarz PZPR (jak ten rektor)
                  :)))
                  • Gość: Bernard Re: 9 lat robi doktorat? IP: 139.142.19.* 24.02.10, 01:32
                    Hey morduchna...
                    Co z twoja morda twoj szef zrobi jesli sie przez tydzien w pracy nie
                    pokazesz?
                    Twoja morde na zbity pysk na asfalt wywali...
                    Dlaczego nie na bruk?
                    Poniewaz Jedrzejczak dba o ulice i brukow brakuje..
                    :):):)
                    PS. Teraz mi odpowiedz dlaczego ta ladna pani ma swej buzi
                    nie "odcisnac" na gorzowskim ladnym asfalcie po tygodniowej
                    nieobecnosci?
                    Czy wystarczy byc ladna antykomunistka by takie numery wypinac??
                    :):)
                    • Gość: morda Re: 9 lat robi doktorat? IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.10, 02:17
                      Z tego co piszą, to za nie podbitą książeczkę wyleciała :)
                      Na bruk to "bolszewików" wyrzucamy, jak za dawnych dobrych czasów :)))
      • Gość: UFO Re: Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? IP: *.subscribers.sferia.net 23.02.10, 08:16
        Wybacz, ale w dzisiejszych czasach (trzystopniowy system) doktorant
        to nie to samo co nawet jeszcze kilka lat temu. A doktorant na
        takiej uczelni to już zupełny smiech.
        • Gość: az Nic nie rozumiecie, a może ona pisze doktorat o IP: *.nplay.net.pl 23.02.10, 09:25
          tym, jak orżnąć uczelnię. Dlatego potrzebowała na to 9 lat. To jest
          element eksperymentu. Pytanie podstawowe doktoratu: jak wynajdować
          luki w prawie, żeby nic nie robić i być na studiach doktoranckich
          (ciekawe czy płatnych?).
    • sadyk.pasza Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? 23.02.10, 06:57
      Dla mnie to wygląda tak: dziewczyna pracuje od 2001 roku, mija dziewięć lat, a
      doktoratu nie ma, więc ucieka w działalność związkową, a uczelnia niezbyt
      zręcznie próbuje się jej pozbyć. W końcu jest dużo młodszych osób, które chcą
      pracować naukowo, a nie tylko zajmować miejsce...
      • Gość: PhD Re: Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? IP: *.ghnet.pl 23.02.10, 07:10
        Dokładnie - Dziewczyna robi 10ty rok doktorat - jak widać bez rezultatu. Jej zwolnienie (zapewne z powodu braku wyników) zbiegło się (nieprzypadkowo moim zdaniem) z jej działalnością związkową. I robi z siebie ofiarę polityczną...
        • konread Re: Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? 23.02.10, 07:45
          Nie od dziś wiadomo, że dzięki ochronie związkowców, lądują tam największe
          lenie, a wtedy po co się wysilać, skoro nie mogą cię zwolnić?
        • 123456ag Re: Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? 23.02.10, 07:52
          Gość portalu: PhD napisał(a):

          > Dokładnie - Dziewczyna robi 10ty rok doktorat - jak widać bez rezultatu. Jej zw
          > olnienie (zapewne z powodu braku wyników) zbiegło się (nieprzypadkowo moim zdan
          > iem) z jej działalnością związkową. I robi z siebie ofiarę polityczną...

          Można wiedzieć o czym wy, kochani ględzicie? Doktorat? W zawodówce ?
          Przecież tam jeszcze niedawno można było spotkać nauczycieli bez studiów
          wyższych ! Wymóg doktoryzowania obowiązuje, owszem ale na uniwersytetach i
          politechnikach. A ochrona liderów związkowych a nawet członków grup
          inicjatywnych wynika z ustawy a nie z polityki.
          Gdyby nie to ustawodawstwo każdy pracodawca pozbyłby się tego wrzodu na dupie.

