pontifexmaximus
20.02.04, 10:21
Deputowani z kilkunastu krajów i szefowie rządów utkwili wzrok w trybunie,
za którą schował się korpulentny mężczyzna przybyły z kraju nad Wisłą. Na
szlachetne czoło tajemniczego Sarmaty opadała blond grzywka, falując niczym
łan pszenicy w letni dzień, zaś czerstwa i spalona słońcem solarium twarz
przypominała pachnący bochen, ulepiony spracowanymi dłońmi polskich
gospodyń. Na szyi dyndał niebieski krawat upstrzony biało czerwonymi
gwiazdkami. Mężczyzną tym był Przewodniczący. Przewodniczący odkaszlnął i
wygramolił się zza mównicy, wciskając jeszcze ramię w rękaw marynarki.
- Przepraszam. Przebrałem się tak chybcikiem, bo przyszłem w smokingu, ale w
kuluarach zobaczyłem napis "no smoking", to żem wskoczył w garnitur. He, he,
bardziej swojsko będzie. Tu Przewodniczący przerwał, choć mikrofon trzymał.
Wszystkim się zdawało, że Przewodniczący mówi jeszcze, a to echo grało.
Rozejrzał się po sali, klepnął w potylicę i nagle wyciągnął rękę w
pozdrowieniu, które początkowo było popularne w starożytnym Rzymie, a potem
w latach trzydziestych w Niemczech. Po sali przeszedł szmer. Ucichły
głośniejsze rozmowy. Berlusconi się obudził. Przewodniczący trzymał
wyprostowaną rękę i rozglądał się delektując efektem. Gdzieś w tylnych
rzędach zobaczył swojego doradcę od gestykulacji. Doradca miał minę
zwiastująca jakąś klęskę i z przerażeniem sylabizował:
- Szefie! Nie ten gest! Ten miał być na spotkanie z Le Penem! Przewodniczący
nie stracił zimnej krwi. Trzymał dalej wyprężoną rękę z pięcioma sztywnymi
palcami i myślał..... Nagle dostrzegł przemykającego pod tylną ścianą
kelnera, więc nie tracąc rezonu zawołał - Panie kelner! Pięć herbat na
trybunę proszę! Potem opuścił dłoń, chrząknął i poprawił sobie krawat. W
końcu nadszedł dzień, gdy po długiej nauce języka obcego mógł przetestować
umiejętności. Przecież nie na darmo już dwa lata temu nakazał by wszyscy w
jego partii uczyli się angielskiego. Wziął głęboki oddech i rozpoczął: -
Tall room !!! ( Wysoka Izbo! ) Welcome in the name of all penis of polish
SELFDEFENCE ! ( Witam w imieniu wszystkich członków samoobrony! ). Today I
drink coffe with Anan. ( Dziś piłem kawę z sekretarzem generalnym ONZ ).
Balcerowicz must go on! ( Balcerowicz musi odejść ) I have all on this shit!
( Mam wszystko na tej kartce! ). Selfedefence is big party and ice is poor
in Poland ! (Samoobrona jest dużą partią, a lód jest biedny w Polsce). Po
czym swoje krótkie, acz mocne przemówienie zakończył zniżając głos do basu
Schwarzennegera: - I' ll be back! (Jeszcze tu wrócę) I kiedy Przewodniczący
schodził z mównicy deputowani europejskich rządów zgotowali mu owację. Bądź
co bądź Przewodniczący był polskim premierem. Uśmiechnął się z zadowoleniem
i tylko nieliczni dostrzegli błyszczące w jego oczach figlarne little
eye-bitches (kurwiki).