          • kapitanka Re: Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? 23.02.10, 09:27
            To nieważne, że na tej uczelni wykładali ludzie z mgr. Istnieje coś takiego jak
            ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym. Zgodnie z nią doktorantka dawno powinna
            zrobić doktorat, a nie blokować miejsca osobom, które ten stopień już mają.
            Ostatnio panuje taka fajna moda na uczelniach: niektóre osoby zgodnie z ustawą
            powinny stracić pracę na uczelniach (przeterminowani asystenci i adiunkci),
            jednak zakładają one (oczywiście nie wszystkie) związki zawodowe (asystentów,
            adiunktów itp.) i już szefów tych związków (przeterminowanych adiunktów i
            asystentów) zwolnić nie można, bo niby wielcy działacze. A oni po prostu blokują
            miejsce młodym osobom.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Rodzaj pracowników a poziom uczelni 23.02.10, 09:53

              > To nieważne, że na tej uczelni wykładali ludzie z mgr. Istnieje coś takiego jak
              > ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym. Zgodnie z nią doktorantka dawno powinna
              > zrobić doktorat, a nie blokować miejsca osobom, które ten stopień już mają.

              Słusznie. Gdyby zamiast pracownika robiącego dziesiąty rok doktorat przyjąć
              pracownika z lepszymi kwalifikacjami, to i poziom nauczania w uczelni podniósłby
              się.
        • Gość: byly pracownik Na PWSZ-tkach nie da się robić doktoratu IP: 156.17.73.* 23.02.10, 08:14
          Nie wiecie o czym piszecie. Na takich uczelniach jak PWSZ nie ma szansy na
          zrobienie doktoratu. Obowiązkiem asystenta jest wyrobienie rocznego pensum
          wynoszącego 540 godzin, a zdarza się, że liczba "obowiązkowych" nadgodzin wynosi
          drugie tyle !!! I musisz się zgodzić, bo jak nie to na Twoje miejsce są inni.
          A gdy sytuacja się odwraca - liczba godzin maleje i nie starcza na pensum dla
          ciebie, to wyrzucają, nawet jak w 2 lata udało Ci się pójść do przodu z pracą
          doktorską, pomimo takiego obciążenia dydaktycznego.
          Jednym słowem - tam nie liczy się praca naukowa.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Kto tam chce pracować? 23.02.10, 09:56
            Gość portalu: byly pracownik napisał(a):

            > Nie wiecie o czym piszecie. Na takich uczelniach jak PWSZ nie ma szansy na
            > zrobienie doktoratu.

            To po co ludzie tam w ogóle idą pracować?

            > I musisz się zgodzić, bo jak nie to na Twoje miejsce są inni.

            No właśnie dziwne, że są...
            Czy tam się zarabia jakieś niebywałe kokosy, czy co? Bo nie rozumiem.
            • Gość: były Re: Kto tam chce pracować? IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.10, 01:41
              "Masz pracę i sieć cicho" - to dewiza gorzowskiej uczelni!
              - brak jakości, miernota, liczy się tylko kasa za studenta z budżetu. Do tego
              dorobiona piękna ideologia o jakości nauczania.
              Ta Pani wsadziła kij w ...
          • Gość: zenek Może chociaż uczą czytania... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 09:58
            "Gorzowska uczelnia zwolniła dyscyplinarnie _swoją doktorantkę_ Magdalenę
            Leszczyńską."
        • Gość: Bernard Re: Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? IP: 139.142.19.* 23.02.10, 21:48
          Hey PhD,
          Jak sie Wieczorek do dyskusji przylaczy to ja na liste
          ofiar "zbrodni komunistycznych" wlaczy...
          Wszak w co niektorych opiniach kadra na uczelni to sb-cy po
          przetworzeniu..
          he he he
          I to sa jaja
      • bak_on Re: Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? 23.02.10, 08:03
        10 bezowocnych lat nad doktoratem dyskredytuje delikwentke jako pracownika
        dydaktycznego. Natomiast tygodniowa nieusprawiedliwiona nieobecnosc w miejscu
        pracy jest jak najbardziej podstawa do zwolnienia dyscyplinarnego
        (nieusprawiedliwiona nieobecność między 26 listopada a 3 grudnia ub. r.").
        Zaslanianie swojego lenistwa dzialalnoscia zwiazkowa nie przynosi ani
        delikwentce, ani zwiazkom autorytetu (to tak bardzo delikatnie mowiac).
        • Gość: Gucio Re: Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 08:33
          Pracownik dydaktyczny nie musi mieć doktoratu. Doktorat to stopień
          naukowy, uzyskiwany za osiągnięcia w pracy naukowej, a nie
          dydaktycznej. Mozna być doskonałym dydaktykiem bez doktoratu.
          Jak pogodzić pracę naukowa z dydaktyczna przy takim pensum to osobna
          kwestia.
    • reason.break Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? 23.02.10, 07:05
      Założyła związek, żeby jej nie wyrzucili z pracy?
      • Gość: student Re: Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 07:25
        Przeszkadzał związek bo mogła być kontrola tego co robi rektor a
        tak to jest Dyktatura , a może jest potrzebna kontrola NIK-U bo w
        wydatkach celowych coś jest nietęgo
        • naczelny_troll_forum Re: Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? 23.02.10, 07:36
          Pójdziesz dziecko drogie do pracy, to zobaczysz co to jest dyktatura. Na razie
          ładuj sobie dalej do głowy ideały.
          • Gość: morda Re: Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.10, 13:48
            Na zachód od Odry jakoś pracują z ideałami i związki nikomu nie przeszkadzają! Sami sobie robimy "dobrze".
            Oto Polska właśnie:(
            Może czas powalczyć o ideały, a nie chować głowę w piasek. Dla naszych dzieci!
    • kseventeen uwiła sobie gniazdko a tu trzeba było pracę złożyć 23.02.10, 07:34
      ...na rynku wyleciała by z roboty i całowała po rękach za zwolnienie z pracy za porozumieniem stron. Została na uczelni na stanowisku asystenta a ten ma obowiązek w ciągu 8 lat obronić pracę doktorską. Nie liczy się, że była super dydaktykiem, wspaniałą kobietą. Dla władz - Dziekana najważniejsza jest obrona pracy. Inaczej się dziękuje i mówi: "Pani się do tego nie nadaje".
      • Gość: MRX Re: uwiła sobie gniazdko a tu trzeba było pracę z IP: *.ia.amu.edu.pl 23.02.10, 08:38
        Asystenci nie mają obowiązku robienia doktoratu. Doktoranci owszem. No i nie
        wiem skąd te 8 lat? Po co pisać rzeczy o których nie ma się pojęcia?
        • baby1 Re: uwiła sobie gniazdko a tu trzeba było pracę z 23.02.10, 16:15
          He, he, aleś wymyslił. Nie mają obowiązku robienia doktoratu osoby
          na stanowisku wykładowcy.

          Gość portalu: MRX napisał(a):

          > Asystenci nie mają obowiązku robienia doktoratu. Doktoranci
          owszem. No i nie
          > wiem skąd te 8 lat? Po co pisać rzeczy o których nie ma się
          pojęcia?
        • fajnakomentatorka Re: uwiła sobie gniazdko a tu trzeba było pracę z 23.02.10, 22:10
          Aystenci maja obowiazek robienia doktoratu ale jest on dluzszy niz 4 lata-4 lata
          to na studiach doktoranckich.
      • Gość: ReRe Re: uwiła sobie gniazdko a tu trzeba było pracę z IP: *.gorzow.mm.pl 23.02.10, 08:45
        Ble ble ble. "super dydaktykiem"?????????
        Sprawdźcie forum gazety lubuskiej, gdzie wypowiadają się jej studenci, popytajcie ludzi z Gorzowa, którzy ją znają: zajęcia - jeśli się w ogóle odbywają - to zadany referat i robią się same.
        • Gość: były Re: uwiła sobie gniazdko a tu trzeba było pracę z IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.10, 13:54
          I uczelnia tolerowała to przez 11 lat?!!!!
          piszesz bzdury:)
    • q-ku w mpoim zakładzie pracy tez tacy działacze działal 23.02.10, 07:42

      i

      jak przychodziła pora na zwolnienie jakiegoś nieroba to właśnie on przypadkiem
      zostawał chronionym funkcyjnym działaczem ZZ

      zawsze najgorszy obibok

      czasem brakowało etatów - więc za obiboków z zz zwalniać trzeba było dobrych
      pracowników
    • mus-zek0 Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? 23.02.10, 07:58
      Coś jej się popieprzyło,zakładać związek o nazwie solidarność w czasie, kiedy
      ten "właściwy"z lat Wałęsy chyli się ku upadkowi.
      • Gość: Bernard Re: Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? IP: 139.142.19.* 24.02.10, 03:47
        Hey,
        Solidarnosc Walesy przestala sie liczyc od momentu gdy sprzedala sie
        polityce...
        Od momentu gdy stala sie wycieraczka dla pisowskich butow
        wchodzacych 'na salony"...stracila resztki wiarygodnosci...
        :)
    • kibic_rudego Dlaczego ZZ sa na terenie pracy i utrzymywane 23.02.10, 08:07

      przez pracodawce (pokoj, wyposarzenie, swiatlo).

      Powinny byc poza terenem pracy i pracownicy ZZ powinni byc utrzymywani ze
      skladek. 20 lat po komunie a wygodny uklad pozostal. Cwansi ZZ dogaduja sie z
      dyrekcja i graja przeciw zwiazkowcom. Vide Sniadek, byl szefem S i
      jednoczesnie byl w zarzadzie stoczni.
      • Gość: wyrobnik Re: Dlaczego ZZ sa na terenie pracy i utrzymywane IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.10, 14:13
        I tak jest kolego! Przecież ona tylko zgłosiła, że jest grupa pracowników PWSZ,
        która zapisała się do ZZ "Solidarność" - reszta to już zwykłe prawo pracy, które
        związek może skutecznie egzekwować w zakładzie.
        I wtedy "folwark PWSZ" zatrząsł się. Regulaminy płac, fundusze socjalne, premie,
        wydatki - do wszystkich takich dokumentów ma wgląd związek. I to boli
        rektora.
        • Gość: gość Re: Dlaczego ZZ sa na terenie pracy i utrzymywane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.10, 18:29
          I wtedy "folwark PWSZ" zatrząsł się. Regulaminy płac, fundusze
          socjalne, premie, wydatki - do wszystkich takich dokumentów ma wgląd
          związek. I to boli rektora.
    • przewooz Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? 23.02.10, 08:07
      Związek zawodowy na uczelni to absurd. Już i tak samowola ludzi po
      habilitacji, których nie można zwolni~ć to poważny problem. Poza tym 10 lat
      bez doktoratu i mimo tego zatrudniona na etacie? To chyba jakiś żart? Ale
      uczelnia też ma nauczkę - wszyscy pracownicy naukowi powinni by~ć zatrudnieni
      na kontraktach terminowych, nigdy na czas nieokreślony. Wtedy wiadomo, kiedy
      się ocenia pracownika i kiedy można mu podziękowa~ć za współpracę.
      • Gość: galileo-hk Re: Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? IP: *.188.76.219.static.netvigator.com 23.02.10, 08:28
        Dziwne wydaje mi sie to, ze jak wynika z artykulu, doktorantka
        zakladala zwiazek zawodowy bedac na dlugotrwalym zwolnieniu
        lekarskim. Jej intencje chronienia wlasnej d. wydaja mi sie
        oczywiste.
        Poza tym, ze tez nie wstydzila sie zakladac czegos takiego jak
        Solidarnosc.
      • Gość: morda Re: Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.10, 14:26
        Pracownicy to LUDZIE i mają swoje PRAWA.
        Niewolnictwo to czas przeszły :)))
    • aeromonas Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? 23.02.10, 08:33
      Nie wiem, jak to jest w Gorzowie, ale normalnie na uczelni doktorant
      na etacie (czyli asystent) jest zatrudniany na 4 lata. Jeśli w tym
      czasie zrobi doktorat, awansuje na adiunkta. Jeśli nie zrobi, ale ma
      dorobek naukowy, a praca nad doktoratem jest zaawansowana, dostaje
      przedłużenie zatrudnienia na kolejne 3 lata. Jeśli w tym czasie
      zrobi doktorat - awansuje na adiunkta. Jeśli nie - zostaje zwolniony
      (oczywiście nie dyscyplinarnie, tylko z powodu wygaśnięcia
      kontraktu, którego się nie przedłuża). Adiunkt też zostaje
      zatrudniony na 4 lata. Jeśli w tym czasie powiększy dorobek (to, co
      zrobił przed doktoratem do tego się już nie liczy) i ma zaawansowaną
      habilitację, może dostać przedłużenie 2 razy na 3 lata. Jak zrobi
      habilitację - awansuje na profesora. Jak nie zrobi - zostaje
      zwolniony. Świeży profesor dostaje kontrakt na 5 lat. Jeśli w tym
      czasie wypromuje 2 doktorów i znacząco powiększy dorobek - dostaje
      tytuł. Jeśli nie zdobędzie tytułu (bo np. nie ma doktorantów), ale
      ma dobry dorobek - zostaje zatrudniony bezterminowo. Taki jest model
      kariery na uczelni państwowej z tradycjami.
      • przewooz Re: Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? 23.02.10, 09:00
        Dobry model.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? 23.02.10, 10:09
          aeromonas napisała:
          > Nie wiem, jak to jest w Gorzowie, ale normalnie na uczelni
          > doktorant na etacie (czyli asystent) jest zatrudniany na 4 lata.
          > Jeśli w tym czasie zrobi doktorat, awansuje na adiunkta. Jeśli nie > zrobi,
          ale ma dorobek naukowy, a praca nad doktoratem jest
          > zaawansowana, dostaje przedłużenie zatrudnienia na kolejne 3 lata.
          > Jeśli w tym czasie zrobi doktorat - awansuje na adiunkta.

          przewooz napisał:

          > Dobry model.

          Zły model.

          Żadnego "awansowania". Dobry model to: Po doktoracie konkurs na postdoca.
          Postdoc płatny w ramach grantu grupy badawczej, która go przyjmuje. Trzeba
          przejść kilka postdoców, zostać szefem grupy, samemu nazbierać granty, i dopiero
          na koniec jeśli się to uda, to można dostać pracę na stałe. Takiego z grubsza
          modelu trzymają się uczelnie na zachodzie.

          Tutaj o próbie zaadaptowania zbliżonego modelu w Polsce:
          forumakad.pl/archiwum/2009/12/26_profesor_przy_okazji.html
          Natomiast polskie uczelnie z tradycjami robią coś pośredniego. Uniwersytet
          Jagielloński, przynajmniej ten wydział, na którym pracowałam, nikogo nie
          awansuje. Doktorat jest jak studia, płatne ze stypendium doktoranckiego. Konkurs
          na 3-letniego postdoca (asystenta). Konkurs na 9-letniego postdoca (? - jeśli
          tak to można nazwać ;) ) (adiunkta). Adiunktem można zostać tylko, jeśli w
          międzyczasie było się na postdocu za granicą. Do konkursu na adiunkta
          przystępuje zazwyczaj 2x więcej chętnych niż jest miejsc. Adiunkt ma wymóg
          zrobienia habilitacji. Potem konkurs na stanowisko profesora.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? 23.02.10, 10:11
            > Trzeba przejść kilka postdoców, zostać szefem grupy

            Oczywiście nie wspomniałam, że one muszą być w różnych instytutach.
    • maxiklej Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? 23.02.10, 08:34
      Wszystkie związki na Powązki!

      dziękuję za uwagę.
    • Gość: As 9 lat doktora pisze,hahahahaha:) IP: *.wroclaw.mm.pl 23.02.10, 08:42
      Żart chyba, spryciara sobie związek założyła bo przez blisko 10 lat doktoratu
      nie może napisać. Żenada a gazeta jeszcze jej broni, ale to nie dziwne, skoro
      średnia wykształcenia w gazecie sądząc po jakości "artykułów" to licencjat na
      Wyższej Szkole Tego i Owego.
    • emeryt21 Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? 23.02.10, 08:43
      Kiedys,nie tak dawno,ktos powiedzial "rewolucja zjada swoje
      dzieci"...albo podobnie.Sens jest jasny.Dopoki niema zwiazku,dopoty
      mozna zdusic go zarodku....Pracodawcy tez zmadrzeli....
    • anorektycznazdzira że co? 23.02.10, 08:55
      Panna jest doktorantką od 2001 roku?! To doprawdy świetny:P z
      niej doktorant: normalnie ludzie kończą studium i się bronią max w 4
      lata. Z innej uczelni wyleciałaby w 2005-2006. Dziękuję za takiego
      "doktoranta" i nie dziwię się rektorowi.
      • totuus Re: że co? 23.02.10, 09:11
        To samo mi przyszło do głowy. Studia doktoranckie trwają 4 lata z możliwością
        przedłużenia o rok (ale wtedy już bez stypendium).

        Pytanie jednak, czy kobitka była doktorantką od 2001? Może niekoniecznie...
        • Gość: Daniel Re: że co? IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.02.10, 21:01
          Prawda jest taka, ze na wielu uczelniach doktorant to nie przyszly pracownik
          naukowy, tylko sila fizyczna do odbebnienia zajec ze studentami, wiec latwo o
          wiecznych doktorantow, bo spelniaja swoje zadanie - prowadza cwiczenia.
        • fajnakomentatorka Re: że co? 23.02.10, 22:12
          hmm to malo wiesz o pracy na uczelni:/
          • totuus Re: że co? 04.03.10, 13:06
            No cóż, jeśli ja po ~12 latach pracy na uczelni mało wiem na ten temat, to ile
            wg Ciebie trzeba tam pracować żeby wiedzieć na ten temat więcej niż "mało"?
            • fajnakomentatorka Re: że co? 02.07.10, 11:28
              To ze sie na uczelni "pracuje" to nie znaczy ze sie wszystko wie o pracy na
              uczelni:))))
      • fajnakomentatorka Re: że co? 23.02.10, 22:07
        Byla pracownikiem dydaktycznym z tego co wyczytalam...a Ci nie maja obowiazku
        robienia doktoratu.A w ogole skad wiesz kobieto o nieciekawym nicku od kiedy
        byla doktorantka? Mogla byc zatrudniona a doktorat moze robi od 4 lat akurat? A
        w ogole mozna byc na etacie asystenta jako magister i wtedy nie masz 4 lata
        tylko ok 8-9 .4 lata to tylko dla uczestnikow studiow doktoranckich, a to jest
        co innego. Jesli nie znasz sie na sytuacji pracownikow na uczelni to sie nie
        wypowiadaj.
        • Gość: xyz Re: że co? IP: *.wroclaw.mm.pl 24.02.10, 09:45
          Rybciu, widać, ze jesteś oblatana w przepisach jak-nie-zrobić-
          doktoratu-w-normalnym -czasie. Jakieś doświadczenia własne?
          Asystentura 8-letnia to komunistyczny przeżytek, dziś się robi
          doktoraty w 4 lata na studium, albo na etacie. Oczywiście to wymaga
          PRACY, w szczególności BYCIA w pracy, raczej się wtedy nie da
          pielęgnować tak popularnej na uczelniach tradycji przychodzenia tuż
          przed południem i wychodzenia jeszcze przed szczytem korków w
          mieście. I utyskiwania, że, ojojoj, jakieś cholerne pensum trza
          robić, bez którego byłby looz, a tak we wtorki czwartki trzeba być
          na 9.
          • Gość: wyrobnik Re: że co? IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.10, 14:48
            Rybo - to o czym piszesz to "chleb powszedni" gorzowskiej uczelni:)
            Tak właśnie to "cudo" funkcjonuje. Uczelnia nie jest zainteresowana karierą naukową swoich pracowników. Bo po co? Rektor i profesorkowie są ze Szczecina, a dla nich liczy się tylko nabór i kasa za głowę. Reszta to jedna wielka ściema :)
        • anorektycznazdzira Re: że co? 24.02.10, 18:07
          A może w zeszłym tygodniu została doktorantką ale potrącił ją
          tramwaj?
          A może jej ktoś umowę podmienił bo tak naprawdę była techniczna i w
          ogóle nic nie musiała?
          A może to spisek masonów i nigdy nie było żadnej uczelni?

          Czytaj w tekście kobieto o tandetnym nicku: nie dostała grafiku
          zajęć, więc nie przyszła do pracy BO PO CO (!!!). To jakieś kpiny?
          Stada doktorantów w różnych jednostkach wiedzą, co robić jak nie
          prowadzą zajeć a ona nie ma po co do pracy się fatygować? Rozumiem,
          ze pensji też nie przyjęła? Na zarzut bumneli odpowiada, że jest
          pracownikiem chronionym jako szefowa związku. Bezczelność do
          kwadratu.
          Jak masz potrzebę utrzymywania nierobów to daj na wódę Zenkowi pod
          monopolowym, ten przynajmniej nie udaje związkowca.
    • dr.krisk "Uczelnia" - ho, ho, ho..... 23.02.10, 09:13
      Jakaiś prywatny biznesik pseudouczelniany.
    • q-ku "nauczyciele akademiccy" po doktoracie z ZZ 23.02.10, 09:16
      gratuluję studentom, których ta pani będzie uczyła
      było nie było świetnie wykształcona z prawa związkowego
    • brudno Doktorantka za Solidarność? 23.02.10, 09:36
      To w Gorzowie jest szkoła wyższa?
      I doktorantka wzorem Wałęsy przez płot skoczyła, by Solidarność
      założyć - z długoterminowego zwolnienia lekarskiego i nowymi
      wynikami badań?
      O ile znam uczelnie, trudno tam planować zajęcia, gdy ktoś na
      tydzień do pracy przychodzi. Między zwolnieniem lekarskim a sądem.
      Zapewne mogłaby w tym czasie sprzątać - przynajmniej kiedyś był
      przepis, iż czasowo pracodawca może do innych zajęć delegować...
      Zaraz spróbuję wygoglować jej dorobek naukowy...
      Poza próbą założenia "S" mimo prześladowań komuchów z PiS i PO...
      Zapewne pojawią się komentarze, iż została do zakładania związku
      oddelegowana przez proboszcza, który jak gdański chce milion dotacji
      na mszę za "S".
      Ja mam w równym poważaniu pracownika który zachlał, jak pracownicę
      która pięć lat jest na zwolnieniach lekarskich i macierzyńskich
      (autentyczny przypadek - zaczęła zwolnienia po 3 tygodniach od
      podpisania umowy o pracę). Choć ten pierwszy szybciej trzeźwieje...
      Może tą panią do sejmu oddelegować, ostatecznie też z Gorzowa, jak
      pewien dyskotekowy premier, bardzo katolicki, choć wywiady jego i
      obecnej partnerki są...
    • swojak11 Pani Magdo brawo tak trzymać ! 23.02.10, 09:37
      • Gość: uk zapraszam bezrobotną doktorantkę do Anglii ! IP: *.196.74.98.threembb.co.uk 23.02.10, 09:53
        w pobliskiej sortowni warzyw i owoców pracuje co najmniej kilkunastu polskich
        "dochtorantów" kilkudziesięciu MGR, INŻ, itp.

        Bez nadgodzin zarabiają 1000 funtów/mies i cieszą się, że w ogóle mają pracę...
        Niektórzy jako adiunkci na tzw "polskich uczelniach" mieli po 1200 zł/mies.
        W Anglii siedzą cicho i w ogóle nie wspominają swojego "wykrztałcenia"

        • jkredman a może dr Bartosz Scheuer 23.02.10, 09:59
          z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu mógłby jej doradzić zmywak w KFC -
          niekoniecznie w Irlandii
        • kagan_pl Re: zapraszam bezrobotną doktorantkę do Anglii ! 23.02.10, 15:23
          Oto do czego doprowadzily Polske rzady dzialaczy NSZZ Solidarnosc - dla
          wyksztalconego Polaka w Polsce miejsca nie ma...
          • Gość: q-ku dla "wykształconego"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 22:18
            ta pani chyba z 8 lat robi dochtorat
            głownie na urlopach
          • Gość: morda Re: zapraszam bezrobotną doktorantkę do Anglii ! IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.10, 15:02
            Hipokryci! Standard Polski to zamordyzm, mobbing, chamstwo. Nie dziwcie się, że dla wykształconego nie ma tu przyszłości. Jak ktoś chce te standardy zmieniać - też źle!
    • Gość: thomas Re: Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? IP: 80.50.129.* 23.02.10, 09:50
      Jak ktoś uważa, że na uczelnię przychodzi się tylko po to aby prowadzić zajęcia
      ze studentami to wielkich sukcesów naukowych raczej nie osiągnie. Moim zdaniem
      prowadzenie zajęć to sprawa całkowicie drugorzędna.
    • wu67er wywalanie warchołów i nierobów rozpoczęte!!!! 23.02.10, 09:52
      związkowcy to dzisiaj niemal wyłącznie warcholstwo i awanturnictwo - pisuarowa
      przybudówka, jaką stała się "solidarność"budzi co najwyżej obrzydzenie...
      myśleli, że są bezkarni? wywalać ich!
    • jkredman jak trwoga to do związku zawodowego 23.02.10, 09:55
      z tej i innych notek na Gazeta.pl można wyczytać że według gazety są związki dobre i związki złe,
      dobre to te które powołały osoby w jakiejś mierze bliskie salonowi, a to doktorantka Leszczyńska z PWSZ, a to redaktor Sosnowski z Trójki,
      no i są złe związki - to te które upominają się o prawa pracowników, o resztki polskiego przemysłu, o miejsca pracy dla zwyczajnych szarych ludzi,
      dwujmyślenie - oby nie zaszkodziło
      • jkredman dla pielęgniarek z Podbeskidzia w gazecie nie ma 23.02.10, 09:56
        miejsca,
      • Gość: zenek Od myślenia jest Twoja głowa a nie gazeta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 10:04
        ta jest od podawania informacji.
        Jeśli chcesz mieć jednoznaczną i jednolitą wizję czarno-białego świata - polecam
        Radio Maryja.
    • kmicic-1-1 Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? 23.02.10, 10:10
      Ludzie przecież związki nie są po to żeby chronić czyjeś d..y to jakaś paranoja nie można zaśmiecać takimi obibokami uczelni, studenci to widzą ,a co Jaś za młodu to Jan zamiast pracować założy związek zawodowy i po robocie .
    • and192 Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? 23.02.10, 10:14
      Dobrze, że Gwardii Ludowej nie zakładała!
    • nfajw profesorów tez traktują podobnie 23.02.10, 10:35

      profesor szykanowana za brak ? aktualnych badań lekarskich
      nfaetyka.wordpress.com/2010/02/20/rzecz-o-poszukiwaniu-krolika-doswiadczalnego-na-uczelni/

    • wuem43 Doktorantka zwolniona z PWSZ za Solidarność? 23.02.10, 10:59
      A kaczki? A kury? A przecieki?
      Pisobrednie! Brawo władze uczelni! Won ze związkami na uczelniach!
      Za naukę i pracę niech się wezmą nieroby.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka